Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Premier League. Tottenham Hotspur - West Ham United. Fabiański i spółka przegrywali 0:3, ale zremisowali 3:3!

Tottenham prowadził już z West Hamem 3:0, ale meczu nie wygrał. Goście w niewiele ponad dziesięć minut odrobili straty. Jednym z wydarzeń potyczki był powrót na boiska Premier League Garetha Bale'a.
Michał Piegza
Michał Piegza
Declan Rice (w środku) oraz Harry Kane (z prawej) PAP/EPA / Neil Hall / Na zdjęciu: Declan Rice (w środku) oraz Harry Kane (z prawej)

Przed meczem najwięcej mówiło się o powrocie do Premier League Garetha Bale'a. Walijczyk zasiadł na ławce Tottenhamu i na boisku pojawił się na ostatnie osiemnaście minut.

Wówczas wydawało się, że w meczu wszystko jest jasne. Co więcej, teoretycznie "posprzątane" w potyczce było już po niewiele ponad kwadransie. To jest jednak piłka nożna! Tutaj nic nie jest pewne.

Gospodarze małą kanonadę, przy biernej postawie rywala w defensywie, rozpoczęli już w 45. sekundzie. West Ham ruszył odważnie i nadział się na kontrę. Harry Kane zagrał do Heung-Min Sona, ten wpadł z piłką w pole karne, znalazł sobie miejsce do oddania uderzenia i mierzonym strzałem pokonał bezradnego Łukasza Fabiańskiego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: świetny ruch Brighton. Zobacz, co z piłką potrafi zrobić Jakub Moder

W 8. minucie było już niemal po emocjach. Son przed polem karnym do Kane'a, ten założył "siatkę" obrońcy i uderzył z ok. 17 metrów w kierunku bliższego słupka. Zasłonięty Fabiański nawet się nie ruszył. Minęło kolejne osiem minut kiedy Polak w bramce Młotów po raz trzeci musiał sięgnąć po piłkę do bramki. Z lewej strony na głowę Kane'a dośrodkował Sergio Reguilon, Fabiański ponownie mógł tylko podziwiać kunszt Anglika.

Prowadząc trzema golami gospodarze oddali pole rywalom. Ci jednak nie potrafili poważniej zagrozić Hugo Llorisowi. To Tottenham powinien podwyższyć prowadzenie. W 35. minucie z bliska uderzał Son, Fabiański zdołał złapać piłkę.

Po zmianie stron goście starali się dać sobie nadzieję na remis. Cóż z tego, skoro Młoty marnowały wymarzone okazje. Tak było w 50. minucie, kiedy z metra głową spudłował Pablo Fornals. Gospodarze okazje kreowali głównie po uderzeniach Kane'a. Uderzenia Anglika bronił Fabiański lub też próby były niecelne.

Kiedy wydawało się, że wszystko jest jasne, w krótkim czasie kontakt bramkowy z gospodarzami złapali goście! W 82. minucie Aaron Cresswell dośrodkował z rzutu wolnego, Fabian Balbuena głową z sześciu metrów uderzył nie do obrony.

Minęły trzy minuty i goście zdobyli drugiego gola. Andrij Jarmolenko do Vladimira Coufala, ten dograł na piąty metr, a Davinson Sanchez głową pokonał własnego bramkarza.

West Ham rzucił się do ataku, ale goście pozwolili się skontrować. W doliczonym czasie z pola karnego tuż obok bramki uderzył Bale. W 94. minucie West Ham doprowadził do remisu. Po rzucie wolnym piłka została wybita przed pole karne, a tam Manuel Lanzini posłał petardę w kierunku bramki gospodarzy. Futbolówka odbiła się od poprzeczki i słupka i znalazła się w bramce. Po chwili sędzia zakończył spotkanie!

Tottenham Hotspur - West Ham United 3:3 (3:0)
1:0 - Heung-Min Son 1'
2:0 - Harry Kane 8'
3:0 - Harry Kane 16'
3:1 - Fabian Balbuena 82'
3:2 - Davinson Sanchez (sam.) 85'
3:3 - Manuel Lanzini 90+4'

Składy:

Tottenham Hotspur: Hugo Lloris - Serge Aurier, Davinson Sanchez, Toby Alderweireld, Sergio Reguilon - Moussa Sissoko, Pierre-Emile Hoejbjerg, Tanguy Ndombele (72' Harry Winks) - Steven Bergwijn (72' Gareth Bale), Harry Kane, Heung-Min Son (80' Lucas Moura).

West Ham United: Łukasz Fabiański - Vladimir Coufal, Fabian Balbuena, Angelo Ogbonna, Aaron Cresswell, Arthur Masuaku (90' Robert Snodgrass) - Jarrod Bowen, Tomas Soucek, Declan Rice, Pablo Fornals (77' Manuel Lanzini) - Michail Antonio (77' Andrij Jarmolenko).

Żółte kartki: Antonio, Ogbonna, Soucek, Masuaku (West Ham).

Sędzia: Paul Tierney.

Czytaj także:
Premier League. Newcastle - Manchester United. Jak wygrywać, to poza domem. Kolejny wyjazdowy triumf Czerwonych Diabłów
Premier League. Crystal Palace - Brighton. Remis uratowany przez gości w samej końcówce

Tottenham zakończy sezon na podium?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3):
  • Witold Krużyński Zgłoś komentarz
    Prowadzić 3 - 0 i zremisować 3 - 3 przypomina mi się udany pościg mojego Lazio w meczu z Atalantą, od tego meczu Lazio kroczyło już od zwycięstwa do zwycięstwa...
    • Dżorcz Klunej Zgłoś komentarz
      Rzadko oglądam ligę angielską, ale jak już obejrzę jakiś mecz to po prostu efekt WOW gwarantowany. The special ONE i jego mina bezcenna. Jeśli wygrywa się 3:0 i doprowdza do remisu to
      Czytaj całość
      coś nie gra w zespole. Sissoko tak odpuścił przy dośrodkowaniu że aż oczy bolały, sami sobie Koguty był winne. Szkoda, że Kane i Bale nie wykorzystali swoich sytuacji, to by było coś pięknego. Nie zmienia to faktu, że Harry to super napastnik, oby im się udało zajść jak najdalej.
      • kiler 1 Zgłoś komentarz
        Tottenham frajerzy.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×