Więcej o spotkaniu w Borysowie.
Kluczowe momenty z meczu będą widoczne
po rozpoczęciu spotkania.
Więcej o spotkaniu w Borysowie.
Doliczone trzy minuty.
Więcej o spotkaniu w Borysowie.
Doliczone trzy minuty.
Taran. Denis Szczerbicki interweniował na przedpolu i nie dość, że wypiąstkował piłkę, to jeszcze powalił przeciwnika. Przemysław Cecherz powiedziałby, że to jest ryzyko napastnika.
Po pierwszej połowie można było liczyć na więcej, a tymczasem BATE nie potrafi, a Torpedo na dodatek niekoniecznie chce zaatakować. Ewentualny remis nie będzie "0:0 po bezbarwnym", ale wielkiego widowiska też aktualnie nie ma.
Spieszy się głównie zawodnikom w żółtych strojach. Trudno się dziwić, ponieważ czas ucieka, a udokumentowania przewagi jak nie było, tak nie ma. Przed momentem podekscytowali się widzowie, ale skończyło się na kilku cierpkich słowach w kierunku sędziego asystenta, który zasygnalizował spalonego.
Żółtą kartkę otrzymał za faul blisko linii bocznej boiska.
BATE Borysów na połowie przeciwnika i chyba wyżej notowana w tabeli drużyna z Żodina nie zamierza udawać, że przywiezienie punktu będzie dla niej rozczarowaniem.
Tym razem dobra wrzutka z rzutu rożnego. Piłka posłana przez Igora Stasiewicza nadawała się do oddania strzału z bliska, ale na posterunku dobrze zachował się Władimir Buszma. Bramkarz Torpedo skrócił kąt i popisał się interwencją.
Kolejny korner dla BATE Borysów, ale można już było dawno stracić nadzieję. Dośrodkowanie Igora Stasiewicza ominęło całe wesołe towarzystwo w polu karnym przyjezdnych i piłka wylądowała poza boiskiem. 20 minut do końca podstawowego czasu.
Umiejętnie bronią się przy stałych fragmentach gry piłkarze z Żodina. Inna sprawa, że większość dośrodkowań wygląda jak to sprzed minuty i ląduje przy najbliżej stojącym zawodniku Torpedo. Tymczasem mamy na boisku nowego atakującego BATE Borysów i zobaczymy, czy będzie skuteczniejszy od poprzednika.
W drużynie z Żodina jest dwóch południowców. Gabriel Ramos rodem z Brazylii wyróżnia się na tle kompanów, ale do zachwycania się jego umiejętnościami daleko. Wprowadzony w przerwie Lipe Veloso jeszcze nie zabłysnął.
Jeszcze jedno uderzenie w lustro bramki Torpedo Żodino, więc trzeba szybko aktualizować statystyki. Próba prosto w Władimira Buszmę, który nie miał prawa popełnić błędu między słupkami.
Trochę chaosu. Można zajrzeć w liczby. Po blisko godzinie spotkania 10:4 w strzałach, a także 7:1 w uderzeniach celnych dla BATE Borysów. Brakuje najważniejszego, czyli gola gospodarzom, a i Torpedo Żodino czeka na swoją szansę.
Atakuj, atakuj - tak trenerzy mobilizują zawodników do agresywnego pressingu. Piłka częściej jest w posiadaniu gospodarzy, więc częściej musi podnosić głos szkoleniowiec Torpedo Żodino.
Tym razem w polu karnym przeciwnika zameldowali się gracze z Żodina. Dośrodkowanie zostało przechwycone przez Denisa Szczerbickiego, który umiejętnie antycypował ruch przeciwnika i w odpowiednim momencie zrobił dwa kroki do przodu.
Szybują albo suną dośrodkowania w pole karne Torpedo Żodino, mimo to kandydaci na liderów ligi białoruskiej nie kapitulują. Zawsze znajdzie się zawodnik w białej koszulce i w czarnych spodenkach gotowy do zażegnania niebezpieczeństwa.
Po ekspresowym powrocie z szatni na boisko szansę na strzelenie gola mieli gospodarze. Kibicom nieomal spadły maseczki z twarzy, kiedy wściekli zobaczyli, że zmierzająca do bramki Torpedo Żodino piłka została wybita przez rozpaczliwie interweniującego defensora.
Nie potrwała ta przerwa nawet kwadransa, ale najwidoczniej drużynom nie podobało się przesiadywanie w szatni.
Piłkarze szykują się do wznowienia meczu.
Doliczona minuta.
Piłka w bramce Torpedo Żodino, ale nie ma gola. Sędzia asystent zasygnalizował spalonego piłkarza BATE Borysów, który wykonał dobitkę z bliska po uderzeniu zza linii pola karnego.
Nie ma gola! !
Koszmarne wykonanie rzutu karnego. Naprawdę trudno było kopnąć piłkę gorzej. Paweł Nechajczik nie zastanawiał się długo, a może właśnie trzeba było zachować więcej zimnej krwi i przymierzyć. Pewne jest jedno. Piłka wystrzelona w powietrze poleciała kilka metrów nad bramką Władimira Buszmy. Nadal bezbramkowo.
Żółtą kartkę otrzymał za awanturowanie się po rzucie karnym.
Żółtą kartkę otrzymał za sprokurowanie rzutu karnego.
Rzut karny dla BATE Borysów! Sędzia gwizdnął zagranie ręką Michaiła Afanasjewa w momencie blokowania strzału.
Po prostu beznadziejne są wznowienia z rzutów wolnych w tym meczu. Kibice podnieśli się z miejsc, wielkie nadzieje na trybunie, a egzekutor stałego fragmentu gry nie przekopał pierwszego przeciwnika.
Wymiana ciosów bez snucia się w środku pola. Ponownie trochę konkretniejsi gospodarze, ponieważ Igor Stasiewicz zatrudnił uderzeniem Władimira Buszmę. Torpedo natychmiast odpowiedziało, ale skończyło się wstrzeleniem piłki pod nogi defensora BATE Borysów
Jahor Filipienka uruchomił przytomnym podaniem crossowym szeroko ustawionego Dmitrija Bessmertnija. Piłka spadła na stopie bocznego defensora, ten ułożył ją sobie do strzału i tylko odrobiny dokładności zabrakło do zmienienia wyniku. Futbolówka przeleciała blisko spojenia słupka z poprzeczką w bramce Torpedo Żodino.
Mijają minuty i piłkarze miarowo zbliżają się do przerwy. BATE Borysów nieco konkretniejsze i zapewnia więcej atrakcji bramkarzowi przeciwnika niż zawodnicy ofensywni Torpedo Żodino, jednak nie można powiedzieć, że jest to pełna dominacja piłkarzy w żółtych strojach.
Władimir Buszma pod ostrzałem, choć nie można powiedzieć, że jakość uderzeń idzie w parze w ich liczbą. Białorusin ponownie poradził sobie z zatrzymaniem sunącej po murawie futbolówki i tylko przez moment dał gospodarzom nadzieję na wykonanie dobitki.
Na razie piłkarze dają pokaz, jak nie wykonywać rzutów wolnych. Strzał Gabriela Ramosa jeszcze gorszy niż Igora Stasiewicza sprzed kilku minut i piłka poleciała hen daleko za bramkę BATE Borysów.
Jeszcze jeden rzut wolny dla BATE Borysów na połowie przeciwnika. Krótkie zamieszanie zostało wyjaśnione przez Władimira Buszmę, który popisał się chwytem na przedpolu w gąszczu przeciwników.
Piłka posunęła spod jednego pola karnego pod drugie i ciekawsza okazała się akcja BATE Borysów zakończona celnym strzałem po ziemi w Władimira Buszmę. Rozkładał bezradnie ręce ustawiony na lewym skrzydle Igor Stasiewicz, ponieważ w jego przekonaniu lepszym rozwiązaniem było podanie.
BATE Borysów wywalczyło rzut wolny blisko linii pola karnego regionalnego rywala. Cała grupka gospodarzy zastanawiała się, jak zrobić użytek ze stałego fragmentu gry, po czym Igor Stasiewicz oddał beznadziejne uderzenie w brzuchy stojących w murze przyjezdnych.
Podobnie jak w poprzednim meczu Torpedo Żodino szansę na otworzenie wyniku miał jego kapitan Andrej Chacharurjan. Nawet kapitalną szansę! Po rajdzie na prawym skrzydle Michaiła Afanasjewa pomocnik przyjezdnych dostał podanie w pobliże bramki Denisa Szczerbickiego, jednak strzelił prosto w niego. Robi się ciekawie.
Pierwsze brawa za trybun za brawurową, ale mającą szansę powodzenia próbę przelobowania bramkarza Torpedo Żodino. Władimir Buszma wiedział, co się święci i zrobił odpowiednią liczbę kroków za siebie, żeby poskromić zagranie Bojana Nasticia. Po chwili uderzenie Stanisława Draguna i tym razem golkiper nie musiał interweniować. Pudło!
Eksportowa białoruska drużyna w żółtych koszulkach i spodenkach z niebieskimi akcentami. Goście w biało-czarnych strojach. Rozpoczęło się to wszystko chaotycznie, nikt nie potrafi wziąć piłki w swoje posiadanie i zrobić z nią cokolwiek kreatywnego.
Zestawienie gospodarzy.
Wybrańcy trenera Torpedo-BiełAZ Żodino.
BATE nie przegrało z regionalnym rywalem od marca 2017 roku, a na własnym stadionie od listopada 2016 roku. Poprzednia wizyta zawodników z Żodina w Borysowie zakończyła się srogim laniem 1:4.
Sędzia: Siergiej Stecurin
Piłkarze z Żodina musieli pokonać zaledwie 22 kilometry do Borysowa. Zbliżająca się konfrontacja jest uznawana przez kibiców za derby regionu.
Torpedo wygrało poprzedni mecz 2:0.
Torpedo-BiełAZ Żodino wygrało trzy z dotychczasowych czterech meczów ligowych. Drużyna Jurija Puntusa znalazła się na szczycie tabeli i jeżeli wygra z BATE Borysów, będzie samodzielnym liderem.
BATE Borysów wygrało poprzedni mecz w Mińsku.
BATE Borysów próbuje zbliżyć się do czołówki po falstarcie na początku sezonu. Etatowy uczestnik europejskich pucharów wygrał dwa poprzednie spotkania ligowe z Ruchem Brześć i z FK Mińsk.