KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Baraż o PKO Ekstraklasę. Wszystko albo nic, Warta Poznań i Radomiak Radom przed historyczną szansą

Miliony złotych dla klubu, powrót po wielu latach czekania i 90 (ewentualnie 120) minut od spełnienia marzeń. W piątek finał barażu o awans do PKO Ekstraklasy, w którym Warta Poznań podejmie Radomiaka Radom.

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
radość piłkarzy Warty Poznań PAP / Jakub Kaczmarczyk / Na zdjęciu: radość piłkarzy Warty Poznań
25 lat czekają na ekstraklasę kibice z Poznania, jeszcze dłużej, bo aż 35 ci w Radomiu. Młodsi więc mogą nawet nie pamiętać, kiedy ich ukochana drużyna występowała w elicie. Stawka jest ogromna, zwycięzca dokona wielkiej rzeczy, a jego piłkarze zapiszą się w historii klubu.

Awans to nie tylko spełnienie marzeń i radość dla ducha. To również wymierne korzyści finansowe. By je sobie unaocznić, najlepiej oprzeć się na zarobkach z praw telewizyjnych. W Fortuna I lidze roczny dochód każdego klubu to ok. 800 tys. zł. Tymczasem zamykający tabelę PKO Ekstraklasy ŁKS Łódź zarobił 8,15 mln. W najgorszym wypadku przebitka jest więc 10-krotna.

Miliony dla zwycięskiego klubu, bilety rozeszły się w godzinę

- Aspekt finansowy doskonale obrazuje stawkę tych barażów, ale przecież nie tylko o pieniądze tu chodzi. Każdy chce osiągnąć sukces sportowy, przeżyć romantyczną historię i po prostu spełnić marzenia - mówił przed turniejem barażowym prezes Fortuna I ligi, Marcin Janicki.

ZOBACZ WIDEO: PKO Ekstraklasa. Ośrodek Legia Training Center oficjalnie otwarty. Obiekt robi wrażenie!

Bilety (w ograniczonej liczbie 837; na taką frekwencję obecnie pozwalają warunki w Grodzisku Wlkp.) rozeszły się w ciągu 55 minut - w trakcie sprzedaży zamkniętej dla osób, które były na domowych potyczkach Warty już wcześniej. Kibice z Radomia natomiast mogą obejrzeć to spotkanie na telebimie, który zostanie ustawiony w centrum miasta.

Dwóch najmocniejszych w finale

Do barażów weszły zespoły z miejsc od 3. do 6. Półfinały wygrali papierowi faworyci, bo Warta była po sezonie zasadniczym 3., zaś Radomiak 4. W finale atut własnego boiska (w tym przypadku będzie to stadion w Grodzisku Wlkp.) zyskują poznaniacy, a to dlatego, że po 34. kolejce plasowali się w tabeli wyżej. Wielu też daje im większe szanse ze względu na bilans meczów bezpośrednich. W Radomiu w tym sezonie zespół Piotra Tworka wygrał 2:0, natomiast u siebie aż 3:0.

Sam trener na statystyki jednak w ogóle nie patrzy. - Po sezonie zasadniczym odcięliśmy wszystko. Baraż to zupełnie inny mecz - tylko jeden, z jednym nieznanym, nowym rywalem. Przygotowujemy się tak, jakbyśmy grali z Radomiakiem po raz pierwszy w życiu. Nie ma dla nas czegoś takiego jak wygodny czy niewygodny przeciwnik - podkreślił Tworek.

Szkoleniowiec Warty uważa, że atutów należy szukać gdzie indziej. - Duże znaczenie będzie mieć siła mentalna. My już ją pokazaliśmy. Wzmacniają nas wszystkie przejścia i problemy dnia codziennego. Mam drużynę, w której każdy zawodnik pójdzie za drugim w ogień i na to liczę także w piątek. Piłkarsko obaj rywale są podobni, ale to my będziemy gospodarzem i znajdujemy się w lepszej sytuacji. Mam też prośbę i wielki apel do kibiców, żeby powtórzyli atmosferę z półfinału. Nieście zespół dopingiem, on nam będzie bardzo potrzebny.

Warta w najsilniejszym składzie, Radomiak raczej nie

- Wszyscy są zdrowi, drużyna teraz wypoczywa i koncentruje się przed meczem. Panuje swobodna, luźna atmosfera. Jesteśmy w fajnej dyspozycji mentalnej i fizycznej. Dużo rozmawiamy. Oczywiście są też zajęcia treningowe, również analiza naszego poprzedniego spotkania i przeciwnika - powiedział Tworek.

Trener Radomiaka, Dariusz Banasik komfortu kadrowego nie ma. Po półfinale z Miedzią Legnica (3:1), z kontuzjami zmagali się kluczowi zawodnicy: Patryk Mikita,  Leandro, Maciej Świdzikowski, czy Mateusz Michalski.

- Te urazy nas martwią. Sam dostałem żółtą kartkę za to, że krytykowałem sędziego, bo nie ukarał rywali za faule na Mikicie i Michalskim, a obaj musieli zejść z boiska. Było trochę negatywnych emocji, które wynikały z agresywnej gry przeciwnika - powiedział szkoleniowiec ekipy z Radomia.

Prawdopodobieństwo, że Radomiak będzie w piątek poważnie osłabiony jest spore, lecz w sztabie Warty podchodzą do tego bardzo ostrożnie. - Czy tych piłkarzy ostatecznie zabraknie, dowiemy się dopiero przed spotkaniem, gdy zobaczymy protokół. Równie dobrze doniesienia o kontuzjach mogą być zasłoną dymną. Nasłuchujemy tych wieści, jednak one nie mają dla nas wielkiego znaczenia. Oglądaliśmy półfinałowy mecz Radomiaka, zrobiliśmy analizę i będziemy przygotowani na każdy wariant - włącznie z takim, w którym trener Banasik wprowadzi zmienników za ewentualnych nieobecnych - zaznaczył Tworek.

Mecz Warta Poznań - Radomiak Radom rozpocznie się w piątek o godz. 17.40. W razie remisu po 90 minutach zarządzona zostanie dogrywka, a potem ewentualnie rzuty karne.

Która drużyna awansuje do PKO Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×