WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wyjątkowe El Clasico. Bez Messiego i Ronaldo, ale z polskim piłkarzem w tle

W niedzielne popołudnie nie zobaczymy na boisku Cristiano Ronaldo i Leo Messiego, ale starcie Barcelony z Realem Madryt jest bez wątpienia spotkaniem elektryzującym cały świat. Dla Królewskich porażka może oznaczać koniec pewnej ery.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Getty Images / Alex Capparos / Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo i Lionel Messi

Takiego meczu nie było od 11 lat. W tym czasie doszło do 37 spotkań największych hiszpańskich klubów. W każdym z nich brał udział jeden z dwóch najlepszych piłkarzy świata. Seria zostanie przerwana w niedzielę o godz. 16:15. El Clasico numer 238, bez Lionel Messiego i Cristiano Ronaldo, to jednak wciąż starcie, które ekscytuje cały świat.

Mecz 10. kolejki La Liga będzie meczem drużyn, które w tym sezonie mają swoje problemy. Real Madryt jest w największym kryzysie od lat, o postawę Barcelony też drżą katalońscy kibice. Dla pierwszego klubu może być to spotkanie mające ogromne znaczenie dla jego najbliższej przyszłości.

Problemy, problemy wszędzie

Choć po odejściu Zinedine'a Zidane'a i Cristiano Ronaldo spodziewano się, że drużyna Realu Madryt straci wiele na swojej wartości, niewielu przewidywało, że będzie miała aż takie problemy. Początek sezonu 2018/2019 to dla kibiców Królewskich czas męczarni, a październik jest prawdziwym koszmarem.

Zaczęło się wprawdzie jeszcze we wrześniu, od lania na Ramon Sanchez Pizjuan od Sevilli (0:3). Porażka miała być wpadką, zresztą w ostatnich latach nie pierwszą zaliczoną w stolicy Andaluzji. Jednak następne, kolejno, z CSKA Moskwa (0:1), Deportivo Alaves (0:1) i Levante (1:2) potwierdziły, że zespół jest w kryzysie. Ponadto drużyna osiągnęła najgorszą w 116-letniej historii passę bez gola, liczącą aż 482 minuty.

Nastrojów nie poprawiło zwycięstwo nad Viktorią Pilzno (2:1) w Lidze Mistrzów. Symbolem kryzysu Realu była właśnie końcówka tego ostatniego spotkania. Na własnym stadionie Królewscy bronili się całym zespołem przed atakami mistrza Czech, co jeszcze kilka miesięcy temu brzmiałoby jak dobry żart.

Coraz głośniej też słychać o nasyceniu najbardziej doświadczonych graczy Realu, takich jak Marcelo czy Karim Benzema. W pewnym względzie jest to zrozumiałe - trzy triumfy w Lidze Mistrzów z rzędu po prostu muszą wywołać pewne rozprzężenie, nawet u najbardziej profesjonalnych sportowców. Pytanie brzmi, czy uda im się znaleźć w najbliższym czasie nowy bodziec?

Szczęściem w nieszczęściu jest to, że wpadki notują też inne drużyny. Przy trzech porażkach i dwóch remisach strata Królewskich do lidera wynosi zaledwie cztery punkty! Pozycja Julena Lopeteguiego wisi jednak na włosku. Część hiszpańskiej prasy przekonuje, że od wyniku El Clasico jest zależna jego przyszłość. Druga część twierdzi, że nie uratuje go nawet zwycięstwo na Camp Nou, a fakt, że nadal jest szkoleniowcem Królewskich jest spowodowany wyłącznie brakiem odpowiedniego następcy na trenerskim rynku.

Fanów Realu pociesza to, że zespół złożony z tak dobrych piłkarzy musi w końcu zacząć grać lepiej. Będący w fatalnej dotąd dyspozycji Luka Modrić, Casemiro czy Gareth Bale muszą się w końcu przebudzić. Nastrój fanów poprawił się także w 17. minucie ostatniego ligowego meczu Barcelony z Sevillą.

Przeżyć bez Messiego

Wprawdzie ich odwieczny rywal wygrał 4:2, jednak zwycięstwo okupił kontuzją ręki Leo Messiego. Diagnoza? Złamanie kości promieniowej i co najmniej trzy tygodnie przerwy. Argentyńczyka, będącego najlepszym piłkarzem Barcelony na początku sezonu, zabraknie więc w najbliższą niedzielę w El Clasico. Czy jednak kibice Królewskich mogą spać spokojnie.

Termin "Messidependecja" to nie tylko teoria, bez Argentyńczyka każdy zespół traciłby ogromne dużo na swojej wartości. Środowe starcie z Interem Mediolan (2:0) w Lidze Mistrzów pokazało jednak, że z klasowymi rywalami, a za takich trzeba uznać obecnie Nerazzurrich, Barcelona umie sobie radzić także bez Messiego. W środę udanie zastąpił go Rafinha (gol i asysta), swoją grą zachwycił Arthur Melo, który wygląda wręcz jak kopia legendarnego w Katalonii Xaviego Hernandeza.

Blaugrana ma też jednak swoje problemy, zwłaszcza w defensywie. Od początku sezonu bardzo źle wygląda Gerard Pique, notujący najwięcej indywidualnych błędów ze wszystkich obrońców w La Liga. Te przytrafiają się również Clementowi Lenglet, zastępującego kontuzjowanego Samuela Umtitiego. Szczęście Barcelony polega na tym, że w rewelacyjnej formie znajduje się Marc-Andre ter Stegen, który w każdym meczu co najmniej raz, a najczęściej po trzy-cztery, ratuje skórę swoim kolegom.

Innym problemem jest również osoba Ousmane'a Dembele. Po znakomitym początku sezonu francuski skrzydłowy osiadł na laurach, a katalońska prasa co chwila donosi o jego nieprofesjonalnym podejściu do gry czy kolejnych imprezach. Przeciwko Interowi nie znalazł się w podstawowej "11", co było spowodowane, według "El Mundo Deportivo", 25-minutowym spóźnieniem na przedmeczową zbiórkę.

Do tego coraz głośniej jest o frustracji Arturo Vidala, który pełni rolę rezerwowego. Swoje niezadowolenie wyraża w mediach społecznościowych, co nie podoba się zwłaszcza kibicom. W środę Ci powitali go na boisku gwizdami. Z kolei dotychczasowa kariera pokazuje, że sfrustrowany Chilijczyk to problem dla całego klubu, który może zepsuć szatnię.

Polski, wcale nieabsurdalny wątek

Chyba jeszcze żaden polski piłkarz nie był tak często wymieniany w kontekście transferu do Barcelony, jak Krzysztof Piątek. Oczywiście pojawienie się takiego tematu jest wyszydzane przez internautów, jednak tak naprawdę czy pomysł zatrudnienia przez Dumę Katalonii lidera klasyfikacji strzelców Serie A, jest aż tak niewyobrażalny?

Media związane z Barceloną wypuszczają nazwiska prawdopodobnych nowych piłkarzy klubu średnio dwa razy dziennie. Nie brakuje często bardziej absurdalnych pomysłów, niż sprowadzenie napastnika reprezentacji Polski. Na taki przecież wyglądało ściągnięcie z Chin 29-letniego Paulinho za 40 milionów euro. A jednak transfer doszedł do skutku, a Brazylijczyk stał się silnym punktem drużyny, która sięgnęła po mistrzostwo i Puchar Hiszpanii.

Transfer Piątka, najlepszego strzelca Genoi wydaje się obecnie nierealny i szanse na jego zatrudnienie są w tym momencie bardzo nikłe. Polak ma za sobą zaledwie trzy miesiące gry w Serie A i brak mu doświadczenia z gry w klubie z naprawdę wysokiej półki, gdzie rywalizacja o miejsce w składzie trwa w każdej sekundzie codziennego treningu.

Jednak trudno się dziwić, że piszą o tym katalońskie media, skoro jedynym rezerwowym środkowym napastnikiem Barcelony jest Munir El Haddadi.

Początek meczu FC Barcelona - Real Madryt w niedzielę o godz. 16:15.

ZOBACZ WIDEO Reprezentanci Polski oszukali przeznaczenie. Mogli zginąć w katastrofie

Jakim wynikiem zakończy się mecz FC Barcelona - Real Madryt?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jurij Gagarin 1
    Dokładnie. Śmieszą mnie ci debile kibicujący Barcie czy Realowi gdzie NIC ich z tymi klubami nie łączy. Nawet nie byli w tych miastach. Po prostu WYBRALI sobie dobre kluby i im kibicują. Kibice sukcesu.
    Arahs Średnio mnie ten mecz interesuje, Genoa będzie jeszcze grać w tym samym czasie, przynajmniej można będzie swojemu pokibicować.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Bob Shakalaka 0
    Legendarny pojedynek dwóch średnich (zważywszy aktualną formę) drużyn. Real w kryzysie, ale też dopowiedzmy, że Real o tej porze niemal zawsze jest w kryzysie. I z mężem opatrznościowym jakim przedstawia się teraz CR7, także niejednokrotnie bywał. Tutaj niewiele się zmieniło. Barcelona bez Messiego, ale paradoksalnie mecz z Interem był chyba najlepszym zespołowo do tej pory. Bo do tej pory poza kilkoma jaskółkami, na Barcę Valverde w tym sezonie patrzeć nie potrafiłem. Zespół wykastrowany został niemal doszczętnie z wszelkiej futbolowej magii której zawsze był dostarczycielem. Aż smutno się robiło.


    W tych Klasykach zazwyczaj wszystko dzieje się na odwrót niż wynika z szacunku sił przed meczem. Faworytem jest raczej Barcelona więc zapewne wygra Real.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kondekpl 0
    Piątek do Barcy? Czasem lepiej nic nie pisać niż po raz kolejny się kompromitowac
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×