WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Turniej w Maladze: Mistrzynie świata za mocne, klęska Polek

Drugiej porażki w drugim występie podczas turnieju w Maladze doznały szczypiornistki reprezentacji Polski. Biało-czerwone uległy w sobotę aktualnym mistrzyniom świata, Brazylijkom 22:33.
Maciej Wojs
Maciej Wojs

Polskie zawodniczki na inaugurację turnieju w Maladze po słabym występie przegrały z gospodyniami zmagań 17:23. - Musimy przeanalizować naszą grę, ale trzeba ją zmienić, bo momentami nie wyglądało to tak, jakbym chciał. To była treningowa gra, ale chciałbym aby zespół się zresetował i przystąpił mocno zmotywowany do kolejnego meczu - mówił po piątkowej porażce selekcjoner polskiej kadry, Kim Rasmussen. Szansą na rehabilitację miało być sobotnie starcie z aktualnymi mistrzyniami świata, Brazylijkami. I choć nasze szczypiornistki wierzyły w korzystny obrót spraw, to już po kilkunastu minutach gry było wiadomo, że o dobry wynik będzie im niezwykle ciężko.


Obie drużyny do sobotniej potyczki przystąpiły osłabione brakiem czołowych zawodniczek. Z polską kadrą do Hiszpanii nie poleciała walcząca o powrót do zdrowia po urazie kolana Kinga Byzdra, kontuzji więzadeł krzyżowych w piątkowym starciu z Tunezyjkami nabawiła się zaś gwiazda drugiej linii mistrzyń świata, Eduarda Amorin. Mimo tego nie przeszkodziło to Brazylijkom w odniesieniu łatwego zwycięstwa.

Szczypiornistki z Ameryki Południowej w ciągu zaledwie kilku minut gry wypracowały sobie kilkubramkową przewagę, z każdą kolejną akcją systematycznie powiększając swój dorobek. Podopieczne Mortena Soubaka starcie rozpoczęły od prowadzenia 2:0 (3. min.), a w 10. minucie wygrywały już 8:5. Większych problemów brazylijskiej ekipie nie sprawiała nasza defensywa, która nie radziła sobie z atakami rywalek. Mimo tego jeszcze w 18. minucie Brazylijki miały nadal trzy bramki przewagi (10:7).

Jak się później okazało, kluczowe dla losów meczu było kolejne dwanaście minut pierwszej połowy. Biało-czerwone podobnie jak i w piątkowym starciu z Hiszpankami zanotowały solidny przestój, a przestrzelone rzuty i mnożące się błędy w ofensywie skutkowały szybkimi kontratakami rywalek. Końcówkę premierowej odsłony rywalizacji Brazylijki wygrały 10:3, na przerwę schodząc przy prowadzeniu 20:10.

Dziesięć trafień przewagi pozwoliło drużynie trenera Soubaka kontrolować wydarzenia na parkiecie. Polki starały się odrabiać straty, twarda obrona przeciwniczek połączona ze skutecznymi interwencjami bramkarki utrzymywały jednak mistrzynie świata na bezpiecznym prowadzeniu.

W efekcie druga część spotkania przebiegła bez większej historii. Polki do końcowej syreny próbowały gonić wynik, trener Rasmussen widząc jednak przewagę przeciwniczek solidnie rotował składem. Dobrą zmianę dały Katarzyna Janiszewska i Agnieszka Kocela, które zgromadziły po trzy trafienia, gra drugiej linii oparta zaś była na doświadczonych Alinie Wojtas i Iwonie Niedźwiedź (kolejno 4 i 5 bramek). Brazylijki niemal przez całą drugą połowę utrzymywały jednak dziesięciobramkowe prowadzenie i ostatecznie triumfowały 33:22.

Dla naszych sobotnich rywalek było to drugie zwycięstwo podczas turnieju w Maladze. Polki zaś z dwoma porażkami przystąpią w niedzielę do swojego ostatniego meczu w Hiszpanii. Biało-czerwone zmierzą się wówczas z Tunezyjkami, a stawką spotkania będzie 3. miejsce w zmaganiach.

Brazylia - Polska 33:22 (20:10)

Polska: Prudzienica, Gapska - Niedźwiedź 5, Wojtas 4, Janiszewska 3, Kocela 3, Drabik 1, Kudłacz 1, Kulwińska 1, Pielesz 1, Siódmiak 1, Zalewska 1, Zych 1, Gęga, Grzyb, Stachowska.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Raf1 0
    nie jesteś wielbłądzie;) ja też uważam. że Kim a szczególnie atleta Parecki nie zbawią naszej kadry
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wielbuond 0
    konkretnie dziewczyn....ja zdania nie zmienię na temat Łysego i Antoniego. to dziewczyn zasługa jest sukces na MŚ i wszystko w Dziewczynach na ME, a bez Kini B będzie mega ciężko.
    Monter77 Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Nie mamy wpływu ani na ilość meczów w Polsce, ani ich lokalizację, ale nie robimy z tego problemu. Dla chcącego obejrzenie reprezentacji na żywo nie stanowi większego problemu, zwłaszcza, że czasami mecz na wyjeździe jest dla niektórych bliżej niż w grany na drugim końcu Polski. Chcesz więcej meczów w Polsce? - stwórz petycję, zbieraj podpisy wśród spragnionych kadry pikników i wyślij do związku. Można też sprawą zainteresować media itd i itp. Z Bożeną to taka sama zdarta płyta jak Twoje smuty o Łysym. I na koniec proszę odpowiedz konkretnie na pytanie czyja zasługa/winą będzie wynik (zły lub dobry) na ME? Czy zależy to od tego jaki to będzie wynik?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    "Realnie ja nas oceniam na 10-14 miejsce, nie żądajmy powtórzenia miejsca z MŚ bo to było miejsce ponad "stan posiadania".

    Nie umniejszając sukcesu sprzed roku, trzeba pamiętać, że formuła MŚ była tak szczęśliwie skonstruowana, że do znalezienia się w czołowej 4-ce wystarczyło wyjść z grupy, a później wygrać 2 kluczowe mecze w play-off. Teraz margines błędu jest dużo mniejszy, bo aby powtórzyć wynik sprzed roku, nie można pozwolić sobie na więcej niż 1 porażkę w 6 meczach, czyli trzeba ograć także dwa spośród trzech zespołów, z którymi od niepamiętnych czasów (z pewnością w ostatnich kilkunastu latach) nie udało nam się wygrać: Węgier, Norwegii i Danii. Z kolei aby zapewnić sobie dobrą pozycję wyjściową przed play-off do MŚ 2015, musimy zająć minimum 10.-11. miejsce, gdyż z racji zdobycia tytułu przez Brazylię zmniejszyła się liczba miejsc kwalifikacyjnych dla Europy, a automatyczny awans zapewni sobie tylko mistrz Europy (i ewentualnie wicemistrz, jeśli wygra Dania).

    jtd Pamiętajmy w tej dyskusji o naszym "stanie posiadania": MŚ były pierwszą imprezą naszej repry od 6 lat, na wiosnę w pucharach (nie liczę Challenge Cup) mamy jeden klub, z naszej grupy Rosja i Węgry mają po 5, Hiszpanki 2, ale większość z repr.Hiszpanii gra za granicą, z kadry na ME w bardzo dobrych klubach zagranicznych mamy tylko 2 zawodniczki (Kudłacz,Wojtas), klub "dający" do kadry najwięcej zawodniczek (Vistal) wyrażnie przegrywa u siebie z 2-4 druzyną ligi rosyjskiej, mistrz Polski w LM wygrywa pierwszy mecz po 10 latach,... itd. Dodatkowo trafiliśmy do najtrudniejszej grupy, z gospodarzem i zespołami prowadzonymi przez uznanych trenerów z sukcesami (Trefiłow, Nemeth, Duenas). Możemy mówić o medalu ale tak mogą też mówić pozostałe drużyny , może poza Słowacją i Ukrainą. Już wyjście z tej grupy będzie sukcesem a wtedy czekałyby na nas Norwegia i Dania. Realnie ja nas oceniam na 10-14 miejsce, nie żądajmy powtórzenia miejsca z MŚ bo to było miejsce ponad "stan posiadania".
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (19)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×