WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Dziekanowski rozprawił się z Sa Pinto. "Nie szanuje klubowych wartości"

Ricardo Sa Pinto wprowadził w Legii rządy twardej ręki. To nie podoba się Dariuszowi Dziekanowskiemu. - Zamordyzm ma krótkie nogi, wcześniej czy później piłkarze się zbuntują - komentuje.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
Newspix / LUKASZ SKWIOT/CYFRASPORT / Na zdjęciu: Ricardo Sa Pinto

Kilka dni temu Iza Koprowiak z "Przeglądu Sportowego" ujawniła regulamin, który Ricardo Sa Pinto wprowadził w Legii Warszawa. Portugalczyk stosuje rządy twardej ręki. Piłkarz nie odbierze telefonu od kogoś ze sztabu? Kara finansowa. Zawodnik chce wyjechać poza Warszawę dalej niż 30 km? Zakazane. Wywiad bez zgody trenera? Zabronione.

Na razie niewielu głośno krytykuje metody Sa Pinto. W "Przeglądzie Sportowym" na ten temat wypowiedział się Dariusz Dziekanowski. Były piłkarz Legii zaatakował szkoleniowca.

"Charyzma i respekt to jedno, ale budzenie strachu - to coś zupełnie innego. A, jak wynika z doniesień z różnych stron, w przypadku Sa Pinto mamy do czynienia z zamordyzmem. Z człowiekiem, który zdaje się nie szanować klubowych wartości, klubowych legend" - pisze "Dziekan" w swoim felietonie.

Słynnego piłkarza w tym wszystkim dziwi postawa prezesa. Dariusz Mioduski odsunął się w cień i zdaniem Dziekanowskiego oddał władzę portugalskiemu trenerowi. Obawia się, że to będzie mieć poważne konsekwencje.

"Nie podoba mi się, że prezes daje przyzwolenie na to, by trener nie szanował współpracowników, żeby budził wśród nich strach i przerażenie. To nie jest dobra droga i takich zachowań nie usprawiedliwia nawet sukces sportowy. Wcześniej czy później to się źle odbije na drużynie i na klubie. Ciekaw jestem, jak Sa Pinto zniesie to, gdy drużyna zaliczy serię słabszych spotkań. Czy zdoła nad tym zapanować, bo mnie się wydaje, że pójdzie to w stronę destrukcji. Zamordyzm ma krótkie nogi, wcześniej czy później piłkarze się zbuntują" - tłumaczy.

Sa Pinto na razie bronią wyniki. Legia jest druga w Lotto Ekstraklasie i do lidera traci trzy punkty.

ZOBACZ WIDEO Sławomir Peszko nie rusza się z Gdańska. "Ma umowę na sześć i pół roku"

Czy popierasz metody stosowane przez Sa Pinto?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Przegląd Sportowy

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • hack 0
    A co to są panienki na wydaniu czy mężczyźni? Czego tu się bać? Dziekan, weź na wstrzymanie. Zamordyzmem byłoby gdyby wcześnie nie byli poinformowani, a są. Jest kilka zawodów w Polsce, w których ludzie mają ograniczone prawa obywatelskie, a dostają dużo mniejsze pieniądze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Extraklapa 0
    Dziekan, lubię Cię chłopie, ale gdybyś ty spotkał na swojej piłkarskiej drodze takiego trenera jak Pinto, może nie skończyłbyś jako bełkoczący coś tam w mediach alkoholik....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • PoloniaWielka 0
    Nie szanuje klubowych tradycji? Czyli nie pozwala na chlanie, jak to bywało za czasów Dziekana czy później Kowala?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×