Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PKO Ekstraklasa. Miasto nie ma pieniędzy na nowy stadion. Jest alternatywny plan

Niemal pewne jest, że w Częstochowie w ciągu kilku najbliższych lat nie powstanie nowy stadion. Magistrat nie ma pieniędzy, by sfinansować inwestycję. Chce jednak zrobić wszystko, by klub spełniał wymogi licencyjne pod względem infrastruktury.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
piłkarze Rakowa Częstochowa Newspix / Rafal Rusek / PressFocus / Na zdjęciu: piłkarze Rakowa Częstochowa

Po tym, jak prezes PZPN Zbigniew Boniek napisał list do prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka, rozgorzała dyskusja dotycząca przyszłości Rakowa Częstochowa w PKO Ekstraklasie. Klub od kilku lat nie ukrywał swoich aspiracji sięgających awansu do elity. O ile udało się dostosować przestarzały obiekt przy ulicy Limanowskiego do wymogów I-ligowych, o tyle stadion nie spełnia warunków do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

Przez kibiców w Częstochowie stadion Rakowa nazywany jest "skansenem". Nic w tym dziwnego. Obiekt wygląda tak, jak sportowa infrastruktura z poprzedniej epoki. Wymóg zadaszonych miejsc spełnia prowizoryczne zadaszenie rodem z koncertów. Trybuna VIP jest taką tylko z nazwy. Gdy Raków walczył w poprzedniej edycji Totolotek Pucharu Polski z Legią Warszawa i Lechią Gdańsk, VIP-y z Bońkiem na czele mokły i marzły. Do Częstochowy ze względu na miejsca komentatorskie nie chciał nawet przyjeżdżać transmitujący mecze I ligi Polsat.

Skansen zamiast stadionu

Od tego czasu nic się na stadionie nie zmieniło. Częstochowianie w żaden sposób nie odczuwają tego, że w ich mieście gra klub z Ekstraklasy. Domowe mecze Raków rozgrywa w oddalonym o 80 kilometrów Bełchatowie. Średnia frekwencja wynosi 3 117 widzów na mecz i jest najniższa w lidze. Gdyby nie pomoc klubu w dotarciu na mecze, byłaby znacznie niższa. 

ZOBACZ WIDEO: "Druga Połowa". Bezpieczeństwo kadry priorytetem? "To obowiązek związku. Piłkarze nie powinni o tym myśleć wcale"

Kibice Rakowa i działacze mają dość. Ci drudzy na temat stadionu wypowiadają się w dyplomatyczny sposób. Liczą na to, że miasto stanie na wysokości zadania. Zmieniają koncepcję przebudowy i nie idą na wojnę. Z kolei kibice na każdym meczu wywieszają transparenty ponaglające prezydenta Matyjaszczyka w temacie budowy stadionu. Nadziei wielkich nie mają. Nie jest tajemnicą, że władze miasta od piłki nożnej czy siatkówki wolą żużel. I to właśnie forBET Włókniarz Częstochowa ma najwyższą dotację z miasta ze wszystkich klubów w mieście. 

Miasto jest jednak postawione pod ścianą. Pierwszy przetarg nie przyniósł rozstrzygnięcia. Oferty opiewały na kwoty od 78,7 do 91,6 mln zł. Magistrat na to przedsięwzięcie miał zapisane w budżecie 37,5 mln zł. W Częstochowie mogą żałować, że miasto przespało stadionowy boom, gdy na inwestycję można było pozyskać środki z Unii Europejskiej czy liczyć na zwrot VAT. Skorzystały z tego dużo mniejsze miasta niż Częstochowa. Tu postawiono halę, która miała gościć siatkarskie mistrzostwa świata i mecze AZS-u Częstochowa. Mistrzostw nie było, a sześciokrotny mistrz Polski już praktycznie nie istnieje.

Miasto nie ma pieniędzy

Z 37,5 miliona złotych 20,5 mln miało być dofinansowaniem z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Miało być, bowiem pieniądze w kampanii wyborczej - najpierw samorządowej, a potem parlamentarnej - obiecał Artur Warzocha. Polityk Prawa i Sprawiedliwości nie został ani prezydentem miasta, ani senatorem. Partia przygotowała dla niego koło ratunkowe w postaci funkcji wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tym samym polityk, który najbardziej deklarował pomoc Rakowowi najprawdopodobniej zostanie państwowym urzędnikiem.

- Dofinansowanie to jest zresztą ciągle potencjalne, bo nie mamy podpisanej żadnej umowy z Ministerstwem. Dlatego ponownie zwróciliśmy się do Ministerstwa z prośbą o dofinansowanie zadania, przekazując informację o wysokości ofert wykonawczych na przebudowę stadionu złożonych w przetargu - przekazał nam rzecznik prasowy UM Częstochowy, Włodzimierz Tutaj. 

Miasto jest pod ścianą. Już działacze AZS-u sugerują, że to właśnie brak pomocy ze strony magistratu sprawił, że klub może ogłosić upadłość. Raków finansowo i organizacyjnie jest wzorem do naśladowania. Problemem jest infrastruktura.

- Trzeba pamiętać, że aby podpisać umowę z wykonawcą stadionu, musimy mieć w budżecie zapewnione pełne pokrycie finansowe na realizację inwestycji. Niestety możliwości finansowe miasta (a więc także możliwości kredytowe), zwłaszcza po ostatnich decyzjach rządu dotyczących m.in. podatku PIT, istotnie maleją a nie rosną. Trzeba liczyć się z tymi możliwościami wobec malejących dochodów i lawinowo wzrastających wydatków, bo w obecnej sytuacji groziłoby to utratą płynności finansowej i wypłacalności miasta, także w zakresie obsługi potencjalnie zaciąganego kredytu. Częstochowski samorząd czekają bardzo trudne decyzje w czasie prac nad planem wydatków w budżecie miasta na 2020 rok - dodał Tutaj.

Dotacja albo II liga

Zbigniew Boniek w liście wysłanym do prezydenta Częstochowy zagroził, że Raków może nie dostać licencji na grę w elicie i wylądować w II lidze.  - Byliśmy przekonani jako Związek, że w ciągu roku przynajmniej częściowo Raków Częstochowa zacznie spełniać wymogi licencyjne, pozwalające prowadzić rozgrywki Ekstraklasowe na własnym stadionie. Nawet sportowe, boiskowe osiągnięcia Rakowa nie pomogą klubowi w otrzymaniu licencji na występy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co więcej, wobec planowego rozwoju przepisów licencyjnych dla klubów I ligi Raków może znaleźć się o dwie klasy niżej niż jest obecnie - pisał Boniek.

Wszystko wskazuje na to, że nowoczesny stadion w Częstochowie nie powstanie. I nie chodzi o 20-tysięczny obiekt z pełnym zapleczem, który byłby architektoniczną perełką. Pierwowzorem obiektu, który miał zostać wybudowany, był stadion w Niecieczy. Alternatywnym planem jest po prostu modernizacja stadionu: prowizoryczne zadaszenie kolejnych części obiektu, wybudowanie nowych miejsc dla fanów czy zainstalowanie systemu podgrzewania murawy.

- Miasto zdaje sobie oczywiście sprawę jak ważna jest sprawa przebudowy stadionu Rakowa dla przyszłości drużyny Rakowa, walczącej od tego sezonu w Ekstraklasie. Bez względu na obecne i przyszłe problemy miejskiego budżetu – chcielibyśmy doprowadzić obiekt przy ul. Limanowskiego do stanu, który da możliwość rozgrywania meczów ligowych w Częstochowie. To ważne oczywiście nie tylko z uwagi na licencję, ale także klub, kibiców, a także kwestię efektywności promocji miasta poprzez piłkę nożną - zakończył Tutaj. Kibicom Rakowa pozostała nadzieja.

Zobacz także: 
Eliminacje Euro 2020. Izrael - Polska. Radosław Majdan o grze w Izraelu: Jako drużyna czuliśmy się bezpiecznie
Eliminacje Euro 2020. Izrael - Polska. Rząd Izraela odpowiada: Zrobimy wszystko co w naszej mocy

Czy wierzysz w to, że w Częstochowie powstanie nowoczesny stadion piłkarski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

  • bobek123 Zgłoś komentarz
    za 37,5 mln mozna wybudowac wiate na 2 tys osob==rzeszow wybudowal 1 trybune za 48 mln ????brakuje tylko 3 i bedzie ladny stadion jest tylko jeden problem niema kto na tym
    Czytaj całość
    stadionie grac JEST TYLKO 2 LIGA
    • Rafal Trochimiuk Zgłoś komentarz
      Bardzo dobra decyzja władz miasta. Częstochowie Raków nie jest potrzebny, sportowo jest Włókniarz który jest marka o wiele bardziej rozpoznawalną niż Raków. Jeśli Pan z X-Kom chce się
      Czytaj całość
      bawić w piłkę, to niech to robi za własne pieniądze. Częstochowa ma gwarantowanych "turystów" bez żadnych inwestycji w PR czy marketing sportowy. :)
      • Przemek A Zgłoś komentarz
        Miasto na autobusy stojące od kilku lat w zajezdni kasę ma na kary za te autobusy ma tylko za te afere można dwa stadiony wybudować,kpina!
        • zbych22 Zgłoś komentarz
          Panie Witczyk! Klub piłkarski Raków Częstochowa jest spółką akcyjną i 100% udziałów ma Pan Michał Świerczewski. Wojciech Cygan jako prezes jako jedyny ma prawo do reprezentowania
          Czytaj całość
          spółki,a chciejstwo Bońka i kibiców można między akta włożyć. Kto zabroni Prezesowi dzierżawić stadion w Bełchatowie? Kibice jeśli będą chcieli to na mecz dojadą. Legia,Wisła czy Jagiellonia też grają na stadionach dzierżawionych. Z paplaniny Bońka i mediów wynika jedno-dla tych co nie mają kasy na budowę stadionu nie ma miejsca w Ekstraklasie.Chore.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×