Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kobylański wie, jak zwrócić uwagę Brzęczka. Póki co może tylko marzyć o powołaniu

- Musiałbym grać co najmniej w drugiej lidze, by zwrócić na siebie uwagę Jerzego Brzęczka - mówi Martin Kobylański, który póki co może tylko marzyć o powołaniu do reprezentacji Polski.
Dawid Borek
Dawid Borek
Martin Kobylański Newspix / Na zdjęciu: Martin Kobylański

Polski pomocnik występuje obecnie w trzecioligowym Preussen Muenster. Do tego zespołu najpierw został wypożyczony z Lechii Gdańsk, a następnie przeniósł się do drużyny Orłów już na zasadzie definitywnego transferu.

W tym sezonie Martin Kobylański zagrał w pięciu meczach ligowych, ale tylko raz wyszedł w podstawowej jedenastce. To dla niego pewna nowość, bowiem w minionych rozgrywkach tylko cztery z 36 rozegranych spotkań rozpoczynał na ławce rezerwowych.

- Jestem tym zaskoczony, zwłaszcza po pozytywnych opiniach na mój temat, które słyszałem podczas okresu przygotowawczego. Oczywiście akceptuję decyzję trenera, chociaż nie mogę jej zrozumieć - mówi Kobylański w rozmowie z "Bildem".

Rola rezerwowego w trzeciej lidze niemieckiej na pewno nie przybliża 24-latka do występów w pierwszej reprezentacji Polski. Na razie nie zanosi się na to, by Kobylański, który w przeszłości grał w młodzieżowych drużynach Biało-Czerwonych, ponownie zaprezentował się z orzełkiem na piersi.

- Faktycznie to nie pomaga w marzeniach o reprezentacji. Polska kadra przechodzi zmianę, jest nowy trener, ale musiałbym grać co najmniej w drugiej lidze, aby w ogóle móc zwrócić na siebie uwagę Jerzego Brzęczka - przyznaje polski pomocnik.

Póki co Kobylańskiemu pozostaje skupiać się na grze w trzeciej lidze niemieckiej i... planowaniu ślubu. Piłkarz latem oświadczył się swojej ukochanej.

- Pod koniec maja 2020 roku bierzemy ślub. Właściwie to chcieliśmy zorganizować uroczystość już w przyszłym roku w Polsce, ale nasza lokalizacja była już zajęta. Mamy zatem sporo czasu na planowanie, chociaż zamówiliśmy już zespół i jedzenie. Spodziewamy się około 250 zaproszonych gości - zdradza Kobylański.

ZOBACZ WIDEO Niespodzianka w Carabao Cup. Ekipa z Premier League wyeliminowana [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS 1]

Czy Kobylański w przyszłości zagra w pierwszej reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Bild

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×