Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zgodnie z planem - relacja z meczu GSPR Gorzów Wlkp. - Orlen Wisła Płock

Sobotni pojedynek był już czwartym meczem obu drużyn w obecnym sezonie. Trzy poprzednie zakończyły się wysokimi zwycięstwami Wisły. Mimo, iż trener gospodarzy deklarował tajemniczą niespodziankę nic nie zapowiadało, iż tym razem wynik będzie inny.
Piotr Wiszniewski
Piotr Wiszniewski

Na kilka dni przed meczem trener Henryk Rozmiarek enigmatycznie wypowiadał się na temat najbliższego spotkania. - Na pewno ten zespół zaskoczymy, a tajemnice zostawiam do soboty - mówił gorzowski szkoleniowiec. Ową niespodzianką okazała się bardo wysoka obrona 3-3, która spełniła swoje zadanie zaledwie przez kilka minut. Na początku meczu po dwóch trafieniach Filipa Kliszczyka gospodarze prowadzili 2:0. - Próbujemy zrobić wszystko na wariackich papierach by utrudnić życie drużynom przyjezdnym. Wisła to zbyt mądry zespół, w kilka minut wiedzieli o co chodzi - powiedział po spotkaniu trener Rozmiarek.

Płocczanom wystarczyło zaledwie cztery minuty by rozgryźć swojego rywala. W kilka chwil czterokrotnie do gorzowskiej bramki trafił skrzydłowy Joakim Backstrom. Jedno trafienie dołożył Michał Zołoteńko a Wisła prowadziła już 2:5. - Wysoka obrona sprawiła nam kłopot może przez dwie akcje. Zawodnicy szybko musieli się do niej dostosować. Trzeba dużo biegać bez piłki tak jak robili to skrzydłowi - mówił po spotkaniu II trener Wisły Płock, Krzysztof Kisiel. Podobnego zdania byli także sami zawodnicy. - Na odprawie przedmeczowej mówiliśmy sobie, że jest duże prawdopodobieństwo, iż gorzowianie wyjdą wysoką obroną. Muszę przyznać, że nas to kompletnie nie zaskoczyło - powiedział Paweł Paczkowski.

W 16 minucie po trafieniu Arkadiusz Miszki z rzutu karnego goście wygrywali już sześcioma bramkami (5:11). Gospodarzom udało się jednak odrobić część strat i po golu obrotowego Arkadiusz Bosego przegrywali 9:12. Podopieczni trenera Rozmiarka mogli dojść rywala nawet na dwie bramki, jednak szybka kontra Miszki pozbawiła ich złudzeń. Po 25 minutach praktycznie skończyły się emocje, a wynik był przesądzony. Goście osiągając kilka bramek przewagi kontrolowali przebieg meczu, a szybkimi kontrami punktowali swojego rywala. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:20. Jeszcze przed przerwą warte odnotowania były dwa trafienia grającego prezesa GSPR-u Roberta Jankowskiego.

Drugą połowę z wysokiego C rozpoczęli płocczanie, którzy wspierani przez skromną lecz głośną grupkę kibiców zdobyli pięć bramek z rzędu nie tracąc przy tym ani jednej. Gorzowianom w zdobyciu gola nie pomogło nawet wykluczenie jednego z rywali. - W drugiej połowie przeciwnik nas rozgryzł. Bardziej doświadczony zespół znalazł złoty środek - mówił Arkadiusz Bosy. Z minuty na minutę Wisła powiększała rozmiary swojej przewagi. Duża w tym zasługa solidnej obrony oraz kontr wyprowadzanych przez najskuteczniejszego tego dnia Adama Wiśniewskiego. - Jesteśmy zadowoleni z naszej zmodyfikowanej obrony. Dzięki niej mogliśmy wyprowadzić tyle kontrataków - skomentował trener Kisiel.

W 50 minucie po trafieniu Paczkowskiego na tablicy świetlnej widniał wynik 20:35. Losy meczu był już przesądzone, a zawodnicy obu ekip pozwolili sobie na chwilę szaleństwa i kilka efektownych akcji. W 55 minucie pięknym trafieniem bezpośrednio z rzutu wolnego popisał się Mateusz Krzyżanowski, lecz odpowiedź gości była jeszcze ciekawsza. Na dwie minuty przed końcem Paweł Paczkowski wyszedł sam na sam z bramkarzem GSPR. Młody piłkarz Wisły podczas rzutu wykonał pełny obrót wokół własnej osi i zdobył 40 bramkę dla swojego zespołu. - Pozwoliłem sobie nawet na efektowaną bramkę. Kiedyś w podstawówce, bodajże w piątej klasie tak rzucałem. Pozostał mi pewien sentyment do tego typu goli - powiedział młody gracz.

Ostatecznie mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Orlen Wisły Płock 40:25, która umocniła się na drugiej pozycji w ligowej tabeli. Gorzowianie z dorobkiem 9 oczek nadal plasują się na ostatnim miejscu. Sobotnie spotkanie nie było może porywającym widowiskiem, lecz z przykrością trzeba stwierdzić, że pewna grupa gorzowskich kibiców nie dostosował się nawet do takiego poziomu. Młodzieży, która nazywa siebie Klubem Kibica nie przystoją niecenzuralne przyśpiewki i obrażanie sędziów, zespołu czy fanów drużyny przyjezdnej. Nikt nie powinien tolerować takiego zachowania.

GSPR Gorzów Wlkp. - Orlen Wisła Płock 25:40 (13:20)

GSPR Gorzów Wlkp.: Kiepulski, Wasilek - Bosy 6, Kliszczyk 5, Śramkiewicz 3, Tomczak 3, Starzyński 2, Jankowski 2, Krzyżanowski 2, Ruszkiewicz 1, Stupiński 1.
Kary: 4 x 2 minuty.

Orlen Wisła Płock: Wichary, Seier - Wiśniewski 8, Miszka 6, Paczkowski 5, Dobelśek 4, Backstrom 4, Paluch 3, Chrapkowski 2, Samdahl 2, Zołoteńko 2, Kuptel 2, Kuzelev 1, Twardo 1.
Kary: 3 x 2 minuty.

Sędziowie: Leszczyński i Piechota.

Widzów: 450 (w tym 12 gości).

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

  • abcd Zgłoś komentarz
    przynajmniej klub kibica dopinguje, a nie siedzą jak połowa ludzi w hali, która siedzi jak w teatrze i się nie zna na piłce ręcznej nawet;p
    • Tomek71 Zgłoś komentarz
      Co to za klub kibica ktory tylko wy wlasnej hali potrafi dopingować, czemu nie przyjadą do Płocka i nie pokażą jaką są mocną ekipą. Takich pajaców to nawet w Kielcach ciężko
      Czytaj całość
      znaleźć. Ale cóż niedługo spadek i nikt nie będzie po nich płakał. PS. Mógłby ktoś z Gorzowa wyjaśnić czemu na hali panowały arktyczne warunki?
      • mariposa Zgłoś komentarz
        cieszy fakt, że chociaż tutaj ktoś zwrócił uwagę na chamstwo; bo na samym meczu wydawać by się mogło, ze absolutnie nikogo to nie obchodzi. ani ochrony, która bardziej była
        Czytaj całość
        zainteresowana oglądaniem meczu zamiast pilnowaniem porządku; ani prezesa GSPR, który oparty o barierkę graniczącą z sektorem klubu antykibica, wydawał się być zadowolony z tego co widział i słyszał; ani spikera który powinien pijaną hołotę wyprosić z hali sportowej. a wszystko razem dało fatalny obraz: kiepska gra GSPR + chamska oprawa = podwójna beznadzieja. powiem jeszcze że po tym meczu, gdzie i tak było niewielu widzów, na następny przyjdzie połowa i nikogo to nie powinno już dziwić ...
        • wef Zgłoś komentarz
          1. Klub kibica to młodziez w wiku wg. 16-17 lat... takie przyśpiewki swiadcza tyko i ich wychowaniu! 2. Jak na zamknietej hali można odpalac paterdy czy inną pitorechnike? (ludzka głupota
          Czytaj całość
          nie za granic) a robią to notorycznie. 3.Konfeti.. mozna rzucic je tak by nie poleciało na parkiet i nie przerywano meczu. 4.Wchodza na hale za darmo, a jakie wystawiaja siwadectwo klubowi? Nowy GSPR mogłby odciac sie od starych zwyczajów, nowa jakoś, a poki co "klub kibica" stwarza wrazenia prostackiego, zasciankowego klubu.
          • AZS_Gorzów Zgłoś komentarz
            Właśnie. Nie robili tego wszyscy. A nastepnym meczu te "osoby" które obrazały (do przesady)nie będa z nami.
            • KibicStali Zgłoś komentarz
              Bardzo dobra relacja, brawo!
              • Obiektywny kibic Zgłoś komentarz
                Sobotnie spotkanie nie było może porywającym widowiskiem, lecz z przykrością trzeba stwierdzić, że pewna grupa gorzowskich kibiców nie dostosował się nawet do takiego poziomu.
                Czytaj całość
                Młodzieży, która nazywa siebie Klubem Kibica nie przystoją niecenzuralne przyśpiewki i obrażanie sędziów, zespołu czy fanów drużyny przyjezdnej. Nikt nie powinien tolerować takiego zachowania - ale warto odnotować, że robiła to tylko część z nich... nie wszyscy popisali się ANTYINTELIGENCJĄ.
                • ja Zgłoś komentarz
                  Właśnie dlatego potrzebna jest Liga Regionalna.
                  • Adam Zgłoś komentarz
                    "ecz z przykrością trzeba stwierdzić, że pewna grupa gorzowskich kibiców nie dostosował się nawet do takiego poziomu. Młodzieży, która nazywa siebie Klubem Kibica nie przystoją
                    Czytaj całość
                    niecenzuralne przyśpiewki i obrażanie sędziów, zespołu czy fanów drużyny przyjezdnej. Nikt nie powinien tolerować takiego zachowania. " Ignorować i tyle chcieli zaistnieć ? zaistnieli ..
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×