Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ 2015: Wielki charakter wielkiego zespołu. Gramy o medale!!! - relacja z meczu Chorwacja - Polska

Po kapitalnym widowisku i ogromnej walce reprezentacja Polski pokonała Chorwację w ćwierćfinałowym meczu mistrzostw świata w Katarze 24:22 (12:10). Biało-czerwoni zagrają o medale!!!
Maciej Wojs
Maciej Wojs

Przed środowym spotkaniem w hali Ali Bin Hammad Al-Attiyah w Al Sadd wszystkie atuty wydawały się znajdować po stronie naszego rywala. Chorwacka drużyna w ostatnich latach prześladowała polskich szczypiornistów. Z Hrvatską przegraliśmy półfinałowe spotkanie Mistrzostw Świata 2009, rok później ulegając jej również w półfinale Mistrzostw Europy 2010.

Lata mijały, a nasza drużyna po morderczych bojach regularnie ulegała Chorwatom. Dość powiedzieć, że na zwycięstwo z bałkańskim rywalem w oficjalnym meczu rangi mistrzowskiej biało-czerwoni czekali od 2008 roku! Wszelkie statystyki, jak i bilans bezpośrednich gier przemawiały więc na korzyść naszego rywala.


Biało-czerwoni nie zamierzali jednak poddawać się ekipie Slavko Goluzy jeszcze przed pierwszym gwizdkiem środowego spotkania. W polskim zespole po zwycięstwie nad reprezentacją Szwecji panowały świetne nastroje, a nasi zawodnicy zgodnie podkreślali, że przy podobnym poziomie zaangażowania i walce jak przeciwko Skandynawom, chorwacka drużyna będzie w ich zasięgu. Kluczem do zwycięstwa miało być pozostawione na parkiecie serducho. 

Już pierwsze minuty pokazały, że na przeciw siebie stanęły dwie drużyny prezentujące podobny poziom sportowy. Biało-czerwoni znakomicie zaczęli mecz w defensywie, skutecznie przerywając ataki wysokich chorwackich rozgrywających oraz bardzo umiejętnie odcinając od gry lidera drugiej linii rywali, Domagoja Duvnjaka. Naszym problemem była jednak ofensywa, gdzie nie byliśmy w stanie wypracować sobie dogodnych pozycji do rzutu. Po dość szarpanym początku w 9. minucie było 2:2.

Gra naszego zespołu uległa poprawie dopiero po wejściu na parkiet Karola Bieleckiego. Dla 33-letniego polskiego rozgrywającego starcie z Chorwatami miało wyjątkowe znaczenie - to właśnie w towarzyskim meczu z Hrvatską w 2010 roku Bielecki doznał kontuzji oka, która postawiła jego dalszą karierę pod znakiem zapytania. Wraz z wejściem "Koli" nasza gra zyskała nieco płynności. 33-latek dwukrotnie znakomicie dograł do Przemysława Krajewskiego i Andrzeja Rojewskiego, chwilę później na listę strzelców wpisał się też Bartosz Jurecki i w 16. minucie ze stanu 2:4 wyszliśmy na prowadzenie 5:4.

Rywalizacja o każdą piłkę i każdy centymetr parkietu kosztowała zawodników obu ekip niezwykle dużo zdrowia. Polacy dzielnie przeciwstawiali się silnym defensorom rywali, Chorwaci zaś w swoich akcjach próbowali wymuszać faule, teatralnie upadając na parkiet i sygnalizując arbitrom brutalne zagrania biało-czerwonych. Polacy, podobnie zresztą jak i duńska para sędziowska nie zwracali jednak uwagi na takie zachowanie podopiecznych Goluzy, w pełni skupiając się na budowaniu swojej przewagi.

Po trafieniach Andrzeja Rojewskiego oraz Michała Daszka w 19. minucie wygrywaliśmy 7:5, a cztery minuty później nasze prowadzenie do trzech trafień powiększył Przemysław Krajewski, w ekwilibrystyczny sposób wykańczając kontratak biało-czerwonych. Wszystko wówczas układało się po myśli naszego zespołu - świetnie graliśmy w defensywie, a w bramce znakomicie spisywał się Sławomir Szmal. Problemy przyszły jednak z dwuminutowym wykluczeniem dla Michała Jureckiego.

Grający w jednoosobowej przewadze Chorwaci szybko odrobili dwie z trzech bramek straty, a w 28. minucie Marko Kopljar doprowadził do remisu 10:10. Biało-czerwoni po powrocie Jureckiego na plac gry powrócili na szczęście na odpowiednie tory, a bramki Kamila Syprzaka i Mariusza Jurkiewicza zapewniły nam dwubramkowe prowadzenie po trzydziestu minutach rywalizacji (12:10).

Kapitalną pierwszą część spotkania, w której Polacy pokazali ogromny charakter, przyćmił jednak start drugiej połowy meczu. Biało-czerwoni byli kompletnie zagubieni w ataku, gdzie coraz agresywniej grająca defensywa rywali nie miała problemów z przerwaniem naszych akcji w ataku pozycyjnym. Co gorsza, po całkowicie bezbarwnej połowie przebudził się Domagoj Duvnjak i Chorwaci w pełni przejęli inicjatywę.

W 33. minucie Kopljar oraz Duvnjak doprowadzili do remisu 12:12, a już w 39. minucie po bramce Zlatko Horvata z rzutu karnego nasi rywale wygrywali 16:13. Polacy w ciągu dziesięciu minut drugiej połowy rzucili zaledwie jedną bramką i wydawało, że Chorwaci wkrótce odskoczą im na większe prowadzenie. Biało-czerwoni kolejny raz pokazali jednak wielki charakter oraz wolę walki, w ciągu zaledwie kilku minut niwelując straty do rywali.

Bardzo dobrą zmianę w ataku dał Piotr Chrapkowski, serię interwencji zanotował też Szmal i w 49. minucie po dwóch trafieniach "Chrapka" było już 18:18. Co więcej, po chwili Chorwaci zgubili piłkę w ataku, a skuteczna akcja i celny rzut Kamila Syprzaka przywróciły polską drużynę na prowadzenie (19:18). Do końca meczu pozostawało dziesięć minut rywalizacji i szykowały się ogromne emocje.

W ostatnich minutach spotkania żadna z drużyn nie zamierzała rezygnować z walki o korzystny wynik. Po obu stronach parkietu nie brakowało agresywnych zagrań i pełnych zaangażowania interwencji. To też w pełni wpływało na wynik meczu - w 54. minucie był jeszcze remis 21:21, lecz chwilę później kolejne trafienie Horvata z rzutu karnego wyprowadziło rywali na jednobramkową przewagę.

Biało-czerwoni jednak nie odpuścili. W 56. minucie bramka Piotra Chrapkowskiego doprowadziła do stanu 22:22, a sześćdziesiąt sekund później naszemu zespołowi prowadzenie zapewnił Kamil Syprzak. Chorwaci zaczęli się gubić, świetne dwie interwencje w bramce zanotował Sławomir Szmal, a przechwyt i trafienie po kontrataku Mariusza Jurkiewicza powiększyło naszą przewagę do dwóch bramek na czterdzieści pięć sekund przed końcową syreną. Kiedy chwilę później Sławomir Szmal popisał się kolejną skuteczną paradą było już jasne, że Polacy nie przegrają tego meczu. Awansowaliśmy do półfinału!!!

Półfinałowym rywalem polskiego zespołu będzie gospodarz turnieju mistrzostw, reprezentacja Kataru. Spotkanie rozegrane zostanie w piątek, 30 stycznia.

Z Ad Dauhy dla SportoweFakty.pl,
Maciej Wojs

Chorwacja - Polska 22:24 (10:12)

Chorwacja: Alilović (4/16 - 25%), Ivić (4/16 - 25%) - Duvnjak 5, Stepancić, Kopljar 5, Vori, Gojun 1, Horvat 4 (3/3), Karacić 1, Bicanić 1, Strlek, Cupić 2 (0/1), Musa 1, Nincević, Slisković 2, Brozović.
Karne: 3/4.
Kary:
 6 min.

Polska: Szmal (12/34 - 35%), Wyszomirski - Krajewski 2, Orzechowski, Bielecki 1, Rojewski 4 (0/1), Wiśniewski, B. Jurecki 2 (1/1), M. Jurecki 2, Grabarczyk, Jurkiewicz 6, Masłowski, Syprzak 3, Daszek 1, Szyba, Chrapkowski 3.
Karne: 1/2.
Kary: 6 min. 

Kary: Chorwacja - 6 min. (Kopljar - 4 min.; Vori - 2 min.); Polska - 6 min. (Chrapkowski, M. Jurecki, Rojewski - po 2 min.).
Sędziowali:
Mads Hansen oraz Martin Gjeding (Dania).

Kto był najlepszym zawodnikiem w polskim zespole?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (291):

  • Szczypek Zgłoś komentarz
    Nasza drużyna postanowiła przypomnieć niedowiarkom (w tym po części mnie) ,że jednak potrafią grać dobry handball. Skrzydła ,które na papieże wyglądają blado w meczu pokazały
    Czytaj całość
    pazur. Obrona ,która momentami w poprzednich meczach sama otwierała przeciwnikom drogę do bramki wczoraj była murem. Kasa pokazał klasę. Mecz z Katarem pewnie nie obejdzie się bez kontrowersji niestety.
    • lela Zgłoś komentarz
      Biegler powiedział,że te słowa odnośnie zakończenia przez kilku zawodników kariery reprezentacyjnej dotyczyły 2016 roku a nie MŚ w Katarze.
      • handballer Zgłoś komentarz
        Serducho i zgranie po naszej stronie
        • handball Wybrzeże Zgłoś komentarz
          Cieszmy się, że mamy Rojka. Pisałem, to już wczoraj. Strach pomyśleć kto inny miałby zastąpić Lijka? Szyba nie zachwyca, Orzecha praktycznie nie ma w pełnym tego słowa sportowym
          Czytaj całość
          znaczeniu. Rojek walczy w obronie, rzuca ważne bramki, dogrywa do koła, do skrzydła. Jest to twardy zawodnik i nie pęka, co pokazał wczorajszy mecz. Nie potrzebuje zmiany do obrony, jak Orzech. Pomimo tych strat stanowi wartość dodatnią w zespole, a straty biorą się głownie z tego, że gra krótko w kadrze i nie rozumie się z zespole. Chrapek, dzidzia, Lijek czy Kola grają ze sobą na co dzień w klubie i to widać. Rozumieją się bez słów. Na uwagę zasługują też asysty Koli do skrzydeł i Sypy oraz bardzo dobra współpraca Dzidzi z Sypą. Pamiętajcie, że teoretycznie gramy ten turniej osłabieni absencją 3 podstawowych zawodników : Jaszki, Lijka i Łucaka!
          • handballer Zgłoś komentarz
            Sory ze tak zaczynam nie w temat ale przyszla mi pewna mysl jak tak siedze bezproduktywnie e robocie i analizuje wczorajszy mecz jak my to wygralismy iii... zwroccie uwage na reakcje chlopako po
            Czytaj całość
            meczu, to sa w wiekszosci doseiadczeni gracze jest polfinal a tu radosc niesamowita, REAKCJA KOLI PO MECZU PRZY KAMERACH ? ILE TO ZWYCIESTWO dla nich znaczyli, wyszli pewni siebie i dali to co najlepsze widac ze chcieli wygrac dla karola, na pewno bielecki obiecal sobie ze nie skonczy kariery w reprezentacji dopoki nie ogra chorwatow, spojrzcie na wywiad szmala ktiremu az glos sie lamie i kazdy komus dedykowal mecz, motywacja najlepsza na swiecie, kazdy chcialby zabrac zloto przed emerytura a reprezentscjs nsjsilnjejsza w historii bo o ile bylismy dojrzali do zlota to byla tez zdolna miedziez super sie pokazala! Nie wiem jak bedzie z katarem nam szlo ale musimy wygrac
            • Godfather-Darth Vader Zgłoś komentarz
              Mea culpa - nie znam się na szczypiorniaku.
              • JarekczyMarek Zgłoś komentarz
                [b] Trzymam mocno kciuki i wierzę, że wrócicie z medalem [/b]
                • JIGSAW Zgłoś komentarz
                  Trenowałem piłkę ręczną więc wiem ile każdy mecz kosztuje wysiłku i bólu,jest to naprawdę ciężki sport więc jeszcze raz brawa dla chłopaków i jestem pewien że będą w finale.
                  • -Matall- Zgłoś komentarz
                    Hejterzy, jak się czujecie? W Końcu chłopaki plują wam w Twarz! Brawo!
                    • teknokiller Zgłoś komentarz
                      Witam! piękny dzień a cudowne przed nami. Dziękujemy za kolejną energię dla narodu ,jutro będzie lepiej się żyć.Orzeł na piersi uskrzydla cały naród a takie mecze powodują ,że w
                      Czytaj całość
                      świat idzie informacja ..jeszcze Polska nie zginęła... POLSSSSSKKA SIŁA !!!! p.s.zapsikajcie ten Katar
                      • Wiślak Zgłoś komentarz
                        Jazda!! Rywal w naszym zasiegu. Jak nie teraz to kiedy? :) Brawo chłopaki. Pomimo slabej fazy grupowej wiemy (kibice polskiego szczypiorniaka),ze NIGDY w Was nie wolno zwatpic!
                        • www.magiafutbolu.pl Zgłoś komentarz
                          W niedzielę walczymy o złoto! nie ma innej opcji!!!
                          • Skinner Zgłoś komentarz
                            Goluza właśnie sie pożegnał z reprezentacją...Balić kończy karierę po tym sezonie i to on przejmie stery!
                            Zobacz więcej komentarzy (278)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×