KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Arka - Górnik. Gole z dystansu pogrążyły gospodarzy. Smutne pożegnanie z ligą w Gdyni

Arka mocno się starała, jednak przegrała z Górnikiem Zabrze 1:2. W zespole gości doskonałe strzały zza pola karnego oddali Michał Koj i Alasana Manneh, którzy pogrążyli tym żegnającą się z PKO Ekstraklasą drużynę z Trójmiasta.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
piłkarze Górnika Zabrze PAP / Marcin Gadomski / Na zdjęciu: piłkarze Górnika Zabrze

Mogło się wydawać, że ze względu na to że wtorkowy mecz był ostatnim Arki w Gdyni w PKO Ekstraklasie po czterech latach gry tej drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej, żółto-niebiescy będą chcieli zdominować rywala i dać kibicom jeszcze nieco radości w tym smutnym sezonie. Tak jednak nie było.

Co prawda Arka od początku częściej utrzymywała się przy piłce, jednak co z tego skoro nie szły za tym konkrety? W całej pierwszej połowie piłkarze Ireneusza Mamrota oddali tylko jeden celny strzał, którego autorem był Adam Danch. Górnik pomimo braku Jesusa Jimeneza i Igora Angulo grał dużo mądrzej.

W 13. minucie spotkania błąd popełnił Frederik Helstrup, który wprost idealnie wystawił piłkę Michałowi Kojowi. Ten posłał bombę w kierunku bramki i Pavels Steinbors nie miał żadnych szans! Aż można było się zdziwić, że był to pierwszy gol Koja w lidze od 19 lutego 2018 roku. Po tej bramce przez kilka lat będzie się o Koju mówić, że "potrafi uderzyć".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kuriozalny samobój z polskiej ligi

Do przerwy zdecydowanie brakowało akcji ofensywnych i akcji bramkowych z obu stron. Górnik kontrolował sytuację na boisku, a Arka błądziła długimi momentami jak dziecko we mgle. Gdynianie musieli liczyć na przełamanie po przerwie i trener Mamrot dokonał dwóch zmian przed drugą połową.

Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Przez pierwszych 10 minut drugiej połowy, gdynianie praktycznie nie schodzili z połowy rywala. Arka wprost siadła na Górniku i szybko to udokumentowała! Po rzucie rożnym bitym przez Michała Nalepę, gola głową strzelił przeżywający swoją kolejną młodość Marcus Vinicius da Silva.

Arka grała bardzo dobrze i dążyła do drugiego gola, jednak mogła stracić bramkę! Po tym jak mocno rzut wolny bił Alasana Manneh, piłkę uderzył Giorgos Giakoumakis . Ta odbiła się od Steinborsa, ale wróciła do Greka, który odbił ją do bramki! Sędzia Bartosz Frankowski długo czekał na wideoweryfikację, a sędziowie VAR dopatrzyli się kilkucentymetrowego spalonego. 

W porównaniu do pierwszej połowy, w drugiej role na boisku się odwróciły. Przeważała Arka, Górnik częściej błądził po boisku. Na osiem minut przed końcem spotkania, kolejną bramkę z dystansu zdobyli jednak zabrzanie! Tym razem świetny strzał oddał Alasana Manneh, dobijając tym samym rywala. Arka przegrała z Górnikiem 1:2, najbliższy mecz PKO Ekstraklasy w Gdyni najwcześniej za 13 miesięcy.

Arka Gdynia - Górnik Zabrze 1:2 (0:1)
0:1 - Michał Koj 13'
1:1 - Marcus Vinicius da Silva 48'
1:2 - Alasana Manneh 82'

Składy:

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Adam Danch, Frederik Helstrup (64' Luka Marić), Adam Marciniak - Michał Kopczyński, Michał Nalepa - Marcus Vinicius da Silva, Dawid Markiewicz (46' Rafał Siemaszko), Jakub Wawszczyk (46' Kamil Antonik) - Maciej Jankowski.

Górnik Zabrze: Martin Chudy - Stavros Vassilantonopoulos, Aleksander Paluszek, Paweł Bochniewicz, Michał Koj - Erik Jirka, Daniel Ściślak (79' Erik Janza), Alasana Manneh, Adam Ryczkowski (51' Jesus Jimenez) - Piotr Krawczyk (66' Roman Prochazka), Giorgos Giakoumakis.

Żółte kartki: Zbozień (Arka), Paluszek (Górnik).

Czerwona kartka: Paluszek (Górnik) / za drugą żółtą.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Czytaj także:
Zagłębie rozprawiło się z Wisłą
Nafciarze wzięli odwet na Koronie

Czy Arka Gdynia szybko wróci do PKO Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×