Szkoleniowiec robi tak odkąd zaczął pracę w Legii. Mecze kontrolne zamykał dla mediów, także klubowych, już podczas przerwy na spotkania reprezentacji. Na zgrupowaniu w Portugalii spotkania jego drużyny mogą oglądać tylko pracownicy sztabu i prezes Dariusz Mioduski. Sa Pinto nie chce, by ktokolwiek widział, jakie ustawienia taktyczne stosuje i jakie przeprowadza zmiany w składzie.
Legia z Amora Futebol Clube wygrała 2:0 po golach Williama Remy'ego i Sandro Kulenovicia. To był drugi mecz sparingowy mistrzów Polski na zgrupowaniu w portugalskiej Troi. W pierwszym Legia pokonała Clube Atletico de Montijo 4:1.
Nie wiem jaki był wynik meczu Legia - Amora Futebol Clube, ponoć 2:0, ale na pewno jednego gola strzelił @willyboyy04 :)
— FotoPyK (@FotoPyK) 16 stycznia 2019
PS. I tak mi nikt nie uwierzy, że stałem na tej ulicy niecałe 3 minuty. pic.twitter.com/AWcgOuUm08
Według relacji przebywającego w Portugalii Piotra Kuczy, fotoreportera pracującego od lat przy drużynie Legii, nawet piłkarze nie wiedzieli, z kim i gdzie zagrają. - Dzisiaj Legia, o 12 czasu polskiego, rozegra drugi sparing w Portugalii. Z kim i gdzie - nie wiedzą tego nawet sami piłkarze. Władze klubu starały się uprosić Sa Pinto, żeby wpuścił choć klubowe media, ale nie udało się - napisał na swoim Twitterze Kucza.
Mistrz Polski kończy pierwsze zgrupowanie w Troi w najbliższy piątek (18.01). Piłkarze dostaną wolne do poniedziałku (21.01). Po weekendzie rozpoczną drugie zgrupowanie - w tym samym miejscu.
ZOBACZ WIDEO "Prosto z Rajdu Dakar" (odc. 11): Słodko-gorzki dzień dla Orlen Team (cały odcinek)