Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Przełamanie Legii przypadło na Jagiellonię. "Mogę jedynie przeprosić"

Jagiellonia Białystok nie została ósmą z rzędu drużyną, która zwyciężyła w PKO Ekstraklasie z Legią Warszawa. Jej trener oraz piłkarze byli niezadowoleni przede wszystkim z pierwszej połowy w przegranym 0:1 meczu.

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Taras Romanczuk (z lewej) i Kacper Skibicki PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Taras Romanczuk (z lewej) i Kacper Skibicki
Ireneusz Mamrot opowiadał o tym na konferencji prasowej. Trener zarzucał swoim podopiecznym bojaźń przed przerwą. W tej części meczu Jagiellonia Białystok straciła gola decydującego o porażce. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego piłka trafiła do Filipa Mladenovicia. Wrzutka Serba została jeszcze zgrana przez Mahira Emreliego zanim strzał z bliska do siatki oddał Mattias Johansson.

- Zagraliśmy bardzo słabo w pierwszej połowie - mówi Taras Romanczuk, którego cytuje portal legia.net. - Nie stworzyliśmy praktycznie nic pod bramką przeciwnika. To Legia cały czas napędzała grę, jakbyśmy to my grali poprzedni mecz w czwartek, a ona odpoczywała.

- W trzecim meczu z rzędu straciliśmy głupią bramkę do szatni. Po zmianie stron dominowaliśmy, ale nie mogliśmy wyrównać. Zawiedliśmy naszych kibiców. W moim imieniu oraz zespołu mogę jedynie przeprosić za naszą postawę, zwłaszcza w pierwszej połowie - dodaje Romanczuk.

Długa konfrontacja potrwała sporo ponad 100 minut. Przerwy w grze były spowodowane kontuzjami, awanturkami, oglądaniem powtórek przez sędziów. Legia przetrwała ze skromnym prowadzeniem do ostatniego gwizdka. Szarpane tempo nie sprzyjało w przeprowadzeniu pościgu Jagiellonii.

- To był mecz walki, w którym nikt nie mógł odstawić ani nogi, ani głowy. Było dużo żółtych kartek, a na sędziego była nałożona duża presja. Byliśmy najgroźniejsi po stałych fragmentach gry. Trochę nam zabrakło w dwóch czy trzech sytuacjach, kiedy sami sobie przeszkodziliśmy w nabiegu i wykończeniu - wspomina pomocnik Jagiellonii.

Czytaj także: Wszedł i zrobił show. Wielki mecz "Grosika"
Czytaj także: Kosta Runjaić był zachwycony. Wskazał jednak mankament

ZOBACZ WIDEO: Tego gola można oglądać w nieskończoność. Jak on to zrobił?!
Czy Jagiellonia Białystok zawiodła w meczu z Legią Warszawa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
    Trener naszej Jagi sie nie zgadza na granie w srodku tabeli i nie graja w srodku tabeli. Niestety cel jest realizowany. Musi poprawic sie polityka kadrowa.
    • kros Zgłoś komentarz
      Przegrac z druzyna ktora wszyscy leja,wstyd ale jak trenerem jest nieudacznik Mamrot to mozliwe!
      • ❶ ❾ ❶ ❻ Zgłoś komentarz
        Niech przeprosi za Banderę.
        • SportowyEkspert Zgłoś komentarz
          Wstyd przegrać ze słabą legią!!!
          • zbych22 Zgłoś komentarz
            To są jakieś jaja. Przeprosiny za porażkę?Absurd osiągnął szczyt. Żeby nie dochodziło do przeprosin trzeba wszystko wygrywać!
            • Franz. Zgłoś komentarz
              Taras nie ma co przepraszać, w końcu barany są od tego żeby je strzyc i tak się stało, zrobiliście swoje i tyle. Szkoda tylko że sędzia był do niczego bo powinien po tych waszych
              Czytaj całość
              faulach co najmniej 3 z Biedastoku wyrzucić z boiska.
              • combo Zgłoś komentarz
                pastuchy do domu,przegrac z tak słaba legia...wstyd nieudaczniki z biedastoku.zostało wam tylko tyrac w oborze do kolejnej przegranej waszej dajki..
                • Legionowiak 3.0 Zgłoś komentarz
                  Taras, wróć do naszej piłkarskiej Legionovii Legionowo! Novia pamięta!
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×