KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mecz kosztował nas utratę wielu sił - wypowiedzi po meczu BRW Stal Mielec - Wisła Płock

Kolejne emocjonujące spotkanie Wiślaków za nami. Po zwycięstwie w Mielcu z SPR BRW Stal 28:26 Wiślacy pozostają na pierwszym miejscu w tabeli ekstraklasy.

Krzysztof Jarosz
Krzysztof Jarosz

Ryszard Skutnik (trener BRW Stali Mielec): Przed meczem powiedziałem zawodnikom, że to będzie sprawdzian naszych charakterów. Dotychczas graliśmy za mało agresywnie. Chwała im, można im podziękować za walkę. Niestety brakło głowy. Bóg nie był z nami do końca, w szczególności podczas ostatnich pięciu minut. Mieliśmy pozycje, mogliśmy to wygrać. Niestety skończyło się porażką w zasadzie na własne życzenie, bo mając takie pozycje musi się mecz wygrać. Oby to był dobry prognostyk na następne mecze. Pomyślimy, wykorzystamy takie sytuacje i następny taki mecz wygramy a nie przegramy.

Bogdan Kowalczyk (trener Wisły Płock): Spodziewaliśmy się, że będzie to dla nas trudne spotkanie, bo wszystkie spotkania są dla nas trudne. Występowaliśmy bez sześciu graczy, a niektórzy z nich jak do tej pory odgrywali w zespole dużą rolę, jak Nat, Adam Twardo, Bartek Wuszter, a w obronie zabrakło trochę Frołowa. Wiedzieliśmy, że nie będzie lekko ale powinniśmy to spotkanie wygrać spokojniej, gdyż wypracowaliśmy mnóstwo czystych pozycji i znowu je w dużej mierze przestrzeliliśmy, między innymi 3 karne, a to stanowczo za dużo. To spowodowało, że mecz był wyrównany i toczył się w nerwowej atmosferze. Generalnie jednak było to niezłe spotkanie. Jeszcze nie sprawdzałem statystyk, ale nie będą one tak złe jak nam się teraz wydaje. Najważniejsze jest to, że wygraliśmy, a także to, że na następny mecz do Gdańska wróci 2-3 zawodników i będziemy mieli większe pole manewru. Jedynym minusem tego meczu jest to, że kosztował nas utratę wielu sił, a przecież za cztery dni w Gdańsku czeka nas kolejne spotkanie, a za siedem kolejny, pierwszy w Lidze Mistrzów. To jest maraton, który mocno nadszarpuje siły zespołu i troszkę się o przyszłość już dzisiaj obawiam.

Artur Góral (drugi trener Wisły Płock): Wystąpiliśmy w trochę innym składzie niż ostatnio. Każda zmiana w składzie prowadzi do tego w grze jest sporo nerwowości, błędów. Myślę, że na Mistrza Polski każda drużyna mobilizuje się maksymalnie. Nasz skład gwarantuje nam pewność wygrana tylko wtedy kiedy do meczu podchodzimy maksymalnie skoncentrowani i skupieni do meczu, a przecież każdy zna naszą wartość.

Bartłomiej Pawlak (BRW Stal Mielec): Zabrakło nam zimnej krwi. Od 58. minuty gdy był remis Płock wykazał zimną krew. Nasi zawodnicy złapali głupie kary, oni odskoczyli na dwie bramki i utrzymali tą przewagę. Świetną zmianę dał nasz reprezentacyjny bramkarz Marcin Wichary, który zatrzymał naszych zawodników. Miał doskonałe ostatnie pięć minut i to nas zgubiło.

Artur Niedzielski (Wisła Płock): Było to bardzo emocjonujące spotkanie. Mieliśmy dzisiaj mały remanent w składzie i to też trochę kosztuje. Mówię tu przede wszystkim o zgraniu zespołu, gdyż wcześniejsze spotkania graliśmy w zupełnie innym zestawieniu. I to dało dziś o sobie znać. Zespół z Mielca wzniósł się na wyżyny, walczyli do upadłego, a sędziowie gwizdali lekko po gospodarsku. Myśmy także zagrali trochę nieskutecznie, nie wykorzystując wielu sytuacji sam na sam. Doświadczenie wzięło jednak górę. Myślę jednak, że wygraliśmy także dzięki bardzo dobremu przygotowaniu fizycznemu. Niepokojące jest to, że mając po raz kolejny rywala na widelcu zamiast go "dobić" pozwalamy się dogonić.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
ww2.wisla.plock.pl
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×