Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów. Robert Lewandowski i Bayern Monachium. Niekochany król

Robert Lewandowski miał łzy w oczach, gdy Franck Ribery żegnał się z Bayernem. Jeśli Polak odejdzie z klubu, po nim kibic w Monachium płakać nie będzie.
Jacek Stańczyk
Jacek Stańczyk
Robert Lewandowski PAP/EPA / LUKAS BARTH-TUTTAS / Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Brzmi to kuriozalnie, jeśli spojrzymy na liczbę goli, jakie polski napastnik strzela dla Bayernu z prędkością karabinu maszynowego. W środę w meczu Ligi Mistrzów z Crveną Zvezdą Belgrad Robert Lewandowski znowu trafił, mistrz Niemiec wygrał 3:0.
I w tym właśnie problem, że monachijczycy traktują Polaka jak maszynę. A po robocie człowiek nie płacze. On płacze po drugim człowieku.

 - Sam miałem łzy w oczach, gdy Robben i Ribery się z nami żegnali. Jeśli w ogóle miałbym kiedyś odejść z Bayernu, marzy mi się podobne pożegnanie - mówi Lewandowski. Franck Ribery płakał, gdy w maju po swoim ostatnim meczu podszedł do trybuny, a fani skandowali jego nazwisko. Grał w Bayernie 12 lat. Arjen Robben odszedł po 10 latach.

Piłkarz bez serca

Monachium Ribery’ego jednak kochało, a Lewandowskiego - tylko i aż - szanuje i podziwia. Uli Hesse, autor książki "Bayern. Globalny Superklub" mówił nam: - Dla dzieci jest on na pewno wielkim idolem. Bo dzieci szukają gwiazd, statystyk. Ale dla większości fanów nie ma znaczenia, ile strzeli goli. Nigdy nie będzie tak wielki jak Thomas Mueller. Czy nawet Franck Ribery, którego kibice po prostu uwielbiają. Jest on taki entuzjastyczny, gra sercem nie głową. Robert gra tylko głową. Wykonuje swoją pracę, oczywiście bardziej niż perfekcyjnie.

Zobacz wideo: Lewandowski - perfekcjonista 

Felix Haselsteiner, kibic Bayernu i dziennikarz, autor książki o Davidzie Alabie, relację Lewandowskiego i kibiców klubu obserwuje od początku: - Zawsze była dziwna. Najpierw postrzegano go jako gwiazdę, który chce, żeby zespół na niego pracował. A potem monachijczycy byli zafascynowani jego skutecznością - mówi nam.

Jak Robert Lewandowski mógł grać w Belgradzie za 1000 euro miesięcznie - Czytaj więcej

I wyjaśnia: - Nigdy jednak nie był na tym samym poziomie uwielbienia co Arjen Robben i Franck Ribery. Z dwóch powodów. Po pierwsze, nigdy nie dał po sobie poznać, że Bayern to jego klub numer jeden na zawsze. A tak zrobili Francuz i Holender, a kiedyś też Philipp Lahm. Po drugie, nie grał swojego najlepszego futbolu w najważniejszych meczach Ligi Mistrzów. Nie poprowadził go do wielkich triumfów.

Robert Lewandowski gra w Bayernie od lata 2014 roku. Rozegrał 249 meczów, strzelił 200 goli. W historii klubu tylko dwie legendy strzeliły więcej: Gerd Mueller - 508 i Karl-Heinz Rummenigge - 217. Polak wygrywał mistrzostwa Niemiec, zdobywał indywidualnie tytuły najlepszego snajpera ligi. Dziś jest jednym z trzech kapitanów zespołu, należy do rady drużyny.

Zimny mistrz

Christoph Biermann, kolega Hessego z magazynu "11 Freunde", napisał o nim kilka dni temu, że jest "zimnym mistrzem". Wyjaśnia, że Lewandowski nie pobudza kibicowskich fantazji, nie rozpala serc. Gdy grał w Dortmundzie, wiadomo było, że Borussia jest tylko przystankiem w drodze do większego klubu. I kibice BVB nie wzdychali za nim tak jak za Mario Goetze czy Matsem Hummelsem, choć pod względem sportowym, to Polak był największą stratą.

Gdy Lewandowski zatrudnił agenta Piniego Zahaviego, to przecież nie po to, aby wynegocjował mu nową umowę. Chodziło o transfer do Realu Madryt, ale szefowie Bayernu ani myśleli o sprzedaży asa.

Robert Lewandowski nie jest sentymentalny. Nie wykonuje żadnych pochopnych gestów, nie bije się w pierś w klubowej koszulce, nie całuje herbu. "Sprawia wrażenie, jakby nie liczyło się u niego jaką zakłada koszulkę. Tak długo, jak zdobywa trofea" - pisze Biermann.

I puentuje: "Musi zrozumieć, że emocjonalne pożegnania nie są automatyczną konsekwencją goli i tytułów. Robben, a szczególnie Ribery chcieli wygrywać trofea nie tylko dla siebie, ale też dla Bayernu i kibiców."

Czy to jest kochanie?

Kilka tygodni temu Lewandowski podpisał nowy kontrakt, wiążący go z klubem aż do 2023 roku. Polakowi z jednej strony marzy się ckliwe, emocjonalne pożegnanie. Z drugiej strony nie wyklucza, że w Bayernie zakończy karierę.

Hesse mówi teraz:  - Na pewno stosunek fanów do Roberta się zmienił, relacja się polepszyła. Ale nadal nie nazwałbym jej miłością.

Robert Lewandowski w pościgu za legendami - Czytaj więcej

Biermann przyznaje, że ten sezon może być kluczowy.  - Związał się na dłużej, kibice jeszcze nigdy nie byli nim tak zafascynowani. Jeśli w kolejnych 2-3 latach poprowadzi klub do wygranej w Lidze Mistrzów, ma szansę osiągnąć status, jakiego tak desperacko pragnie: prawdziwego mistrza jak Robben.

Riberym - jak dodaje Niemiec - Lewandowski nigdy jednak w Monachium nie będzie. Mówi:  - Franck zawsze miał pewien poziom emocjonalności, którego ani Robben, ani Lewy nigdy nie mieli. Oni są maszynami bez usterki, fascynującymi do oglądania, ale nie zwróconymi w stronę ludzi. A taki był tu Ribery - ludzki, z tymi wszystkimi swoimi błędami.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (10):

  • Fajka13 Zgłoś komentarz
    I to wszystko tylko w 5 lat ??????...z drugiej strony....jak widać dla Niemców lepsze inne nacje, nawet niekoniecznie z Europy, niż Polak !
    • ZK590 Zgłoś komentarz
      Niestety, Polak dla Niemca będzie tylko Polakiem. Nie Francuzem lub Holendrem.
      • JS2015 Zgłoś komentarz
        Robert rób swoje a będziesz niezbędny i pamiętany na zawsze w historii klubu:) Pytanie czy ma szanse pokonać w ilości strzelonych goli Gerda Muellera. Możliwe ale będzie to trudne:)
        • Dżorcz Klunej Zgłoś komentarz
          Lewy jest naprawdę znakomitym zawodnikiem, ten sezon w Bundeslidze zaczął wręcz rewelacyjnie, widać że jest po prostu podpalony, regularnie zdobywa gole, ma imponujące statystyki, ale no
          Czytaj całość
          kurde nie można wymagać od niego jakiś cudów, to nie jest typ Messiego czy Ronaldo, to nie jest piłkarz, który okiwa bez problemu kilku obrońców i strzeli bramkę. Zawodnik żyje ze znakomitych podań jakich mu dostarczają świetni skrzydłowi, a wtedy zamienia je na gole, oczywiście czasami nie wyjdzie i to jest zrozumiałe. Zbyt dużo co niektórzy od niego wymagają, powinni docenić bardziej go w Bayernie, bo nie oszukujmy się gdyby nie Lewy to było by po ptokach, tym bardziej że jeszcze nie mają zmiennika to już w ogóle, nie odnosi praktycznie żadnych kontuzji i to jest czynnik przez który Lewy powinien być bardziej doceniony, a jak już by nie strzelił przez klika meczów to na 100% w Bildzie by go cisneli równo, a zapominają o tym ile on wnosi do tej drużyny.
          • Jan Kozietulski Zgłoś komentarz
            Klauna z "9" wspominać będą tylko niepełnosprawni umysłowo i mechanicy samochodowi. Normalny kibic Bayern dozna uczucia ulgi. Bedzie szansa znowu na sukcesy międzynarodowe.
            • ham.burczyk Zgłoś komentarz
              Jezeli Lewandowski zostanie do konca kontraktu,to wykreci im takie liczby,ze 200 lat beda pamietac. On swoje zarobi ,klub swoje zgarnie,a w gablotach Bayernu bedzie wisiec-jako niedoscigniony
              Czytaj całość
              grajek.Polski napastnik-tego mu zycze
              • zbych22 Zgłoś komentarz
                A po którym cudzoziemcu kibice Bayernu płaczą? Wszyscy spoza Niemiec są traktowani jako siła najemna i nie ma o co kopi kruszyć. Już o Robbenie i Riberym kibice Bayernu zapomnieli.
                Czytaj całość
                Najlepszą pamięć ma statystycy. Takich czasów dożyliśmy,że liczy się tu i teraz i tylko zwycięzcy. Współczesna młoda część społeczeństw wyprana jest z uczuć bo smartfony i tablety zastąpiły im mózgi i całą sferę uczuciową. Empatię mają tylko w mediach bo media tak chcą ale mija to się z rzeczywistością.
                • Syjon - Chelsea 1905 BlueGlory Zgłoś komentarz
                  hehe typowe niemiaszki.. nikt nie będzie za "pollackiem" płakać)))
                  • keflawick Zgłoś komentarz
                    ""Wykonuje swoją pracę, oczywiście bardziej niż perfekcyjnie." Akurat wczoraj tę perfekcję było widać w pudle za pudłem.
                    • Jaśek Zgłoś komentarz
                      Ja pierd....hehe co za artykuł pachnie na odległość płatna protekcja
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×