KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Narada prezesa z pogromcą Andory w "Domu wódki" [OPINIA]

Na dniach może się rozstrzygnąć, czy reprezentacja Polski zagra na przyszłorocznym mundialu. Tymczasem przed meczami z Albanią, San Marino i Anglią jakoś u nas cichuteńko, jakby kręcili drugą część radzieckiego filmu "Tak tu cicho o zmierzchu".

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Paulo Sousa i Cezary Kulesza Twitter / LaczyNasPilka / Na zdjęciu: Paulo Sousa i Cezary Kulesza
Widać, że rany po batach, jakie na czerwcowych mistrzostwach Europy dostała reprezentacja Polski, jeszcze się nie zagoiły. Euforii pod hasłem "gramy o mundial" nie ma, bo nawet przed turniejem Euro 2020 wielkich nadziei nie było. Teraz tym trudniej o optymizm. Bo na jakiej niby podstawie kibic ma wierzyć w sukces? Co od miazgi na turnieju się poprawiło na lepsze? No właśnie...

Selekcjoner z Portugalii nadal fascynuje. Ma specyficzny styl pracy: stara się trzymać jak najdalej od polskiego futbolu tak długo, jak tylko się da. Przyjeżdża tuż przed początkiem zgrupowania, nic sobie nie robiąc z tego na przykład, że dwie polskie drużyny grały w pucharach i można było je oglądać na żywo. Paulo Sousa - jak widać - tego nie potrzebuje. On ma o polskiej piłce ugruntowaną opinię i jego postawy nic już nie zmieni. Nawet to, że selekcjoner w PZPN zarabia dobre pieniądze. Tak dobre, że lepszych nie oferuje mu żaden inny pracodawca na świecie. To jest nie do pojęcia... Nie tylko to, zresztą.

Chyba nieprzypadkowo nowy prezes PZPN Cezary Kulesza i selekcjoner Paulo Sousa na swoje pierwsze spotkanie wybrali warszawską restaurację - pod wielce wymowną nazwą - "Dom wódki". Bo jak mówi stare rosyjskie przysłowie: "Bez wodki nie razbieriosz", czyli "bez wódki nie zrozumiesz". Dotyczyło ono co prawda skomplikowanej materii ustroju socjalistycznego, który próbowali objąć rozumem nasi wschodni sąsiedzi (zresztą my Polacy też), ale kto powiedział, że zrozumienie polskiego futbolu jest prostsze? Szczególnie dla przybysza z Portugalii, który czasu ma mało, a ochoty, by się w tym połapać, jeszcze mniej. Tym bardziej że fucha w PZPN, którą podłapał, wydaje się jednak tymczasowa. Z terminem przydatności raczej krótszym niż dłuższym.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kabaret! Najbardziej absurdalna prezentacja koszulek w historii futbolu

Sousa to pewnie w ogóle nie może pojąć fenomenu swojej niezwykłej kariery w Polsce. Bo w jego kraju - gdzie przed piłkarzami i trenerami stawia się jednak bardzo wysokie wymagania - najwyżej się ceni oczywiście tych, którzy mają wyniki. Naszemu selekcjonerowi musi nie mieścić się w głowie, że istnieje w Europie taki kraj, gdzie trener reprezentacji może dostać "w kuchnię" na mistrzostwach kontynentu, doprowadzić do poważnych tarapatów w eliminacjach do mundialu, przez pół roku wygrać jedynie z Andorą i to mając w składzie najlepszego piłkarza świata, a i tak roboty nie straci.

Pewnie to zasługa tego, że Portugalczyk w robocie (w Polsce) nie pojawia się zbyt często i nawet nie zdąży kibica zdenerwować. Tak jak denerwował choćby Jerzy Brzęczek, na którego tak udanie nakręcono hejt, że irytował ludzi samą swoją obecnością. Nie musiał nic robić, wystarczyło, że był. Nie pomagały mu nawet zwycięstwa i awans do Euro 2020.

A taki Sousa nie wygrywa niemal nigdy. Za to ładnie wygląda, ma dobry garnitur i sympatię dużej części mediów. I jeszcze szczęście, że wybory w PZPN były na tyle późno, że nawet jakby nowy prezes chciał selekcjonera zwolnić, to nie mógł tego zrobić, bo miał zbyt mało czasu do wrześniowych meczów eliminacji do mundialu. Tak to polska piłka płaci rachunek za kaprys Zbigniewa Bońka, który w styczniu, zupełnie nagle, zamienił Brzęczka na Sousę. I były prezes PZPN nadal czuje się ze swoim pomysłem dobrze. Mimo że do tej pory Portugalczyk pozostaje jedynie nieustraszonym pogromcą Andory.

Ciekawe jest to, że elekcja w PZPN była na tyle absorbująca, iż ewentualne niepowodzenie Sousy w eliminacjach do mistrzostw świata nie przerażało żadnego z kandydatów na prezesa. Żaden z nich nie chciał ryzykować, zmieniać selekcjonera, bo jeśli na mundial nie pojedziemy, to będzie to wina Bońka. Chyba że ten Sousa nagle wystrzeli. Ale to cud będzie absolutny, bo na razie nic na to nie wskazuje. Facet - moim zdaniem - nadal słabo orientuje się w potencjale drużyny, którą prowadzi. Dobrze, że po tylu miesiącach dowiedział się, że np. taki Sebastian Szymański to jednak potrafi grać w piłkę, bo strzela gola za golem w lidze rosyjskiej. Nieźle jak na pół roku pracy trenera za 4 mln złotych rocznie. Jeśli się będzie uczył w takim tempie, to ho ho!

Gorzej, że powołuje np. Krzysztofa Piątka, choć ten jest od dawna kontuzjowany i nawet w klubie nie gra. Ba! Nie trenuje! I co można o takim powołaniu Sousy pomyśleć? Mam też podejrzenie (ale graniczące z pewnością), że osoba portugalskiego szkoleniowca przyśpieszyła decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Łukasza Fabiańskiego. W ogóle mu się nie dziwię, bo jak miał się czuć "Fabian", gdy Sousa od razu - nie widząc na żywo ani jednego treningu kadry - oświadczył, że dla niego pierwszym bramkarzem reprezentacji będzie Wojciech Szczęsny? Gdzie teraz jesteśmy z tą "rozsądną" decyzją, nie muszę państwu mówić.

Niepokojące jest też to, co się wydostaje do mediów od samych reprezentantów. W wywiadzie dla Sportowych Faktów Kamil Grosicki mówił, że dostawał od kolegów, którzy byli na obozie przed Euro w Opalenicy (między innymi od Kamila Glika i Macieja Rybusa) info, żeby się nie poddawał i był gotowy do gry, bo Sousa - w obliczu kontuzji Arka Milika - na pewno powoła "Grosika" na turniej z listy rezerwowych. Niestety, nie była to prawda. Czyli nawet tak kluczowi gracze jak Glik (wicekapitan) nie do końca wiedzą, co się dzieje w drużynie Sousy i jakie są intencje selekcjonera.

I bądź tu kibicu optymistą i wierz w sukces.

Zobacz takżeCezary Kulesza spotkał się z Paulo Sousą. Padły bardzo ważne słowa
Zobacz także"Dom Wódki". Co robiły tam najważniejsze osoby w polskiej piłce?

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (20)
  • Polak I Zgłoś komentarz
    Jestem byłym sportowcem i kibicem różnych dyscyplin , a zwłaszcza gier drużynowych. Oglądam wszystkie mecze z wyjątkiem meczów z udziałem reprezentacji Polski w piłce nożnej. Po
    Czytaj całość
    prostu szkoda nerwów i tak kocham futbol , że nie chcę sobie go obrzydzić. To dzieło Bońka , Brzęczka i Sousy!
    • Klaudia w Zgłoś komentarz
      Pełna zgoda.
      • prym Zgłoś komentarz
        Największy błąd Bońka to zatrudnienie Brzęczka a największy błąd tego portalu to zatrudnienie Tuzimka.Proponuje Panu Tuzimkowi zamienić pióro na kilof lub ewentualnie grabie.Piszący
        Czytaj całość
        nie rozumie , że to piłkarze realizują założenia trenera a jakich orłów mamy to wiedzą wszyscy tylko nie TUZIMEK.Na koniec zadm pytanie Panu Tuzimkowi ...jaki trener na świecie zwierza się ze swoich planów co do składu zawodnikom?
        • papandeo Zgłoś komentarz
          Oczywiście pełna zgoda z redaktorem Tuzimkiem, każdy przecież widzi na jakim poziomie jest reprezentacja no i polska piłka klubowa. Każdy widział błędy Sousy przed Euro i na Euro. Są
          Czytaj całość
          jacyś optymiści wśród kibiców?
          • Roni Bydlak Zgłoś komentarz
            Co to za pier...nie. Trzeba było szczekać na rudego jak rządził. Ale nie, bo kaski nie da. Teraz rudego nie ma, więc hulaj dusza. Ale nie za to, za co trzeba, tego tuzimek nie ogarnia
            • zbych22 Zgłoś komentarz
              Tuzimek! To nie był kaprys Bońka tylko jego stosunek do całości i kibiców. Jak nieomylny mógł się mylić? Jedyny człowiek w Polsce, który zna się na piłce.
              • duzy213 Zgłoś komentarz
                jestem ciekaw co poniektórzy powiedzą jak wygramy te trzy mecze...
                • Haima Gratta Zgłoś komentarz
                  A co ten selekcjoner może zrobić majac do dyspozycji takich miernych piłkarzy, do tego połowa kontuzjowanych. Tu i Mourinho do spółki z Guardiolą nic by nie pomogli.
                  • Jacek Wisniewski Zgłoś komentarz
                    Tuzimek weź się może za łopatę, a nie za pióro.
                    • kovalion Zgłoś komentarz
                      ech Tuzimek... Boniek byl najlepszym prezesem PZPN od lat, wyciagnal zwiazek z bagna lat 90 i wyprowadzil na prosta. Jedyny powazny blad to bylo zatrudnienie Brzeczka, juz wtedy trzeba bylo
                      Czytaj całość
                      sciagnac kogos z zagranicy czy bylby to Sousa, czy ktokolwiek inny, i tak bedzie lepszy niz te wszystkie polskie trenerskie gwiazdki
                      • Ryszard Lewicki Zgłoś komentarz
                        W "Tak tu cicho o zmierzchu" giną wszystkie żołnierki radzieckie, ale likwidują oddział wroga. Ciekawe o czym byłaby druga część tego filmu. Bo zostały same trupy.
                        • borsuk 3 Zgłoś komentarz
                          Sousa trener pokroju Bońka, podobne osiągnięcia na stołku trenera reprezentacji Polski
                          • głos z Rzeszowa 61 Zgłoś komentarz
                            remis z Albania , remis z SAN Marino , remis z Anglia i co dalej ?
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×