Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pogoń Baltica - MKS Selgros: Szczecinianki rozbiły obrońcę trofeum i wróciły do gry o tytuł

Pogoń Baltica Szczecin w rewanżowym spotkaniu rozbiła mistrza Polski MKS Selgros Lublin 29:17, wyrównując stan rywalizacji na 1:1. Dwa następne mecze odbędą się już w Lublinie.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski

Do drugiego finałowego spotkania o mistrzostwo Polski w kobiecej piłce ręcznej MKS Selgros Lublin przystępował z handicapem jednego zwycięstwa. Ewentualna porażka w niedzielnym spotkaniu nie powodowała u mistrzyń kraju niepokoju. Pogoń Balticę Szczecin stawiała jednak w dość trudnej sytuacji. Tym razem scenariusz okazał się być bardzo szczęśliwy dla gospodyń.

Jako pierwsze wynik rewanżowego spotkania otworzyły gospodynie. W akcji indywidualnej na bramkę Weroniki Gawlik przymierzyła Moniky Karla Novais Bancilon. To, co w poprzednim dniu w początkowej fazie doskwierało szczeciniankom, tym razem dopadło mistrzynie kraju. W pięciu kolejnych stuprocentowych sytuacjach obijały słupki i poprzeczkę bramki strzeżonej przez Adriannę Płaczek. Tymczasem Pogoń Baltica prowadziła już 4:0. Prym w tym czasie wiodła Daria Zawistowska.

Tak trudnego początku Sabina Włodek się nie spodziewała. Przełamanie nastąpiło dopiero w 7. minucie za sprawą Agnieszki Koceli. Granatowo-bordowe dobrze prezentowały się w obronie, o czym świadczył wynik na tablicy świetlnej (8:2 po 14. min.). Cuda w bramce wyczyniała Płaczek. Dobrą zmianę dała jednak Jekaterina Dżukiewa. To był dobry moment dla lublinianek, by wrócić na właściwe tory. MKS grał jednak dość czytelnie i trochę zbyt wolno. Gdyby nie postawa Dżukewy, przyjezdne miałyby jeszcze większe problemy. Niespecjalnie wykorzystywały też grę w przewadze. Strata 5 bramek była w tamtym czasie najmniejszą z możliwych kar (10:5, 12:7). Taki też dystans podzielił obie siódemki przed przerwą.

ZOBACZ WIDEO Zygfryd Kuchta: oczekujemy medalu piłkarzy ręcznych w Rio (źródło TVP)

Tym razem nie było tak czarnego scenariusza dla gospodyń tuż po zmianie stron, jak w dniu poprzednim. To one bowiem podwyższyły prowadzenie, ale już po chwili znów musiały sobie radzić bez jednej szczypiornistki (kara Aleksandry Zimny). Kryzys bardziej uwidaczniał się u rywalek. Popełniały prostsze błędy. Ratunkiem była postawa Dżukewy, która swoimi obronami nie pozwalała na zwiększenie dystansu do szczecinianek. Sama jednak wygrać zawodów nie mogła. Po 40. minutach było już 18:11.

Drużyna z Lublina postanowiła zmienić ustawienie w obronie zupełnie wyłączając z gry środkową rozgrywającą Hannę Jaszczuk. Ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie jednak Karolina Kochaniak. Już w 43. minucie przy stanie 20:12 o kolejny czas poprosiła Włodek. Przełomu, który pozwalał, by wierzyć w odrobienie strat, jednak wciąż nie było. Im dłużej trwał mecz, tym atmosfera w hali stawała się coraz bardziej gorąca. Próżno było szukać słabych punktów wśród miejscowych. Lublinianki tylko dzięki karnym "trzymały się" przy życiu. Na 8 minut przed końcem było jednak po meczu (27:16). Takiej straty nie można było już odrobić.

Stan rywalizacji: 1:1

Pogoń Baltica Szczecin - MKS Selgros Lublin 29:17 (14:9)

Pogoń Baltica: Płaczek, Wierzbicka - Bancilon 4, Sabała, Noga, Szczecina 2, Cebula 2, Głowińska, Costa, Królikowska 2, Zimny 6/5, Koprowska 2/2, Zawistowska 6, Kochaniak 4, Jaszczuk 1.
Karne: 7/9
Kary: 12 min.

MKS Selgros: Dżukewa, Gawlik - Bijan, Quintino 2, Kocela 1, Rola, Gęga 6/2, Repelewska 4/3, Drabik, Mihdaliowa 1, Skrzyniarz 1, Charzyńska 1, Szarawaga 1.
Karne: 5/7
Kary: 6 min.

Kary: Pogoń Baltica - 12 min. (Bancilon, Zimny - 4 min., Królikowska, Noga - 2 min.); MKS Selgros - 6 min. (Kocela, Mihdaliowa, Szarawaga - 2 min.).

Sędziowie: Kaszubski, Wojdyr (obaj z Gdańska).
Widzów: 700.

Krzysztof Kempski ze Szczecina.

Dojdzie do piątego spotkania w finale mistrzostw Polski pomiędzy Pogonią Baltica a MKS-em Selgros?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (24):
  • WujekZbyszek Zgłoś komentarz
    EB tego najstarsi gorale nie wiedza teraz dostana tyle i sponsor a pozniej sie zobaczy jak zawsze co roku sie zobaczy
    • eb Zgłoś komentarz
      No worek kasy w tym Lublinie.Zazdraszczam. To jest jednorazowa kasa na objęcie udziałów,czy raczej stała miejska dotacja na klub?
      • WujekZbyszek Zgłoś komentarz
        spokojnie jak widac budrzet albo jego wieksza cxzesc zapewniony do tego sponor dolozy swoje i moze w koncu zarzad pozyska jakiegos sponsora strategicznego i bedzie ok. Zreszta jak zabraknie
        Czytaj całość
        piłkarkom to i tak dorzuca zapewne. Poza tym pamietajcie ze nie ma długów i nie ma komornikow i odsetek
        • jestescienajlepsze Zgłoś komentarz
          Tymczasem w Lublinie zabierają Montexowi, dają 3 ligowemu Motorowi ! Polecam wpisać do wujka ggle : "250 tys. zł dla piłkarzy Motoru Lublin. Stracą piłkarki ręczne SPR "
          • Maćko18 Zgłoś komentarz
            Rojek dostał dzisiaj o 11 fuchę w Polsacie Sport, gdzie zastępował Borka w Cafe Futbol. Ot co, futbol>handball. Chwalenie ROjka wydaje mi się tylko racjonalne, gdy porównuje się go z tym
            Czytaj całość
            Panem Januszem z dzisiejszego i wczorajszego meczu. Rojek też nie powala na kolana, jest słaby, ale tak już jest w naszym kraju. Nie ma praktycznie komentatorów na poziomie od piłki ręcznej. Sam Włodarczyk nie skomentuje wszystkich meczów. Polsat mógłby pomyśleć o rozwoju i poszukać nowych "głosów". Taka Sylwia Michałowska idealnie nadawałaby się do komentowania Superligi Kobiet. Pokazywała już na antenie TVP Sport, że dobrze to robi. Jest przygotowana merytorycznie i dobrze potrafi poprowadzić cały mecz. Co do Oskara, to ładnie się złożyło, że podałeś 18 punktów, 19-tym będzie nasze Mistrzostwo, także 19-te.
            • eb Zgłoś komentarz
              Laik totalny komentował z Nowińskim.Rojka lubię,dziwne,że zniknął z anteny na najważniejsze mecze sezonu.
              • OSKAR_B Zgłoś komentarz
                Takie moje małe obserwacje po 2 meczach. Będę pisał w punktach, bo mam kilka słów refleksji: 1)Nie wiem co to za komentator, komentował wspólnie z Nowińskim, ale ten gość nie ma
                Czytaj całość
                elementarnej wiedzy na temat żeńskiej piłki ręcznej. To mówienie Selgros to, Selgros tamto irytujące na maxa. Dlaczego ten pseudo-redaktorek nie mówił Baltica to, Baltica tamto? Drużyna z Lublina to MKS, a że w nazwie jest też sponsor tytularny to nie znaczy, że pan jakiś tam ma reklamować ich produkty. W ogóle ten pan nie miał nic ciekawego do zaoferowania, widać, że słabo znał nazwiska, sytuację w zespołach. Redaktor Rojek w duecie z Nowińskim trzymali zawsze swój stały, dobry poziom i za to ich ceniłem. Ten pseudo-redaktorek powinien trafić do TVP. Świetnie by się odnalazł z Dębowskim i Iwańskim w jednej redakcji sportowej, co też na piłce ręcznej znają się bardzo słabo. 2)Widać, że Jessica niestety jest myślami jest już w Odense. Jednak wierzę w jej profesjonalizm i chęć zakończenia przygody z polską Superligą ze złotem na szyi. 3)Sędziowie Wojdyr-Kaszubski- lepiej nie mówić. Widać było, że jakoś z Gdańska im bliżej sercem do Szczecina. Choć o poziomie sędziowania w Polsce nie ma co mówić, leśne dziadki ze związku lubią promować ich czy słynne siostry-bliźniaczki co niestety, ale nie wiem czy te pseudo-duety potrafiłyby bez kardynalnych błędów poprowadzić spotkanie reprezentacji dwóch gimnazjów sportowych. O wyższym poziomie już nie wspomnę. 4)Edyta Charzyńska-trochę za dużo błędów dziś, ale biorę poprawkę, że Edyta w porównaniu do koleżanek Kozimur czy Szarawagi zawsze wkłada bardzo dużo serca w grę i gra dopiero pierwszy poważny sezon w Superlidze, trzeba wybaczyć i życzyć jej dwóch dobrych meczy na Globusie, bo dziewczyna naprawdę ma potencjał i ,,serducho" do gry. 5)Brawa dla bramkarek obydwu zespołów. Weronika-świetny mecz w sobotę, Ada Płaczek-świetny mecz dzisiaj, a Kati dalej trzyma poziom i bardzo liczę, że przynajmniej na jeszcze jeden sezon zostanie w Lublinie. 6)Brawo za dzisiejszy mecz dla młodej Karoliny Kochaniak z Pogoni. Pierwszy raz widziałem dziewczynę w akcji, ale naprawdę widać potencjał. 7)Tu duży minus, mimo dobrej gry w dzisiejszym meczu dla Darii Zawistowskiej. Te jej pady i ,,symulki" to przypomniały mi sceny z filmów akcji klasy ,,C", gdzie bohater leży na ziemi zanim nabój zostanie wystrzelony z pistoletu. Nie tędy droga, pani Dario jest pani piłkarką ręczną, a nie aktorką serialową. Piłka ręczna to nie sport dla symulantów, a dla twardych graczy. 8)Minus, może nie tak duży, ale jednak dla Oli Zimny. Za często atakuje ta zawodniczka twarz rywalek i jej w przeciwieństwie do Zawistowskiej, piłka ręczna za często myli się z MMA. Twarda gra-tak, ale fair bez głupich, chamskich faulów. Jednak tu chciałbym dodać, że Ola bardzo dobrze rzuca karne, ma silny rzut z II linii i ma naprawdę duży potencjał, aby juniorską reprezentację Polski w przyszłości zamienić na pierwszą reprezentację. Tylko trzeba wyeliminować z gry te głupie i chamskie faule, bo co za pożytek ma zespół z zawodniczki łapiącej często ,,2". 9)Bardzo duży plus dla Brazylijki Moniky B. z Pogoni-świetny transfer, bardzo silna zawodniczka, przebojowa z bardzo dobrym rzutem z II linii, z bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, fajnie, że w następnym sezonie dalej będzie ją można oglądać na parkietach Superligi. 10)Plus za sobotni mecz dla Kristy Repelewskiej. Ja zawsze byłem zdania, że po odejściu Doroty Małek jest to najinteligentniej grająca zawodniczka w Superlidze. W grze Kristy nie ma nigdy przypadku i to naprawdę się chwali. 11)Plus dla Marty Gęgi z MKSu, a także Patrycji Królikowskiej z Pogonii za to, że w dwóch ostatnich meczach pokazały, że zawsze są mocnymi punktami swoich zespołów. 12)Plus dla zarządu Pogoni, że w zimie zrobił tak świetny transfer jak Moniky B. Co ciekawe zawodniczka przed podpisaniem kontraktu była testowana przez klub. Pełen profesjonalizm! 13)Minus dla zarządu MKSu za brak transferów w momencie kontuzji Iwo Niedźwiedź. Pogoń i Vistal sprowadziły z Brazylii bardzo dobre zawodniczki, a nikt w Lublinie nawet nie pomyślał, aby wzmacniać osłabiony kontuzją Iwo Niedźwiedź zespół. Niebywałe i ,,mega-nieprofesjonalne"!!! 14)Fajnie, że Pogoń grała do końca. Zwycięstwo w niedzielę należało im się jak psu buda, ale od 40 minuty kiedy ekipa lubelska zobaczyła, że nic nie gra, odpuściła. Może to nieprofesjonalne, ale w piłce ręcznej trzeba siły oszczędzać, kontuzje się zdarzają, więc może nawet lepiej, że zimny prysznic był w takim wymiarze. 15)Ja mimo wszystko wierzę, że na Globusie, 2 zwycięstwa odniesie MKS i złoto zostanie w Lublinie. Wiadomo, Pogoń-trudniejszy przeciwnik niż Vistal przed rokiem, ale jednak oprócz Moniki Głowińskiej w Pogoni jest za mało doświadczonych zawodniczek, aby z precyzją killera doprowadzić swój plan do końca i zakończyć sezon ze złotem na szyi. 16)Obojętnie jak sezon się skończy, w Lublinie trzeba zrobić rewolucję kadrową, może faktycznie zatrudnić osobę dużo bardziej doświadczoną niż Sabina Włodek jako trenera i wreszcie zarząd musi profesjonalnie zarządzać klubem. 17)Pogoń moim zdaniem dzięki świetnemu zarządzaniu klubem przez prezesa Mańkowskiego i pracy trenera Struzika do upragnionego złota dojdzie. Ja wierzę jako kibic MKSu, że nie w tym sezonie, ale zespół Pogoni rozwija się wręcz modelowo i dalej przy takiej stagnacji jaka jest w Lublinie kwestią czasu jest kiedy to Pogoń będzie nowym mistrzem, ale nie teraz, może za rok, może za 2 lata. 18)Kończąc, moim zdaniem niezwykłe doświadczenie i tak zwane ,,sportowe cwaniactwo" lubelskich zawodniczek jeszcze w tym sezonie starczy na mistrza dla Lublina, ale tak jak pisałem punkt wyżej, w następnym sezonie, może być przy braku wzmocnień i profesjonalizmu zarządu, bardzo, bardzo źle.
                • Tomasz Kamiński Zgłoś komentarz
                  Że będzie do tyłu było wielce prawdopodobne. Ale, że taki wp..dol? Nawet jak na zagranie "taktyczne" jak ktoś tam sugerował to za duża była przepaść i raczej nie kupuję takiego
                  Czytaj całość
                  tłumaczenia. Ani o sędziach co to odebrali nam zwycięstwo- he. Pewnie rozbudzenie tych manekinów w czasie meczu było trudne, a z każdym głupim zagraniem, straconą bramką stawało się niemożliwe ale trzeba je było "natchnąć" przed meczem. Bo za to co zagrały to lać po buzieńkach i patrzeć, czy równo puchną. I wtedy można powiedzieć "kobieta zmienną jest"- raz opuchnięta, a raz nie. Zależy od meczu.
                  • Darek Bulla Zgłoś komentarz
                    Super mecz ale tak naprawdę to Lublin przegrał go przed rozpoczęciem meczu. Senna, leniwa rozgrzewka, uśmieszki przed meczem, luz bahama, totalny brak koncentracji u selgrosa. Krytykowałem
                    Czytaj całość
                    Tetelewskiego że jest KOŁEK bo nie reaguje na wydarzenia na parkiecie, ale on chociaż ma respekt i posłuch u zawodniczek. Sabinę Włodek zawodniczki olewają, totalny brak posłuchu. Niech trzymają się z dala od kadry. żeby nie było Adrian będzie kiedyś gotowy do kadry ale na razie popełnia za dużo błędów taktycznych czy personalnych ale on chociaż się ciągle uczy na własnych błędach. uwaga dla hejterów Struzika, luźne zapytanie było czy jest zainteresowany trenowaniem Lublina, teraz temat upadł ale kto wie w przyszłości
                    • MONTEX LUBLIN Zgłoś komentarz
                      Mogłem sie dzis zakladac o każde pieniadze,ze przegramy.To bylo bardziej niz pewne.Typowe zagranie naszych dziewczyn.Dzis.moge sie zakladac,ze będzie 3-1.I mowie to każdemu wszem i
                      Czytaj całość
                      wobec.Celowe i zamierzone działanie naszych lasek.
                      • Haczyk55 Zgłoś komentarz
                        Co to było za sędziowanie w jedną stronę masakra no trudno jest 1-1 ale w Lublinie MKS wygra dwa razy wypadek przy pracy nawet mistrz ma czasem gorsze dni
                        • themaxmaster Zgłoś komentarz
                          Uuu panie, to było meczycho. Jakoś miałem poczucie, że to jednak trochę za wysokie progi może, że może dużo szczęścia mieliśmy. Dzisiaj poczułem, że to jednak miejsce dla nas, ten
                          Czytaj całość
                          finał, cokolwiek nie stanie się w kolejnych meczach. Odebraliśmy ochotę do gry mistrzyniom, a nasz skład naprawdę zawężony przez dwie ważne kontuzje. Świetna gra małych - Kochaniak, Yaschuk, a to co wyprawia Zawistowska to bania mała - uroda słodkiej dziewczynki, a waleczność, fantazja i umiejętności imponujące. I Płaczek znowu na zwyżce formy, momentami nie do pokonania.
                          • lemon Zgłoś komentarz
                            Ta miazga była naj piekniejsza w całym sezonie.
                            Zobacz więcej komentarzy (11)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×