KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Górnik zrobił prezent na Barbórkę. Zabrzanie już nie są uzależnieni od jednego piłkarza

Zwycięstwo Górnika ze Śląskiem Wrocław w przeddzień Barbórki było ważnym wynikiem dla kibiców zabrzańskiego klubu. Jan Urban zauważył, że to kolejne potwierdzenie, że jego drużyna nie jest już uzależniona od jednego zawodnika.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Jan Urban WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Jan Urban
W piątek Górnik Zabrze wygrywając 3:1 ze Śląskiem Wrocław zrobił ważny prezent kibicom. - Trzeba życzyć wszystkiego dobrego górnikom, bo to naprawdę ciężka praca. My ze swojej strony zrobiliśmy mały prezent z okazji Barbórki i cieszę się, że mogli się z nami cieszyć ze zwycięstwa. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz. W I połowie praktycznie cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku i chociaż w pewnym momencie Śląsk miał dogodną sytuację, to udało nam się zablokować strzał - stwierdził Jan Urban na konferencji prasowej.

- Powinniśmy prowadzić po I połowie, ale tak się nie stało. W II części spotkania dążyliśmy do zwycięstwa. Śląsk ma dużo jakości i gra w piłkę, ogólnie jesteśmy podobnymi drużynami, które grają podobnymi systemami i nie dziwi mnie to, że jest wysoko w tabeli i w niej tam będzie, ale musieli uznać naszą wyższość, bo byliśmy lepszym zespołem, stworzyliśmy więcej sytuacji i wygraliśmy zasłużenie - dodał Urban.

Czy zabrzanie grają już tak, jak życzyłby sobie trener? - Ten Górnik mi się podoba. Przypomnę sytuację o uzależnieniu nas od Jesusa Jimeneza i tak już nie jest, ale jego postać jest niesamowicie ważna, bo jak nie strzela bramek, to stwarza miejsce kolegom na boisku. Cieszy fakt, że wykorzystujemy sytuacje i pniemy się w tabeli. Bartek Nowak do przerwy mógł strzelić bramki, a zrobił to w drugiej, co doda mu pewności siebie. Lukas Podolski też pokazuje co potrafi, strzelił bramkę trzeci raz z rzędu - ocenił trener zespołu z Zabrza.

ZOBACZ WIDEO: Lewandowski opuścił konferencję prasową na gali Złotej Piłki. Zdradzamy dlaczego!

W I połowie kontuzjowanego Rafała Janickiego zastąpił Jakub Szymański. - Zagrał naprawdę dobre spotkanie, jak dojrzały piłkarz, a nie ten który miał dużo więcej minut niż wcześniej. Cieszy mnie to bardzo, bo potwierdza to, co pokazuje na treningach, a to coś, co pozwala młodemu chłopakowi uwierzyć w siebie i w swoją pracę, a mnie jako trenera przekonuje, że radzi sobie z presją i potrafi przełożyć to na mecz ligowy, co nie jest proste u młodych zawodników - pochwalił trener.

- Będziemy mieli z niego pociechę i fajnie, że się pokazuje. Wiedziałem, że taka sytuacja nastąpi, ale trójka stoperów którzy grają u nas zadowala mnie swoją grą i nie było okazji, by go wpuścić. Szkoda, że kosztem kontuzji, chociaż od początku zastanawialiśmy się czy nie ma zagrać, bo Rafał Janicki narzekał na mięsień dwugłowy - podsumował sytuację.

Dla Urbana był to pierwszy mecz po odejściu z wrocławskiego klubu. - Chciałoby się pracować dłużej, a jak zmiana nastąpiła po drugiej kolejce rundy wiosennej, to można było to zrobić w grudniu, wtedy nowy trener miałby czas na przygotowanie zespołu. W tamtym czasie zmian prezesów było dużo i nowy miał prawo pracować ze swoim trenerem. Brak stabilizacji nie pomaga w ciągłości pracy trenerskiej i w budowaniu drużyny. Ja nie mam żadnej zadry, bo wiem jak funkcjonuje się w piłce. Mam bardzo dobre wspomnienia z Wrocławia, bo to super miejsce do pracy - przyznał Jan Urban.

Czytaj także:
Zobacz bramkę Podolskiego ze Śląskiem
Legia szuka recepty na nieskuteczność

Czy tegoroczna postawa Górnika jest pozytywnym zaskoczeniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×