KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Jakub Błaszczykowski o przejęciu Wisły Kraków: Nigdy nie myślałem, że znajdę się w takiej sytuacji

Jakub Błaszczykowski udzielił pierwszego większego wywiadu po przejęciu Wisły Kraków. Reprezentant Polski opowiedział m.in. o ratowaniu Białej Gwiazdy i łączeniu funkcji w klubie.

Marcin Borciuch
Marcin Borciuch
Jakub Błaszczykowski WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Jakub Błaszczykowski
W kwietniu Jakub Błaszczykowski wraz z Tomaszem Jażdżyńskim i Jarosławem Królewskim zostali współwłaścicielami Wisły Kraków, przejmując po 33 proc. akcji. Rok wcześniej uratowali 13-krotnego mistrza Polski przed upadkiem a przejęcie przez nich Białej Gwiazdy to kontynuacja misji ratunkowej.

- Nigdy wcześniej nie myślałem, że znajdę się w takiej sytuacji. Ona wytworzyła się sama. Skoro podjąłem decyzję o powrocie do Polski i robię to, co obiecałem przed laty - gram w Wiśle, to biorę też za nią odpowiedzialność nie tylko na boisku - przyznał były kapitan reprezentacji Polski w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Z przeprowadzonego w grudniu 2018 roku audytu wynikało, że upadek Wisły jest nieuchronny. Błaszczykowskiego do szukania wyjścia z beznadziejnej sytuacji zachęciła żona.

- Na początku 2019 roku szukałem kontaktu do osób mogących wesprzeć ratowanie klubu, jednak udało się spotkać wyłącznie z panami Stanisławem i Darkiem, właścicielami firmy Dasta Invest. Uznaliśmy jednak, że ciężko będzie cokolwiek zrobić. Po tym spotkaniu wróciłem w nocy do domu, powiedziałem żonie o problemach, a ona zachowała się jak zawsze w takich sytuacjach. Powiedziała: "Błaszczu, nie mów, że tak łatwo się poddasz" - zdradził.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: piłkarze z A klasy mogą się poczuć jak w Ekstraklasie. Nowa szatnia robi wrażenie!

By Wisła przetrwała, potrzebowała zastrzyku gotówki w wysokości 4 mln zł. Tę kwotę pożyczyli jej Błaszczykowski, Królewski i Jażdżyński. Jak przyznał teraz "Kuba", tego ostatniego osobiście "poznał dopiero u notariusza podczas udzielania pożyczek".

Błaszczykowski i jego wspólnicy wciąż są na etapie wyciągania Wisły z kryzysu, a pandemia COVID-19 ten proces przedłuża. W jej trakcie udało się jednak osiągnąć porozumienie z TS "Wisła" i zakończyć wojnę domową przy Reymonta 22. Błaszczykowski stwierdził jednak, że nie czuł się traktowany poważnie przez TS.

- Nie rozumiem, co miały wnieść wywiady prezesa Rafała Wisłockiego, w których między innymi twierdził, że użył wobec mnie fortelu. Ostatecznie podpisaliśmy umowę na warunkach dla stowarzyszenia gorszych, niż proponowaliśmy kilka miesięcy wcześniej, a my w tym czasie straciliśmy kilka milionów złotych - wyliczył dla "Rzeczpospolitej".

Straty finansowe z czasem okazywały się jeszcze większe, m.in. z powodu braku kibiców na trybunach i niższymi wpłatami z tytułu praw telewizyjnych. - Obawialiśmy się, że dokończenie w pełnym wymiarze obecnych rozgrywek może się skończyć niższymi wpływami dla wszystkich klubów w kolejnych sezonach. Niestety, z tego co słyszę, te obawy mogą się potwierdzić - przyznał.

Pod koniec rozmowy Błaszczykowski opowiedział, że był naprawdę bliski przejścia do Juventusu, a kontrakt był gotowy do podpisania. Miało to miejsce przy okazji finału Ligi Mistrzów w 2013 roku. Kontrakt był gotowy, a suma odstępnego miała wynieść 13 milionów euro. - Ale po finale Mario Goetze odszedł z Borussii do Bayernu i Juergen Klopp powiedział: "Chociaż ty mi tego nie rób". Zostałem w Dortmundzie, tym bardziej że bardzo dobrze się tam czuliśmy z rodziną - wyjaśnił Błaszczykowski.

Czytaj też:
Oto najlepsi w Ekstraklasie
Skowronek po ostatnim meczu Wisły

Czy Jakub Błaszczykowski zbuduje silną Wisłę Kraków?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×