Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Legia bezradna w starciu z Lechem. "Nie wiedzieliśmy, co zrobić z piłką"

Legia jest daleka od mistrzowskiej formy, a porażka w Poznaniu z Lechem (0:2) była dla niej już drugą z rzędu. Największy problem mistrza Polski to dziś brak konkretów.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Sebastian Szymański Newspix / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Sebastian Szymański

- Zagraliśmy niezłe spotkanie, choć nie stwarzaliśmy sytuacji. Gra wyglądała fajnie, potrafiliśmy utrzymywać się przy piłce, jednak to nam nic nie dawało. Te pozytywy nie mają więc znaczenia - przyznał Sebastian Szymański.

Poza główką Cafu po rzucie rożnym w drugiej połowie, Jasmin Burić nie został zmuszony do wielkiego wysiłku. Ofensywa ekipy Ricardo Sa Pinto radziła sobie w stolicy Wielkopolski bardzo słabo, co musiało być dla niej frustrujące.
- Dochodziliśmy do 16. metra, a potem nie wiedzieliśmy, co zrobić z piłką - uderzać na bramkę, czy grać kombinacyjnie. Strzałów na pewno nam zabrakło, bo poza tym Cafu praktycznie ich nie było - dodał Szymański.

ZOBACZ WIDEO Piątek jak maszyna! Kolejny gol Polaka w barwach Milanu! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

->Więcej o Lechu Poznań
Legia kiepsko rozpoczęła ligową wiosnę. Gola zdobyła tylko na inaugurację w Płocku (ten mecz wygrała ostatecznie 1:0), lecz potem nie strzelała już w ogóle, stąd porażki z Cracovią (0:2) i Lechem (również 0:2).

- Spokojnie, za nami dopiero trzecie spotkanie. Jestem przekonany, że jeszcze nadejdzie dla nas dobry moment. Mam nadzieję, że to się stanie już w najbliższym meczu z Miedzią Legnica. Nie możemy się teraz załamywać. Musimy patrzeć do przodu, bo jeszcze wiele przed nami. Nadal walczymy o mistrzostwo Polski - zaznaczył 19-latek.
Podopieczni Ricardo Sa Pinto mogli być mocno zaskoczeni postawą Lecha w defensywie. Poznaniacy po raz pierwszy tej wiosny byli w tyłach praktycznie nieomylni.

- Nie zakładaliśmy, że będzie łatwiej, zresztą nie skupialiśmy się na rywalu. Mieliśmy grać swoją piłkę. To, że Lech stracił wcześniej sporo bramek nie do końca nas obchodziło. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak zacząć operację "Miedź" - oznajmił Szymański.
->Więcej o Legii Warszawa

Czy w następnej kolejce Legia wygra u siebie z Miedzią?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3)
  • hack Zgłoś komentarz
    "Mieliśmy grać swoją piłkę." No i właśnie to jest problem, granie cały czas tym samym schematem, co jest łatwe do przewidzenia. Jeśli gry w ataku nie zmieni się na kilka schematów
    Czytaj całość
    możliwych do rozegrania, to nawet taki outsider jak Miedź was pokona. Jak nie idzie to albo wali się z dystansu z większej odległości, albo gra się kombinacyjnie, ale w Legii w Poznaniu zupełnie nie było skrzydeł, więc gra kombinacyjna mogla odbywać się tylko środkiem, a tu nie było miejsca. Nagy na łąwce, Kuchy cofnięty, a w przodzie Agra bez formy i pomysłu na grę....
    • zbych22 Zgłoś komentarz
      Zakupy trenerskiego i zawodniczego szrotu mszczą się szybko.
      • Gooofy Zgłoś komentarz
        To właśnie miało boleć :)
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×