KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zbigniew Boniek zaskoczył papieża. Jego były trener wspomina audiencję u Jana Pawła II

- Zbigniew Boniek spojrzał Ojcu Świętemu prosto w oczy i zapytał: "No, to kto jest najbardziej znanym Polakiem we Włoszech. Ojciec czy ja?" - wspomina Sven-Goran Eriksson. Tym pytaniem piłkarz zaskoczył Jana Pawła II.

Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Zbigniew Boniek, prezes PZPN WP SportoweFakty / Sandra Rejzner / Na zdjęciu: Zbigniew Boniek, prezes PZPN
- Czasami w życiu bywa tak, że życzysz sobie, aby przed twoimi oczami stanął wielki dół w ziemi, abyś mógł się w nim momentalnie zapaść - tak Sven-Goran Eriksson wspomina audiencję u Jana Pawła II, gdy był trenerem Romy (1984-1987). Legendarny szwedzki trener opowiedział o niej w rozmowie z Filipem Kapicą z kanału "2AngryMen".

Na wizytę do papieża przyjechał cały skład Romy ze swoją wielką gwiazdą, Zbigniewem Bońkiem. Eriksson wspomina piłkarza jako faceta, którzy niczego się nie boi. Szczerego do bólu.

Polak w Watykanie zaskoczył wszystkich. W pokoju z Janem Pawłem II przebywała jego drużyna oraz reprezentacja Argentyny, z którą grali sparing. - Papież podszedł do "Zibiego". Boniek spojrzał Ojcu Świętemu prosto w oczy i zapytał: "No, to kto jest najbardziej znanym Polakiem we Włoszech. Ojciec czy ja?" - opowiada Eriksson. Sam chciał zapaść się pod ziemię. Papież uśmiechnął się i odszedł.

Szwed wspomina audiencję jako wielkie wydarzenie. Jan Paweł II zrobił na nim bardzo dobre wrażenie. Dodaje, że Argentyńczycy płakali ze wzruszenia.

To nie były jedyne odwiedziny Bońka u polskiego papieża. Były pomocnik wspomina też o spotkaniu z 1982 roku. Wtedy do Watykanu przyjechała cała Polska reprezentacja. Ze względu na stan wojenny nikt nie chciał grać meczów towarzyskich z Biało-Czerwonymi. Przed wielkim turniejem znaleźli się w ekstremalnie trudnej sytuacji. Mimo to zdobyli na turnieju brązowy medal.

- Poprosiliśmy Papieża, by przed każdym spotkaniem na mundialu się za nas modlił - mówi "Zibi" w rozmowie ze "sport.pl". - Odparł, że nie może, bo Bóg nikogo w futbolu nie faworyzuje. Po mistrzostwach świata, już jako gracz Juventusu, wraz z całą turyńską drużyną znowu byłem na audiencji u Papieża. Na sali kilku aktualnych włoskich mistrzów świata, a tymczasem sekretarz Papieża arcybiskup Stanisław Dziwisz woła: "A Boniek gdzie?". Potem wziął mnie pod rękę i mówi: "Gdyby wtedy Ojciec Święty wiedział, że zajmiecie trzecie miejsce na mistrzostwach świata, to modliłby się przed każdym waszym meczem - dodaje.

Mateusz Młyński: Świadectwo czeka w szkole

#DziałoSięWSporcie. Jedyny taki finał w polskiej piłce. Górnika Zabrze nie pobił nikt

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×