Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Vive Tauron Kielce w końcu z wygraną, mistrzowie pokazali PGE Stali miejsce w szeregu

Po pięciu spotkaniach bez zwycięstwa szczypiorniści Vive Tauronu Kielce odnieśli w sobotę pierwszy triumf w sezonie 2015/16. W meczu 1. kolejki PGNiG Superligi mistrzowie Polski rozbili na wyjeździe PGE Stal Mielec 38:19 (19:11).
Maciej Wojs
Maciej Wojs

Sobotni mecz w Mielcu nie mógł mieć innego rozstrzygnięcia. Po sensacyjnym remisie w środowym spotkaniu z Pogonią Szczecin, po którym gra kieleckiego zespołu spotkała się z krytyką, ekipa trenera Talanta Dujszebajewa szukała możliwości do rehabilitacji. I choć na Podkarpacie Vive pojechało bez kontuzjowanych Grzegorza Tkaczyka, Tobiasa Reichmanna, Urosa Zormana i Piotra Chrapkowskiego, a w meczu nie mógł wystąpić też obecny w Mielcu Mariusz Jurkiewicz, to kielczanie w starciu z przebudowaną Stalą nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów.

Ciągnące się od kilku sezonów problemy finansowe ekipy z Mielca sprawiły, że przed startem sezonu 2015/16 zespół opuścili czołowi zawodnicy. Ich miejsce zajęli zawodnicy młodzi, dla których sobotni mecz był debiutem na parkietach Superligi. Tak przemeblowana drużyna PGE Stali, mimo powracających do gry Damiana Kostrzewy i Damiana Krzysztofika, nie miała zbyt dużych szans w rywalizacji z mistrzami kraju. Pierwsze minuty spotkania potwierdziły, że oba zespoły dzieli różnica co najmniej jednej klasy.

Vive rozpoczęło sobotnie zawody od solidnego uderzenia. Po bramkach Ivana Cupicia, Michała Jureckiego i Karola Bieleckiego kielczanie wygrywali w 8. minucie 3:0. Stal początkowo próbowała ambitnie rywalizować z rywalami, jednak podopieczni trenera Tadeusza Jednoroga regularnie odbijali się od defensywy mistrzów kraju, często musząc oddawać rzuty z nieprzygotowanych pozycji. To była woda na młyn dla Sławomira Szmala.

Mielecka drużyna pierwszą bramkę w spotkaniu zdobyła dopiero w 9. minucie, a jej autorem był Damian Krzysztofik. 27-letni obrotowy wraz z Grzegorzem Sobutem byli w pierwszej połowie wyróżniającymi się postaciami Stali i to głównie na ich barkach spoczywał ciężar zdobywania bramek. Vive jednak nic nie robiło sobie ze starań wspomnianego duetu i regularnie powiększało swoją przewagę.

W 12. minucie kielczanie wygrywali już 8:3, a przed końcem pierwszej połowy zdołali odskoczyć rywalom na dystans ośmiu goli (19:11). Fantastyczną partię rozgrywał wówczas Julen Aguinagalde, z którego upilnowaniem na linii szóstego metra nie radzili sobie zawodnicy Stali. Hiszpan tylko w pierwszej połowie zdobył siedem bramek, kolejne trzy dorzucając po przerwie.

W drugiej połowie Vive spokojnie kontrolowało wynik. Nadal w bramce interwencjami popisywał się Szmal, a skutecznością w kontratakach błyszczeli natomiast Manuel Strlek i Branko Vujović. Dobrze dysponowany był również Mateusz Kus.

W 36. minucie przewaga Vive wzrosła do 10 goli (22:12), a w 54. minucie wynosiła już 20 bramek (36:16). Stal w końcówce zdołała zmniejszyć rozmiary klęski o jedno trafienie, wynik w pełni oddał jednak różnicę poziomów dzielącą obecnie oba zespoły.

Dla Vive był to pierwszy triumf od zakończenia sezonu 2014/15. Wcześniej bowiem mistrzowie Polski w okresie przygotowawczym zanotowali porażkę i dwa remisy, dodatkowo dzieląc się punktami z Pogonią (27:27) w pierwszym spotkaniu PGNiG Superligi. Był to rozegrany awansem mecz 5. kolejki.

PGE Stal Mielec - Vive Tauron Kielce 19:38 (11:19)

PGE Stal: Lipka, Nikolić - Wilk 3, Janyst 1, Wypych 1, Obiała 1, Sobut 4, M. Gasin, P. Gasin, Kłoda, Kawka, Krzysztofik 7, Chodara 1, Kostrzewa 1.
Karne: 0/0.
Kary: 8 min.

Vive Tauron: Szmal, Sego - Vujović 4, Jurecki 1, Kus 5, Aguinagalde 10, Bielecki 2 (0/1), Jachlewski 1, Strlek 7, Lijewski 2, Buntić 1, Cupić 5.
Karne: 0/1.
Kary: 4 min.

Kary: PGE Stal - 8 min. (Sobut, Kostrzewa, Chodara, Kawka - po 2 min.); Vive Tauron - 4 min. (Jachlewski, Aguinagalde - po 2 min.).

Sędziowali: Andrzej Kierczak oraz Tomasz Wrona.
Widzów: 1 450.

Kto był najlepszym zawodnikiem spotkania?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

  • jaet Zgłoś komentarz
    Z Grześkiem Majem problem jest taki, że wszystkie inicjatywy jakie podejmuje (a zawsze wchodzi w bardzo "chwytliwe" tematy), traktuje jako trampolinę do promocji własnej osoby, a na dodatek
    Czytaj całość
    bywa niestały w uczuciach. Oby w tym przypadku było inaczej, bo klub potrzebuje bardzo rzetelnej i długoterminowej pracy u podstaw. Potencjał intelektualny i organizacyjny nowy prezes na pewno ma, pytanie jak go wykorzysta?
    • and_m Zgłoś komentarz
      Nikt bardzo nie krytykuje zawodników, trenera ( na razie.. ). Glownie chodzi o brak zawodników do grania, O ile bramka jest powiedzmy na poziomie extraklasy, skrzydła i koło na poziomie
      Czytaj całość
      pierwszej piątki ligii, to rozegranie w tej chwili to 1,5 zawodnika. 1 to Grzesiek Sobut, 0,5 to Obiala, który oprócz niezlych zagrań ma mnóstwo irytujacych. Pozostali zawodnicy to niski poziom pierwszej ligi albo i niżej. I to nie jest ich wina , większość z nich dopiero uczy się pilki ręcznej na poziomie ligowym. Przykrycie indywidualne Sobuta sprawi , ze gra sie bedzie sypać. . Cala nadzieja w zmianach jakie zachodzą w klubie.. ale żeby grać na poziomie tej ligi potrzeba conajmniej dwoch zawodnikow na rozegranie.. A taki Łyźwa wrócił z Azotów do Ostrowa...
      • Czarcik Zgłoś komentarz
        Chyba trochę przesadzacie z tą krytyką swojej drużyny. Jestem pewien, że Stal spokojnie awansuje do play off. Mieliście po porostu pecha, że ten mecz z Vive wypadł akurat po tym feralnym
        Czytaj całość
        remisie i chłopaki chcieli się pokazać i zagrali na pełnej koncentracji do końca.
        • led Zgłoś komentarz
          Nie ma co się oszukiwać Stal ma w tym momencie jednego rozgrywającego potrafiącego zagrozić bramce przeciwnika, w postaci Grześka Sobuta. Zawodnicy którzy dołączyli przed sezonem
          Czytaj całość
          praktycznie nic nie wnoszą do drużyny. Można by się zastanowić czy w zamian za Kłodę, Wypycha, Kawkę, Basiaka, braci Gasinów nie lepiej było sprowadzić jednego czy dwóch lepszych grajków. Nie wiem jak wygląda sprawa braci Gasinów ale według mnie po prostu marnują swój czas ponieważ na grę na prawym rozegraniu nie mają odpowiednich warunków fizycznych, a na prawym skrzydle mają zbyt mocą konkurencję. Bez wzmocnień na rozegraniu szanse na utrzymanie są znikome. Aby się utrzymać zarząd najpóźniej do końca pierwszej części sezonu zasadniczego musi znaleźć nowych sponsorów, którzy w widoczny sposób wzmocnią klubowy budżet.
          • zds Zgłoś komentarz
            Dlaczego nikt nie napisze o tym, co nic nie grał? A... bo nic nie grał. Obiała. Ten facet jest tak słaby - ani nie rzuca ani nic nie widzi na boisku, ani do obrony nie potrafi wrócić.
            • milin Zgłoś komentarz
              Pech chciał, że wszystkie straty kadrowe z jednym wyjątkiem dotknęły rozegranie. To tragedia, mamy drugą linię składającą się z jednego zawodnika. Nie rozumiem transferu Kłody. Kawka
              Czytaj całość
              i Wypych są młodzi i jeszcze mają czas się nauczyć, a on ma już tyle lat, że powinien coś potrafić. W ataku zupełnie nieprzydatny, a w obronie, którą miał wzmocnić, brakuję mu kompletnie koordynacji ruchów, jedynie wymachuje rękami jak cepami. To już Wypych w końcówce pokazał, że ma dość siły i sprawności, by zatrzymać silnych kołowych,chyba lepiej dać jemu szansę, bo na razie jest totalnie wystraszony i potrzeba mu ogrania.
              • Jimmy Tudeski Zgłoś komentarz
                "vive nareszcie zwycieskie" - krzyknal bezstronny dziennikarz internetowego portalu sportowego
                • endriu122 Zgłoś komentarz
                  Tytuł artykułu mocno dramatyczny.Meczu nie było mi dane oglądać,wynik mówi sam za siebie.Brawo Kielce.
                  • kazek76 Zgłoś komentarz
                    Jak nie uda się wzmocnić zespołu będzie ciężko.Mam nadzieję, że nowy Prezes coś zdziała. Wie ktoś co to za cymbał rozrabiał na trybunach?
                    • ZXS Mielec Zgłoś komentarz
                      Miki, może taka rola Kusa. Może ma dogrywać ogony po rozpracowaniu przeciwnika żeby ograniczyć urazy na kole i oszczędzić pierwszy skład na mecze LM. Zobaczymy za kilka spotkań ale na
                      Czytaj całość
                      dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie że Mateusz wchodzi na parkiet podczas meczu LM przy minimalnej przewadze Vive.
                      • jaet Zgłoś komentarz
                        Na poziomie Superligi nie da grać się z jednym kumatym bocznym rozgrywającym, a my poza Grześkiem Sobutem nie mamy nic. Chłopaków trzeba wspierać, ale nie ma co się oszukiwać - kadrowo
                        Czytaj całość
                        jesteśmy najsłabszą ekipą w lidze i o punkty będzie bardzo ciężko.
                        • ZXS Mielec Zgłoś komentarz
                          Mecz mieliśmy przegrać i przegraliśmy ale styl tej porażki to dramat. Mam nadzieje że pewne sprawy da się jeszcze dotrenować bo na tą chwilę jesteśmy łatwiejsi do taktycznego
                          Czytaj całość
                          rozpracowania i przeczytania niż poranna gazeta przy kawie.
                          • miki Zgłoś komentarz
                            [quote]Dobrze dysponowany był również Mateusz Kus, który w niezłym stylu zastępował Aguinagalde w ofensywie[/quote] Panie Macieju był Pan na meczu? Kus zdobył 4 bramki z kontry i 2 z
                            Czytaj całość
                            ataku pozycyjnego, a piłek dostał dość sporo na koło tylko nie był w stanie odwrócić się w kierunku bramki, bądź nie próbował się odwracać.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×