Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Vive Tauron Kielce - SG Flensburg-Handewitt: Dreszczowiec dla kielczan! Vive w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów!

W rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów szczypiorniści Vive Tauronu Kielce pokonali niemiecki SG Flensburg-Handewitt 29:28 i po raz trzeci w swojej historii awansowali do rozgrywanego w Kolonii turnieju Final Four.
Łukasz Wojtczak
Łukasz Wojtczak
PAP / PAP/Piotr Polak

Gospodarze od pierwszych minut zdecydowali się na ustawienie, które przynosiło dobry skutek w pierwszym meczu. Wysoko wysunięty Mateusz Jachlewski miał utrudniać życie niemieckim rozgrywającym, zwłaszcza fantastycznemu Rasmus Lauge Schmidtowi. Otwierało to jednak drogę do kieleckiej bramki skrzydłowym, a w znakomitej formie strzeleckiej był Lasse Swan Hansen. Duńczyk był autorem trzech pierwszych goli dla Flensburga

Mistrzowie Polski momentami mieli kłopoty w ataku pozycyjnym, marnując kilka dobrych okazji. Ciężar brali na siebie przede wszystkim zawodnicy drugiej linii - Michał Jurecki i Denis Buntić. Wynik długo pozostawał na styku, z obu stron świetnie spisywali się bramkarze - Marin Sego i Mattias Andersson, którzy wygrywali nawet pojedynki na linii siódmego metra. Niemcy przy swoich akcjach wykazywali dużą determinację, grali zespołowo, dając jasny sygnał, że do Kielc przyjechali walczyć o awans.

Twarda walka owocowała wieloma wykluczeniami, które francuscy sędziowie rozdawali dość obficie, ale jak najbardziej zasłużenie. Dopiero w 25. minucie kielczanie zdołali po raz pierwszy wyjść na dwa gole przewagi (11:9), po celnym karnym Manuela Strleka. Duża w tym jednak zasługa Krzysztofa Lijewskiego, który przed przerwą wywalczył dla Vive aż trzy "siódemki". Niestety, tyle samo karnych mistrzowie Polski nie potrafili wykorzystać. Marttias Andersson był prawdziwą zmorą dla kielczan.

ZOBACZ WIDEO Zygfryd Kuchta: oczekujemy medalu piłkarzy ręcznych w Rio

Tuż na początku drugiej odsłony Szwed obronił kolejny rzut karny, a Niemcy w osłabieniu zdołali odzyskać prowadzenie (15:14). Koszmar Vive skończył się, gdy na linii siódmego metra dwukrotnie lepszy od golkipera rywali okazał się Tobias Reichmann, a dla odmiany, po raz drugi w tym pojedynku Andersa Eggerta - co nie zdarza się często - powstrzymał Marin Sego. W 40. minucie podopieczni Tałanta Dujszebajewa po raz pierwszy osiągnęli trzy trafienia przewagi (19:16). 

Ważną zmianą w grze kielczan było uruchomienia Julen Aguinagalde na kole, do którego w końcu zaczęły docierać podania. Kłopotem był natomiast powrót do obrony. Szybkie wznowienia Flensburga sprawiały gospodarzom ogromne kłopoty. Taka sytuacja wyprowadzała z równowagi trenera Vive, który biorąc czas, bardzo emocjonalnie wyrażał swoją opinię. Kłopoty kadrowe spowodowały, że Kirgiz musiał mocno szachować składem.

Prawdziwy horror rozegrał się w ciągu ostatnich dziesięciu minut. Zaczęło się fatalnie od czerwonej kartki dla Mateusza Kusa i gola Niemców na 25:25. Potem za sprawą indywidualnej akcji Krzysztofa Lijewskiego udało się odzyskać przewagę, a kilka kapitalnych obron zaprezentował Marin Sego. W 28. minucie, przy stanie 28:27, karę dwóch minut otrzymał Henrik Toft Hansen, a gospodarze mieli jedenasty rzut karny. Niestety Reichmann tym razem spudłował. Flensburg wyrównał dokładnie na minutę przed końcem, a na ławce kar usiadł Piotr Chrapkowski.

Wynik 28:28 groził dogrywką. Na 30 sekund przed końcem piłkę mieli mistrzowie Polski. Wtedy właśnie trafił Krzysztof Lijewski. Niemcy mieli jeszcze 16 sekund, a kolejną karą zarobił Michał Jurecki. Rywalom nie starczyło już jednak czasu. Decydująca piłkę zmarnował Rasmus Lauge Schmidt. Niemcy domagali się jeszcze rzutu karnego, jednak sędziowie pozostali niewzruszeni.

Vive Tauron Kielce - SG Flensburg-Handewitt 29:28 (14:13)

pierwszy mecz: 28:28, awans: Vive Tauron Kielce

Vive: Szmal, Sego - Buntić 2, Jurecki 9, Jachlewski 1, Zorman 1, Lijewski 3, Cupić, Strlek 3, Aquinagalde 2, Chrapkowski 1, Reichman 7, Kus, Paczkowski.
Karne: 7/11
Kary: 16 min.

Flensburg: Andersson, Moller - Karlsson, Eggert 1, Glandorf 2, Mogensen 1, Svan 8, Wanne, Djordić, Jakobsson, Toft Hansen 1, Gottfridsson 1, Lauge Schmidt 8, Mahe 6, Radivijević, Kozina.
Karne: 4/6
Kary: 16 min.

Kary: Vive - 16 min. (Kus - 6 min. i czerwona kartka; Buntić, Chrapkowski, Jurecki, Lijewski po 2 min.); Flensburg - 16 min. (Mahe, Lauge Schmidt, Toft Hansen po 4 min.; Kozina, Karlsson po 2 min.).

Sędziowie: Thierry Dentz i Denis Reibel (Francja).

Widzów: 4200.

Z Kielc Łukasz Wojtczak

Najlepszym zawodnikiem meczu był...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (78):

  • onereds Zgłoś komentarz
    Druga sprawa odnośnie Mateusza Kusa jak dla mnie niezasłuzenie wyleciał skoro tak ostro atakujecie sędziów za brak karnego to policzcie kroki Mahe przy pierwszej karze dla Kusa..Minimum 4.
    Czytaj całość
    Poza tym bardzo poprawny mecz Mateusza przy takiej szybkiej grze Niemców ciężko jest sobie poradzić a już ich kontry to blitzkrieg..
    • zyg fryt Zgłoś komentarz
      " jednak sędziowie pozostali nie wzruszeni" Rada do redaktora - kup sobie chłopie słownik ortograficzny, albo daj spokój z pisaniem, bo oczy bolą jak się widzie takie błędy
      Czytaj całość
      ortograficzne.
      • endriu122 Zgłoś komentarz
        Karny był ? Czy karnego nie było? Oto jest pytanie! Dywagacje kilku zacietrzewionych miernot z ostrą niewydolnością żołądkową nic tu nie zmieni.Sędziowie gwizdnęli ostatni raz,wynik
        Czytaj całość
        poszedł w świat.Co ciekawe największe rozgoryczenie panuje nie w ekipie Flensburga a w tej garstce jedynych ,wybranych i wiecznie pokrzywdzonych przez los a właściwie przez Kielce.Choć tak do końca to oni sami nie wiedzą dla czego tak jest i dla czego akurat Kielce. To taka świecka tradycja.
        • edzio561 Zgłoś komentarz
          Flensburg niemiecka druzyna w ktorej gra tylko jeden niemiec hah
          • pucusio Zgłoś komentarz
            dla mnie karny jednak był. Zawodnik Flensburga miał piłkę, wytrącony z równowagi złapał ją w polu bramkowym, jednakże, bez "pomocy" zawdonika Vive, najpewniej zdobył by bramkę.
            Czytaj całość
            Jednak kary dla Kusa i Jureckiego totalnie z kapelusza. Tak więc wyszło na zero.
            • Jakub Te Zgłoś komentarz
              Andersson to nie szwed a duńczyk ...
              • Golden_CK Zgłoś komentarz
                Teraz tylko Final 4 a tam nie ma już nic do stracenia. Dwa razy losowaliśmy Barcelonę w półfinale. Może teraz będzie inny zespół. Tak czy inaczej dobrze jest :)
                • HANDBALL PL Zgłoś komentarz
                  Obejrzałem tą końcówkę bo mecz już jest na ehftv. Jak dla mnie nie powinno być kary dla Jureckiego a po prostu faul. Skoczył do bloku, bez gwałtownego i wielkiego ruchu w przód, ręce
                  Czytaj całość
                  miał w górze w Lauge się od niego odbił. Faul jakich dużo w meczu. Co do karnego... można to gwizdnąć i nie. Były już akcje że za mniejsze przewinienie były karne, ale były też sytuację że za ewidętne faule nie było nic. Gdyby ta ostatnia akacja była w innym momencie meczu, wiele osób by do niej nie wracało. Tym bardziej że zawodnik gdy opanował piłkę i oddał rzut to stąpał już po linii i polu bramkowym.
                  • onereds Zgłoś komentarz
                    A ja powiem tak należał sie ten karny dla Niemców ale co mnie to obchodzi ? Jestem niemcem ? nie. Jestem kibicem VTK i mega się ciesze z bycia w F4!! BRAWO CHŁOPAKI BRAWO TRENER BRAWO
                    Czytaj całość
                    KIBICE!! O to chodzi. Błędy się zdarzaja a tak szczerze to dawno nie pamietam by polskim klubom lub kadrze sędziowie pomogli w Europie. Trudno tym razem trafiło na flens. Rozumiem ze niektórzy z Płocka gdyby to był ich klub to by domagali sie by Wiślacy sami sobie rzucili bramke wtedy albo sami oddali piłke...
                    • HBL Zgłoś komentarz
                      Walka do ostatniej sekundy, Szacunek dla Niemców. Super mecz z adrenaliną do samego końca. Na spokojnie , po meczu śmiało można powiedzieć że wynik Flensburgowi trzymał Andersson. Gdyby
                      Czytaj całość
                      nie jego genialna postawa w bramce, Vive wygrało by mecz 5-6 bramkami. Jako zespół Kielce prezentowały się lepiej, zawiodła skuteczność. Tak czy inaczej mamy to !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wielki sukces !!!!!! Świetna atmosfera na hali i znakomita gra naszych chłopaków !!!
                      • HANDBALL PL Zgłoś komentarz
                        Co do sędziowania to emocje mam skrajne. Każdy na nie patrzy z perspektywy ostatniej akcji. Nawet gdyby był karny to szansę wciąż były by 50/50 co w tym meczu było widać doskonale.
                        Czytaj całość
                        Były błędy w całym meczu, te na korzyść Vive jak i Flensburga. Być może gdyby Andersson dostał by czerwień to ta końcówka mogłaby wyglądać inaczej (moim zdaniem kartka mu się należała). Kary były tam gdzie można było przymknąć oko bądź ewidentny zwykły faul, a nie było ich tam gdzie być powinny. Były dwa rażące błędy moim zdaniem, kartka dla Andersona i karny dla Flensburgu. Chociaż gdyby nie Andersson to ten karny mógłby nie mieć znaczenia. Muszę obejrzeć jeszcze raz mecz, pewnie niebawem będzie cały na ehftv, a szczególnie ta końcówkę i sytuacje z Anderssonem.
                        • Puławiak Zgłoś komentarz
                          Gdy polski klub eliminuje niemiecki to trudno się nie cieszyć. Nie ma znaczenia komu się na co dzień kibicuje. Myślę, że prawdziwi kibice Wisły Płock też nie płaczą z tego powodu.
                          Czytaj całość
                          Wręcz przeciwnie... Brawo Kielce!
                          • kingmajkel Zgłoś komentarz
                            Gratulacje od kibica Wisły.
                            Zobacz więcej komentarzy (65)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×