KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Górnik - Korona: kielczanie przetrwali napór rywali. Górnik zapomniał, jak się wygrywa u siebie

Szósty z rzędu mecz bez wygranej u siebie zaliczył Górnik Zabrze. Beniaminek Lotto Ekstraklasy zremisował z Koroną Kielce 2:2. Goście w końcówce przetrwali napór rozpędzonych zabrzan i ocalili punkt.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
zawodnik Górnika Zabrze Dani Suarez (z lewej) i Adnan Kovacević (z prawej) z Korony Kielce PAP / Andrzej Grygiel / Na zdjęciu: zawodnik Górnika Zabrze Dani Suarez (z lewej) i Adnan Kovacević (z prawej) z Korony Kielce

Po dwóch wyjazdowych zwycięstwach nad Lechem Poznań (4:2) i Zagłębiem Lubin (2:0) piłkarze Górnika Zabrze awansowali na czwartą pozycję w tabeli, co daje awans do europejskich pucharów. Ślązacy mieli wszystko w swoich rękach i w meczu z rozbitą Koroną Kielce byli faworytami, a kibice liczyli, że w środowe popołudnie Górnik wykona kolejny krok w kierunku eliminacji do Ligi Europy.

Mecz rozpoczął się dla zabrzan najlepiej jak tylko mógł. Już w pierwszej akcji Górnik zdobył gola. Marcin Urynowicz odebrał piłkę Radkowi Dejmkowi i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Korony. Napastnik Górnika nie zmarnował tej sytuacji i już w 18. sekundzie zabrzanie mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia.

Szybko zdobyty gol uśpił piłkarzy Górnika, co wykorzystali kielczanie. Goście coraz śmielej radzili sobie w ofensywie, a ich liderem był Nika Kaczarawa. Gruzin asystował przy pierwszym trafieniu dla Korony, kiedy to zabawił się z obrońcami rywali, biegał w polu karnym przez kilkanaście sekund i szukał możliwości dogrania wzdłuż linii bramkowej. Gdy to zrobił, Elia Soriano tylko dostawił stopę i pokonał Tomasza Loskę.

W 28. minucie było już 2:1 dla Korony. Znów kielczanie przeprowadzili akcję lewym skrzydłem, a w pole karne dośrodkował Ken Kallaste. Po podaniu byłego piłkarza Górnika swojego drugiego gola zdobył Soriano. Zabrzanie nadal popełniali proste błędy w defensywie, których jednak nie potrafili wykorzystać przyjezdni.

Po przerwie Górnik rzucił się do ataków i za wszelką cenę chciał odrobić straty, jednak kielczanie kontrolowali sytuację na boisku. Tak było do 58. minuty. Wtedy na rajd wzdłuż pola karnego zdecydował się Szymon Żurkowski i po jego dośrodkowaniu wyrównującego gola zdobył Paweł Bochniewicz.

Po stracie bramki Korona skupiła się na defensywie. Górnik coraz częściej atakował, ale nie potrafił znaleźć sposobu na obrońców kieleckiego klubu. Przewaga w posiadaniu piłki nie przełożyła się na ofensywne akcje. Gole już nie padły, a Górnik po raz szósty z rzędu nie potrafił wygrać na własnym stadionie.

Górnik Zabrze - Korona Kielce 2:2 (1:2)
1:0 - Marcin Urynowicz 1'
1:1 - Elia Soriano 21'
1:2 - Elia Soriano 28'
2:2 - Paweł Bochniewicz 58'

Składy:

Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Mateusz Wieteska, Dani Suarez (79' Adam Wolniewicz), Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz - Damian Kądzior, Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski (76' Wojciech Hajda), Rafał Kurzawa - Marcin Urynowicz (74' Daniel Smuga), Igor Angulo.

Korona Kielce: Zlatan Alomerović - Piotr Malarczyk, Adnan Kovacević, Radek Dejmek, Ken Kallaste - Marcin Cebula (87' Łukasz Kosakiewicz), Oliver Petrak (68' Mateusz Możdżeń), Zlatko Janjić, Michael Gardawski - Nika Kaczarawa, Elia Soriano (86' Nabil Aankour).

Żółte kartki: Szymon Żurkowski, Adrian Gryszkiewicz (Górnik Zabrze) oraz Zlatko Janjić, Radek Dejmek, Mateusz Możdżeń (Korona Kielce).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: 15 261.

ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #22. Pawlak: Najbardziej zawodzi Lech. To jakaś katastrofa

Czy Górnik Zabrze zakwalifikuje się do europejskich pucharów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×