WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kamil Drygas twierdzi, że nie było kontaktu z rywalem. "Chciałem blokować piłkę"

Pogoń Szczecin przegrała w Gdańsku z Lechią 1:2 i została na piątej pozycji w Lotto Ekstraklasie. Ogromny wpływ na losy meczu miała sytuacja z siódmej minuty, gdy Szymon Marciniak podyktował rzut wolny po faulu Kamila Drygasa.
Sebastian Zwiewka
Sebastian Zwiewka
PAP / Marcin Gadomski / Na zdjęciu: Kamil Drygas

Kapitan szczecinian ostro potraktował Patryka Lipskiego i sędzia pokazał mu żółtą kartkę. 27-latek jest przekonany, że nie było kontaktu z przeciwnikiem, ale szanuje werdykt arbitra. Po strzale ze stojącej piłki pięknego gola zdobył Filip Mladenović. - Oczywiście, że mogłem inaczej się zachować przy tej sytuacji. Chciałem blokować piłkę i sędzia uznał, że mój atak był niebezpieczny. Nie dotknąłem w ogóle rywala, ale trzeba szanować werdykt. W piłce nożnej tak bywa i tyle - powiedział Kamil Drygas po zakończeniu spotkania.

- Czy rozmawiałem z arbitrem więcej niż zwykle? Byłem po prostu zły. Nie jest fajnie, gdy w pierwszych minutach dostajesz żółtą kartkę. Po tej akcji w dodatku straciliśmy bramkę. Nie chciałem niczego złego zrobić - dodał.

Zobacz takżeZrobił to kolejny raz. Znów Flavio Paixao strzelił decydującego gola dla Lechii Gdańsk.

Piłkarze prowadzeni przez Kostę Runjaicia nie mają się czego wstydzić. Zagrali bardzo dobre spotkanie i momentami potrafili zdominować lidera Lotto Ekstraklasy.- Wiedzieliśmy, że pierwsza połowa będzie dla nas trudniejsza. Lechia miała więcej siły i piłkarzy defensywnych blisko siebie. Ciężko było nam stworzyć jakąś sytuację. Drugą zaczęliśmy bardzo dobrze, mieliśmy kilka okazji i udało się wyrównać z "jedenastki". Później niestety przyszła chwila dekoncentracji, stały fragment gry i znowu musieliśmy gonić wynik. Nie będziemy zwieszać głów, nie było to złe spotkanie w naszym wykonaniu. W piątek mamy następny mecz z Górnikiem Zabrze i chcemy zdobyć trzy punkty - zapewnia 27-letni pomocnik.

ZOBACZ WIDEO Bundesliga: Bayer rozgromił FSV Mainz. Farmaceuci wygrali 5:1! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Kapitan "Portowców" pochwalił kibiców ze Szczecina, którzy przyjechali nad morze w bardzo licznej grupie. Co chwilę było słychać ich głośny doping. - Już na przedmeczowej konferencji prasowej mówiłem, że liczymy na wsparcie kibiców. Naprawdę było ich słychać. Dziękujemy za to, bardzo nam pomagali. Mam nadzieję, że w piątek w Szczecinie przyjdzie ich jeszcze więcej i wspólnie będziemy się cieszyć ze zdobycia kompletu "oczek" - przyznał.

Zobacz takżeKamil Drygas darzy respektem Lechię Gdańsk. "Jest zdyscyplinowana taktycznie".

Drygas jako kapitan miał możliwość prowadzenia dyskusji z Szymonem Marciniakiem. Przyjezdnym nie spodobała się decyzja sędziego, który w 32. minucie wskazał na "wapno", a po skorzystaniu z wideoweryfikacji zmienił zdanie. - To są emocje. Sędzia przyznaje rzut karny, a po wideoweryfikacji cofa decyzję. Nie mówię, że postąpił źle. Podobno nie było przewinienia w polu karnym, więc decyzja była dobra. Graliśmy dalej i drugą połowę zaczęliśmy bardzo dobrze. Dostaliśmy słuszny rzut karny, wyrównaliśmy, ale znowu czegoś zabrakło. Może spokoju i wyrachowania - zakończył.

Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy szczecinianie zasłużyli w Gdańsku na lepszy wynik?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Krzysiek Michal 0
    Sędzia bardzo słaby Ale On jest taki zawsze !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysiek Michal 1
    To co pokazała Lechia to Śmiech na sali wstyd i żenada mieć takiego lidera!!!! Dzieci na podwórku lepiej grają
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RadolSzczecin 0
    W omawianej sytuacji oczywiście faulu nie było. Drygas położył się blokując lecącą już piłkę po strzale, a potem Lipski wpadł po prostu lekko na nogi Drygasa.
    Celem zawodnika broniącego nie był zawodnik strzelający tylko lecąca pilka.
    W sumie z powodu dynamiki już po wykonanym strzale obaj wpadli lekko na siebie
    Jeśli do lecącej piłki skaczą dwaj piłkarze i się zderzą później głowami to też nie ma faulu.
    Ogólnie nie ma co rozdrabniać, ale sędzia powinien zwracać uwagę na intencje zawodnika broniącego i to czy celem była piłka i została ona ostatecznie dotknięta pierwsza, czy jednak celem były nogi atakującego/strzelającego.
    Drygas ma racje że jest sfrustrowany po całej tej sytuacji - wystarczy na spokojnie oglądnąć powtórkę.
    Za szybko ta kartka, nie słusznie podyktowany wolny, ale ogólnie jakby nie było bramki po tej akcji to też byśmy o tej sytuacji w ogóle teraz nie pisali.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×