KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dramaturgia w Kielcach. Widzew wjechał na autostradę do Ekstraklasy

W meczu na szczycie Fortuna I ligi Widzew Łódź wygrał na wyjeździe z Koroną Kielce 1:0 i powiększył przewagę w tabeli nad piątkowym rywalem do siedmiu punktów. Łodzianom nie przeszkodziła gra w osłabieniu przez ostatnie pół godziny.

Tomasz Galiński
Tomasz Galiński
piłkarze Widzewa Łódź WP SportoweFakty / Paweł Piotrowski / Na zdjęciu: piłkarze Widzewa Łódź
Wynik jest jednak dość zaskakujący, jeśli wróci się pamięcią do pierwszych dwudziestu, może dwudziestu pięciu minut. Wtedy to Korona Kielce była stroną zdecydowanie przeważająca, utrzymywała się przy piłce przez blisko 80 proc. czasu gry, jednak brakowało jej konkretów. Był strzał w poprzeczkę Adriana Danka po rzucie rożnym, była stuprocentowa sytuacja Jacka Podgórskiego, który jednak nie potrafił minąć Jakuba Wrąbla oraz parę desperackich prób w końcówce spotkania, jednak bramkarz gości pozostał niepokonany.

Gospodarzom zabrakło konkretu w postaci gola. O bramki jednak trudno, gdy nie oddaje się ani jednego celnego strzału. Po intensywnym początku w wykonaniu Korony spotkanie bardzo się wyrównało. Zespół prowadzony przez Dominika Nowaka nie potrafił nawet wykorzystać gry w przewadze po tym, jak dwie nieodpowiedzialne żółte kartki zobaczył Juliusz Letniowski. Widzew Łódź przez ostatnie pół godziny musiał grać w dziesięciu.

A przecież to Letniowski był jednym z bohaterów gości, gdy w końcówce pierwszej połowy oddał mocny strzał z rzutu wolnego, piłka odbiła się od twarzy Matti Montiniego i wpadła do bramki obok kompletnie zaskoczonego Konrada Forenca. Dość powiedzieć, że była to jedna z niewielu sytuacji wypracowanych przez gości.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tego byś się nie spodziewał po trenerze Roberta Lewandowskiego
Po czerwonej kartce w zasadzie na boisku istniała już tylko jedna drużyna, ale ataki Korony nie przyniosły rezultatu. Było sporo akcji bokami, jednak Widzew był na to przygotowany i środkowi obrońcy łódzkiej drużyny bez większych problemów wygrywali pojedynki w powietrzu.

W ostatnich minutach Korona rzuciła wszystkie siły do ataku, były uderzenia z dystansu Piotra Malarczyka czy Michała Koja, ale do celu brakowało dość dużo. Ostatecznie Widzew wytrwał z korzystnym wynikiem do końcowego gwizdka i zgarnął niezwykle istotne trzy punkty, dzięki którym przewaga nad drugą w tabeli Koroną wzrosła do siedmiu punktów.

Korona Kielce - Widzew Łódź 0:1 (0:1)
0:1 Mattia Montini 45'

Składy:

Korona: Konrad Forenc - Adrian Danek, Piotr Malarczyk, Michał Koj, Łukasz Sierpina - Jacek Podgórski, Marcel Gąsior, Mario Zebić (78' Zvonimir Petrović), Marcin Szpakowski (68' Marko Pervan), Dawid Błanik (68' Janusz Nojszewski) - Jakub Łukowski.

Widzew: Jakub Wrąbel - Patryk Stępiński, Krystian Nowak (41' Tomasz Dejewski), Daniel Tanżyna - Paweł Zieliński, Karol Danielak (90' Patryk Mucha), Marek Hanousek, Juliusz Letniowski, Karol Danielak, Kacper Karasek (59' Mateusz Michalski), Dominik Kun - Mattia Montini (59' Bartosz Guzdek).

Żółte kartki: Zebić, Gąsior, Szpakowski, Danek, Sierpina (Korona) oraz Hanousek, Danielak, Dejewski, Montini, Karasek, Letniowski, Wrąbel (Widzew).
Czerwona kartka: Letniowski (Widzew, za drugą żółtą).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Fortuna I liga

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Miedź Legnica 20 13 5 2 36:15 44
2 Widzew Łódź 19 11 5 3 35:21 38
3 Podbeskidzie Bielsko-Biała 20 9 5 6 35:24 32
4 Korona Kielce 19 9 5 5 25:19 32
5 Sandecja Nowy Sącz 19 9 4 6 23:19 31
6 GKS Tychy 20 8 6 6 21:21 30
7 ŁKS Łódź 19 8 5 6 22:19 29
8 Chrobry Głogów 19 8 4 7 22:18 28
9 Resovia 20 7 6 7 22:22 27
10 Skra Częstochowa 20 7 6 7 13:19 27
11 Arka Gdynia 19 8 2 9 25:19 26
12 Odra Opole 19 7 5 7 26:27 26
13 GKS Katowice 20 5 8 7 25:33 23
14 Zagłębie Sosnowiec 20 5 6 9 27:30 21
15 Puszcza Niepołomice 19 5 4 10 21:28 19
16 Stomil Olsztyn 18 5 1 12 21:29 16
17 GKS 1962 Jastrzębie 18 2 7 9 15:31 13
18 Górnik Polkowice 20 1 10 9 17:37 13

CZYTAJ TAKŻE:
Zagadkowa sytuacja w Lechii Gdańsk. Nie wiedzą, na czym stoją
Wojciech Szczęsny wspomina skandal w Albanii. "Dostałem w łeb"

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×