WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Zobacz drużynę
  • Zobacz drużynę
  • Grupa A
  • Grupa B
  • Grupa C
  • Grupa D
  • Grupa E
  • Grupa F
  • Grupa G
  • Grupa H

Marek Wawrzynowski: PZPN wiedział, że kadra płynie na mieliznę (felieton)

Marek Koźmiński otwarcie przyznaje, że widział iż podczas przygotowań z zespołem dzieje się coś złego. Dlaczego nie reagował? Dziś prezes PZPN jest współwinny klęski.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Getty Images / Alex Livesey / Na zdjęciu: Robert Lewandowski (z lewej) i Kamil Grosicki

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Kto naprawdę odpowiada za klęskę na Mundialu w Rosji? Nie do końca wiadomo, bo nie ma raportu. Znaczy ponoć jest, ale to tzw. raport Yeti. W każdym razie dziś wiemy tyle, że sztab widzi bardziej winę piłkarzy, piłkarze widzą winę sztabu. Konkretnie przygotowania fizycznego.

Tymczasem Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN do spraw szkoleniowych, udzielił bardzo ciekawego wywiadu "Przeglądowi Sportowemu". Sugeruje on, podobnie jak zawodnicy, że winnym klęski jest Remigiusz Rzepka, trener od przygotowania fizycznego.

"Byłem z tą kadrą od przylotu do Rosji do końca. Pewne rzeczy dało się odczytać choćby ze sposobu poruszania się piłkarza. Sam uczestniczyłem w niektórych treningach, kiedy na przykład z powodu kontuzji brakowało zawodnika do zajęć i zwróciłem na to uwagę" - mówi Koźmiński.

Nie rozumiem czegoś. Jak to jest możliwe, że wiceprezes PZPN, teoretycznie fachowiec, 45-krotny reprezentant Polski, widzi co się dzieje i nie reaguje? Statek wpływa na mieliznę, zaraz się przewróci i pogrzebie pond 30 milionów marzeń, a ten nic?

ZOBACZ WIDEO Serie A: Karol Linetty blisko szczęścia w polskim meczu [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS 3]

Oczywiście ktoś powie: "Przecież działacz nie może wpływać na pracę selekcjonera". To nawet celny argument, ale czy lepiej nie wpływać i patrzeć jak statek tonie czy jednak podjąć interwencję? Moim zdaniem Koźmiński, nie zabierając głosu, bierze na siebie część odpowiedzialności, przyznaje że popełnił grzech zaniechania.

I kolejny cytat: "Poza tym we wspomnianym wywiadzie Remek mówi, że każdego inaczej traktowali. Ja byłem na co dzień w Soczi i tego nie widziałem. A każdy zawodnik miał inne potrzeby."

A więc to co widział gołym okiem Orest Lenczyk. Stary wyjadacz ligowy od razu powiedział, że wszystkich wrzucono do jednego worka.

Koźmiński mówi: "Remek odpowiadał za przygotowanie w 2012, 2016 i 2018 roku. Pierwszy i ostatni turniej łączy jedna rzecz - drużyna fizycznie wyglądała słabo. Jeżeli tak doświadczony, ukształtowany, doskonale znający swój organizm zawodnik jak Łukasz Piszczek mówi, że w meczu z Senegalem nogi mu "nie kręciły", to co? Nie chciało mu się? Przecież w tym przypadku ewidentnie było widać problem fizyczny".

To wszystko to jakiś ponury żart z kibica. Czy wiceprezes PZPN powiedział wcześniej głośno, że należy nadzorować trenera przygotowania fizycznego, by nie powtórzyć błędów z 2012 roku? Musimy cały czas mieć z tyłu głowy słowa Koźmińskiego, że on był, widział i wiedział. Gdyby chociaż powiedział: "Ostrzegałem, ale powiedzieli, żebym się nie wtrącał". Ale nie. On wiedział, ale zachował wiedzę dla siebie.

Czy piłkarze z topowych europejskich klubów nie byli w stanie pójść do selekcjonera i powiedzieć mu: "Trenerze, czuję, że te treningi mi nie służą". Aż trudno w to uwierzyć, że wszyscy ochoczo poszli na rzeź.

Nie wiem, czy Koźmiński postanowił po prostu wystawić kibicom kozła ofiarnego, czyli Rzepkę. Przecież jego już nie ma, a piłkarze są. Dlatego ich Koźmiński broni. Wiele osób zauważa, że był problem z przygotowaniem, ale powiedzenie, że zawalił Rzepka byłoby chyba mocno naciągane. Polski zwyczaj jest taki, że jeśli bankrutuje wielka firma to na pewno winna jest sprzątaczka, albo inny pracownik niższego szczebla.

Nie widzimy już braku zaangażowania piłkarzy, ich żenujących błędów w meczu z Senegalem czy z Kolumbią. Nie zauważamy błędnej taktyki trenera Nawałki. A przecież już w meczu towarzyskim z Chile było oczywiste, że nie czujemy się dobrze z dwoma napastnikami i jednym defensywnym pomocnikiem próbującym dodatkowo rozgrywać.

Ważne, żeby góra miała czyste kapcie. Brakuje w tym wszystkim nie tylko reakcji, ale też klasy. Elegancki garnitur niewiele tu zmienia, panie Marku.

Zobacz inne teksty autora




Czy Marek Koźmiński powinien reagować gdy widział, że przygotowania idą w złym kierunku.

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (16):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ggdd 0
    Przestań żyć komunistyczną przeszłością!
    A będziesz miał bardzo ciężko, bo tacy "wawrzynowscy" i im podobni hipokryci i nieudacznicy starają się manipulować twoją świadomością i twoim postrzeganiem faktów.
    Nie ma prawa wymagać klasy od kogokolwiek ktoś, kto sam tej klasy nie ma za grosz, a nawet jeśli kiedyś ją miał, to sprzedał ją za wierszówkę w brukowcach i szmatławcach.
    Może tobie jest wszystko jedno, może lubisz, jak cię ładują od tylca bez wazeliny i bez skrupułów.
    Ja nie lubię.
    George Muller Nie wiem nic o tych nazwiskach, ale twoj wpis przypomina mi stare komunistyczne wypowiedzi " Wy tacy a tacy "
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Fajka13 0
    A kiedy część winy wezmą na siebie "dziennikarze" za "pąpowanie " balonika ??? Kto kuśwa rozciagał do granic mozliwości" marzenia 30 milionów" gdy materiału ledwo stawało ????
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • peppep 0
    Trenerem kadry był Nawałka i on odpowiadał za wszystkich współpracowników. Dzialacz nie jest od tego aby korygować trenera i nie ma tu pola do interwencji. Działacz ma oceniać trenera przed zatrudnieniem (wtedy ma się wpływ na dobór współpracowników i podział zadań) i kiedy go zwolnić , ale nie mona mieszać mu się merytorycznie do pracy.
    Na marginesie. Uważam że Nawałka jest bardzo przeceniany, po jego błędach (też tych na Euro 2016) na poważnym rynku nikt go nigdy nie chciał i nie chce, ale trudno przyjąć aby Kozmiński był lepszym trenerem od niego.
    Poza tym piłka to nie LA, tu czy coś jest nie tak to (poza wynikami badań) są w dużej mierze odczucia niepewne subiektywne. To nie tak , że szło ku nieuchronnej katastrofie. Nadto jak jest BPS to formę buduje się na start, jak jej nie ma kilka dni przed to nie wiadomo czy jednak nie przyjdzie na czas.
    Zresztą piłka to taki sport że każdy wynik jest możliwy np można wygrać będąc piec razy gorszym z gry od rywala (jak POL z Niemcami , który wygraliśmy po słabym meczu i przy miażdzącej przewadze przeciwnika) . Kawałek farta i nawet beznadziejnie przygotowana fizycznie Polska mogła mieć 4 pkt i wyjść z grupy, bo Senegal też mocno rozczarował na tych MS
    Zresztą w przygotowaniach do wlk imprez piłkarskich uważam , że lepiej jest przyjąć metodę startową, to jest bez robienia odrębnego BPS , a tylko jechać na podtrzymywaniu. Na ME 2016 też wcale nie było zbyt dobrze pod względem przygotowania fizycznego.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×