WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Norweżki mistrzyniami Europy! - relacja z meczu Norwegia - Hiszpania

Reprezentacja Norwegii została nowym mistrzem Europy w piłce ręcznej kobiet. W finale węgiersko-chorwackiego turnieju Skandynawki pokonały Hiszpanię.
Łukasz Wojtczak
Łukasz Wojtczak

Nie ma wątpliwości, że zarówno Norweżki jak i Hiszpanki w pełni zasłużyły sobie na udział w finale tegorocznego czempionatu. Obie reprezentacja od początku mistrzostw radziły sobie znakomicie, choć nie uniknęły też słabszych momentów. Turniej ma jednak to do siebie, że liczy się efekt końcowy, a pod tym względem obie siódemki nie miały sobie nic do zarzucenia. W przeważającej opinii ekspertów faworytkami do zdobycie złotych medali były Skandynawki - aktualne mistrzynie olimpijskie z Londynu, jednak Iberyjki wierzyły, że uda im się zatrzymać utytułowane rywalki. Stawką meczu był nie tylko tytuł nowego mistrza Europy, ale też gwarancja udziału w przeszłorocznych Mistrzostwach Świata oraz Igrzyskach Olimpijskich.


Zgodnie z oczekiwaniami początek spotkania był bardzo wyrównany, przy czym zawodniczki obu drużyn nie miały raczej problemów ze zdobywaniem bramek. W 5. minucie na tablicy świetlnej był remis 3:3. W ekipie Hiszpanii doskonale w tym okresie spisywała się przede wszystkim Alexandrina Cabral Barbosa. W końcu jednak gra ofensywna po obu stronach zupełnie "zacięła się" na kilka minut, kiedy Hiszpanki objęły prowadzenie 4:3. Duża w tym zasługa brakarek - Silje Solberg i fantastycznej Silvii Navarro. Impas szybciej udało się przerwać podopiecznym Jorge Duenasa. W efekcie w 14. minucie było już 3:7.

Zdenerwowany trener mistrzyń olimpijskich nie mógł dłużej obserwować niemocy swojej drużyny i poprosił o czas. Po wznowieniu dominacja Iberyjek trwała jednak dalej. Skandynawska defensywa była bezradna wobec bardzo aktywnej Nerei Penii. Nawet znakomita Nora Mork w pojedynkę nie mogła odwrócić losów pojedynku, zwłaszcza, że jej koleżanki popełniały bardzo dużo błędów indywidualnych. Aktywna obrona Hiszpanek najwyraźniej przynosiła pozytywne skutki. W 20. minucie Norweżki przegrywały 6:10.

W końcówce pierwszej połowy Skandynawki podjęły jednak próbę odrobienia strat. Udało im się wyeliminować proste straty, zaczęły grać do tzw. pewnej piłki i sytuacja na boisku się odwróciła. Teraz to Hiszpanki nie potrafiły sforsować defensywy rywalek. W jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy Norweżki zdobyły w końcu gola kontaktowego i było już tylko 10:11. Trener Duenas w 29 minucie 42 sekundzie, poprosił jeszcze o czas. Okazało się to dobrym posunięciem, bo bramkę do szatni zdobyła Macarena Aquilar i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 10:12. 

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęły Norweżki. Zaledwie dwie minuty wystarczyły, żeby Nora Mork, a potem Linn-Kristin Koren doprowadziły do remisu (12:12). Od tego momentu pojedynek bardzo się wyrównał, żadna z drużyn długo nie potrafiła zyskać większej przewagi. Ponownie kilkoma znakomitymi interwencjami popisały się też obie bramkarki, przy czym golkiperka Norweżek - Silje Solberg otrzymała przy okazji karę dwuminutową za niesportowe zachowanie. W 38. minucie wynik brzmiał 17:16. Od tego momentu inicjatywę stopniowo zaczęły przejmować podopieczne Thorira Hergeirssona.

W 41. minucie po kolejnym trafieniu Linn-Kristin Koren było 20:18, ale Hiszpanki tym razem zdołały jeszcze wyrównać. Nie dało się jednak nie zauważyć, że konstruowanie ataków pozycyjnych przychodziło im z coraz większym trudem. Mniej więcej na kwadrans przed końcem meczu Norweżki udokumentowały swoją przewagę nieco wyraźniej. Po celnym rzucie Betiny Riegelhuth mistrzynie olimpijskie prowadziły 23:20, a trener Hiszpanek musiał przerwać grę. Uwagi szkoleniowca niewiele pomogły, bo tuż po wznowieniu jeszcze jednego gola z lewego skrzydła dołożyła Sanne Solberg.

Na przywrócenie nadziei Hiszpankom pozostało niewiele czasu, ale okazało się to wystarczające. Iberyjki złapały drugi oddech i dzięki mozolnej pracy w 55. minucie bramkę kontaktową z rzutu karnego zdobyła Nerea Pena (26:25). Kwestia mistrzostwa Europy miała więc rozstrzygnąć się dosłownie w ostatnich fragmentach pojedynku. W 59. minucie arcyważne trafienie zaliczyła Linn-Kristin Koren, przerywając tym samym złą passę Norweżek. Ostatnim akcentem finału był jeszcze rzut karny dla Skandynawek, który przypieczętował zdobycie przez ten zespół złotych medali.  

Norwegia - Hiszpania 28:25 (10:12)

Norwegia: Solberg, Sando - Riegelhuth 2, Kristiansen 1, Alstad 1, Loke 2, Breivang, Mork 7/1, Oftedal 2, Koren 10/5, Jakobsen, Herrem, Solberg 3, Wibe.
Karne: 6/7
Kary: 8 min.

Hiszpania: Navarro - Martin 4/1, Fernandez, Manque 3, Aquilar 2, Chavez 1, Pindeo 1, Pena 10/5, Gonzalez, Elorza, Egozkuje, Cabral 4.
Karne: 6/10
Kary: 10 min.

Sędziowie: Charlotte Bonaventura i Julie Bonaventura (obie Francja).

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • shmon 0
    nie pasowało mi tylko,że Norweżka wszystkie karne rzuciła, odrywając stopę przed rzutem i lądując z padem na 4 metrze; zresztą, praktycznie każdy rzut skrzydłowych jest z podparciem - tendencja puszczania przez sędziów utrzymana, ale takie zagrania dają przewagę zawodniczkom, co nie powinno mieć miejsca
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Miasto mistrzów - Kielce 0
    Dynamika niektórych zawodniczek godna podziwu,świeżość że hoho.A nasze tak dobrze z nimi grały jakby nie słaba skutecznosć to by był remis,a nawet zwycięstwo.
    Grieg Parafrazując znane powiedzenie Gary'ego Linekera o Niemcach, można powiedzieć, że piłka ręczna kobiet to taka gra, gdzie na parkiecie występuje 14 zawodniczek, a na końcu i tak wygrywają Norweżki ;). Hiszpanki i Szwedki na chwilę obecną mają już zapewnione prawo startu w turniejach kwalifikacyjnych do Rio nawet w przypadku niezakwalifikowania się do MŚ, a zespoły sklasyfikowane niżej muszą liczyć na zdobycie przez nich takowej przepustki także na MŚ. Pozdrawiam wszystkich komentujących tegoroczne ME i też życzę spokojnych Świąt - miejmy nadzieję, że za rok nasze kadrowiczki dadzą nam więcej powodów do radości niż teraz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    Parafrazując znane powiedzenie Gary'ego Linekera o Niemcach, można powiedzieć, że piłka ręczna kobiet to taka gra, gdzie na parkiecie występuje 14 zawodniczek, a na końcu i tak wygrywają Norweżki ;). Hiszpanki i Szwedki na chwilę obecną mają już zapewnione prawo startu w turniejach kwalifikacyjnych do Rio nawet w przypadku niezakwalifikowania się do MŚ, a zespoły sklasyfikowane niżej muszą liczyć na zdobycie przez nich takowej przepustki także na MŚ.
    Pozdrawiam wszystkich komentujących tegoroczne ME i też życzę spokojnych Świąt - miejmy nadzieję, że za rok nasze kadrowiczki dadzą nam więcej powodów do radości niż teraz.
    Observator Choć piłka ręczna to gra zespołowa to indywidualności robią różnicę - dzisiaj uczyniły to: Koren, Mork i Pena ! U nas taką gwiazdą mogła być Karolina Kudłacz - ale nie trafiła z formą na ten Turniej - Zespół też nie trafił, zawiódł też pomysł na grę ! Teraz wielka szansa uczestnictwa w następnej znaczącej imprezie -MŚ - byle by jej nie zmarnować i nie wypaść "z salonów" ! Dzięki za wspólne emocje - radosnych, rodzinnych Świąt - całej handballowej familii !!!
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×