WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Polski. Raków - Legia. Tak tworzy się historia! Ogromna sensacja

Raków Częstochowa grał z Legią Warszawa jak równy z równym. Lider Fortuna I ligi pokonał mistrza Polski 2:1, a gola na wagę zwycięstwa w dogrywce strzelił Andrzej Niewulis. Wściekły Ricardo Sa Pinto tylko bezradnie łapał się za głowę.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Newspix / LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT / Na zdjęciu: piłkarze Rakowa Częstochowa

To było wielkie piłkarskie święto w Częstochowie. Po blisko 22 latach przerwy Legia Warszawa wróciła na Limanowskiego, by zmierzyć się z pewnie kroczącym do Lotto Ekstraklasy Rakowem. Już na godzinę przed meczem na trybunach trudno było znaleźć wolne miejsce. Tak jak 22 lata temu, tak i w środę Raków szybko objął prowadzenie. W 4. minucie Radosława Majeckiego pokonał Piotr Malinowski.

Po podaniu Petra Schwarza "Malina" wpakował piłkę do siatki Legii. Nie do końca trafił czysto, ale to wystarczyło, by wprawić w euforię częstochowską publiczność. To lider Fortuna I ligi od początku spotkania miał przewagę, atakował, częściej był przy piłce, a mistrzowie Polski długo nie potrafili wyjść z piłką z własnej połowy.

Zobacz także: Odra Opole nie odstawała, ale dalej gra Jagiellonia Białystok. Patryk Klimala bohaterem

Raków przeważał, prowadził grę i dążył do tego, by zdobyć drugiego gola. Na boisku nie było widać różnicy dzielącej obie ekipy. Dało się odnieść wrażenie, że rywalizują dwie równorzędne ekipy. Legia w 30. minucie wyrównała i złapała oddech. Mistrzowie Polski wykorzystali chwilę zawahania defensywy częstochowian. Błąd popełnił Arkadiusz Kasperkiewicz, a piłkę przejął Kasper Hamalainen, który odegrał do Michała Kucharczyka. Ten bez problemów pokonał Jakuba Szumskiego.

ZOBACZ WIDEO Selekcjoner ogłosił powołania na el. Euro 2020. "Jest kilka powrotów i niespodzianek"

Raków był stroną dominującą w ofensywie. Częstochowianie jeszcze przed przerwą mieli dwie okazje do podwyższenia prowadzenia. Grali z takim poświęceniem, że przy akcji w 45. minucie ucierpiało trzech graczy Rakowa, którzy leżeli na boisku i zwijali się z bólu. Niezbędna była pomoc sztabu medycznego, ale nikomu nic się nie stało.

Na drugą połowę Ricardo Sa Pinto desygnował na boisko Carlitosa. To był sygnał do bardziej ofensywnej gry mistrzów Polski. Hiszpan wniósł sporo ożywienia w poczynania gości. Legionistom brakowało skuteczności, a wściekły Sa Pinto tylko bezradnie łapał się za głowę. Warszawski zespół przeważał, ale Raków odgryzał się groźnymi atakami i szukał swoich szans po wrzutkach ze skrzydeł.

W końcówce doliczonego czasu gry było sporo nerwów. Na trybuny odesłany został nawet jeden z asystentów trenera Papszuna. Sędzia Jarosław Przybył sprawdził nawet zapis wideo dotyczący potencjalnego zagrania ręką w polu karnym przez Salvadora Agrę. Złamania przepisów nie było i Raków nie miał jedenastki. Mecz nie rozstrzygnął się w regulaminowych 90 minutach i niezbędna była dogrywka.

Zobacz także: Bayern a sprawa polska

W dogrywce obie drużyny miały kilka okazji do tego, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tuż po jej rozpoczęciu gola dla Legii mógł strzelić Carlitos, ale po jego uderzeniu piłka minimalnie przeleciała obok słupka. W 102. minucie Raków odpowiedział strzałem Tomasa Petraska, lecz górą był Majecki.

Dziesięć minut później kibice czerwono-niebieskich byli w euforii. Ze skrzydła wrzucił Daniel Bartl, a piłkę głową do siatki skierował Andrzej Niewulis. Legionistom wtedy puściły nerwy. Chwilę później z boiska wyrzucony został Cafu, który ukarany został dwoma żółtymi kartkami. Tak tworzy się historia! Raków wyeliminował mistrza kraju i będzie grał w półfinale Pucharu Polski.

Raków Częstochowa - Legia Warszawa 2:1 (1:1)
1:0 - Piotr Malinowski 4'
1:1 - Michał Kucharczyk 30'
2:1 - Andrzej Niewulis 112'


Składy:

Raków Częstochowa: Jakub Szumski - Arkadiusz Kasperkiewicz, Andrzej Niewulis, Tomas Petrasek - Piotr Malinowski (116' Łukasz Góra), Petr Schwarz, Marcin Listkowski (85' Daniel Bartl), Patryk Kun - Mateusz Zachara (58' Miłosz Szczepański), Sebastian Musiolik (94' Patrick Friday Eze), Igor Sapała.

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Paweł Stolarski, William Remy, Artur Jędrzejczyk, Adam Hlousek - Domagoj Antolić, Cafu - Michał Kucharczyk (109' Mateusz Praszelik), Iuri Medeiros (74' Salvador Agra), Dominik Nagy (46' Carlitos) - Kasper Hamalainen (82' Sandro Kulenović).

Żółte kartki: Petr Schwarz, Patryk Kun (Raków Częstochowa) oraz Cafu, Artur Jędrzejczyk, Carlitos (Legia Warszawa).

Czerwona kartka: Cafu /115' - za dwie żółte kartki/ (Legia Warszawa).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Widzów: 4 200.

Czy spodziewałeś się takiego wyniku meczu Raków Częstochowa - Legia Warszawa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (82):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Tomo L 0
    Zgadzam się prawie ze wszystkim oprócz niby tej ładnej gry Lechii i Jagiellonii. Teraz też dołują. Cracovia teraz daje radę, ale za późno się obudzili. I jeśli Legia zdobędzie Mistrza, to tylko dlatego, że pozostałe drużyny nie są w stanie utrzymać dobrej formy przez dłuższy czas. Było widać w sobotę, jak pretendenci do tytułu radzą sobie z drużynami z dna tabeli. Legia i Lechia są siebie warci. Nie widzę ani jednej drużyny, która mogłaby zwojować w jakimś stopniu Europę. Całą Ekstraklasa, to Ekstraklapa. Może coś się kiedyś zmieni, ale nie widzę, żeby w najbliższym czasie nastąpił jakiś progres..., ale jestem kibicem Legii, więc jeżdżą na tę Łazienkowską i oglądam to co jest.
    franek Ale nikt nie wyrzuca tylu pieniędzy w błoto. Nie zatrudnia tak znakomitych trenerów jak jozak i Sa pinto który mówi po każdej porażce że nie zasłużył bo był lepszy albo że sędziowie oszukali. Nie ściąga po 10 zagranicznych gwiazd a potem chce każda sprzedawać bo szkoda płacić pensje za ławkę rezerwowych. Do momentu kiedy prezesem był Leśnodorski to się fajnie patrzyło na Legię a od momentu kiedy Mioduski rządzi to jest porażka. Wolę patrzeć na Lechię Jagiellonię czy Cracovię która za 10 razy mniejszy budżet gra fajniejsza piłkę...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Irek Szmid 0
    obejrzyj sytalacje z 88 minuty w meczu z Rakowem pilka dosrodkowywana w pole karne zagran reka wychodzi poza boisko czy to nie karny ?? w druga strone sedzia napewno by zagwizdal wiec nie marudz ze legie krzywdza !! tak samo jak za faule brutalne legla nie dostawala katrek ale Kun dostal zolta mimo ze byl faulowany przez jednego a drugi jeszcze nadepnal go na noge
    Tomo L Osoby z kompleksem Legii widzą tylko pomyłki na korzyść Legii, których właściwie ostatnio nie zauważyłem. A nawet biorąc pod lupę ostatnie miesiące gry Legii, to mam wrażenie, że sędziowie ze strachu przed oskarżeniem o wspieranie Legii sędziują przeciwko Niej. Mecz z Cracovią, druga bramka padła po uderzeniu barkiem w Cafu, wszystko ok, jeśli sędzia ma taką wrażliwość. Ale jak Hlousek robił to samo, to sędzia gwizdał. Do tego karny z kapelusza dla Lechii w meczu z Wisłą Płock, Lechia nie powinna dostać nawet punktu. A Ty siedź i pij ten swój jad pt. "Sędziowie wspierają Legię", może wtedy będzie Ci lżej jak Legia zdobędzie Mistrza.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • CzenstochoviA 0
    Coś pięknego! Bardzo się cieszę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (79)
Pokaż więcej komentarzy (82)
Pokaż więcej komentarzy (82)
Pokaż więcej komentarzy (82)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×