Ekstraklasa nie dla Wrocławia?

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że drużyną, która w sportowej rywalizacji awansuje do najwyższej klasy rozgrywkowej będzie ekipa AZS AWF Wrocław. Sytuacja nie jest jednak tak pewna jak się wydaje, gdyż po sezonie z klubu odejdzie prawdopodobnie jedyny sponsor, a władze miasta nie mają pieniędzy na inwestycję w piłkę ręczną w kobiecym wydaniu.

Po pierwszym meczu 3 rundy wrocławskie akademiczki pewnie zajmują pierwsze miejsce na szczycie tabeli. Nad drugą Carlos-Astol II Jelenią Górą mają osiem punktów przewagi i tylko jakaś katastrofa sprawiłaby, aby AZS nie wywalczył awansu.- Musielibyśmy przegrać wszystkie spotkania, co przy naszej formie jest niemożliwe. Problemy zaczną się jednak dopiero wtedy, kiedy już awansujemy. Nie chcę stanąć przed dziewczynami i powiedzieć, że nie spełni się to, o czym marzyły i o co walczyły, czyli gra w ekstraklasie. A w naszej sytuacji nie ma szans, abyśmy wystartowali w najwyższej lidze - twierdzi szkoleniowiec Marek Karpiński.

W klubie nie mogą znaleźć żadnego nowego sponsora, a jedyny prawdopodobnie opuści wrocławski klub. - Dla nas to prawdziwy dramat, rozumiemy jednak problemy, jakie na rynku mają nasi sponsorzy. I tak jesteśmy im wdzięczni za to, co zrobili do tej pory. Uczelnia też pomaga nam jak może, ale nie da rady jeszcze bardziej wspierać drużyny. A my, porównując to choćby z innymi dyscyplinami, naprawdę nie jesteśmy drodzy w utrzymaniu - zaznacza trener po czym dodaje - Kilka dziewczyn uczy wychowania fizycznego w szkołach i nie wiem, czy uda im się połączyć pracę z grą w ekstraklasie. Tam jest więcej meczów i trzeba częściej występować w środku tygodnia. Poza tym chciałbym dobrać ze dwie trzy zawodniczki, które podpisałyby tu choćby symboliczny kontrakt. Aby drużyna rozwijała się, trzeba wymienić choćby z 10 proc. składu. Poza tym nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli grać w ekstraklasie bez choćby krótkiego obozu przygotowawczego - kończy na łamach Gazety Wyborczej trener wrocławianek.

- Póki co musimy załatwić sprawy związane z przejęciem piłkarskiego Śląska, a pamiętamy i myślimy także o reaktywacji koszykarskiego Śląska. Nie mamy więc zbyt wielu pieniędzy, jednak biorąc pod uwagę relatywnie niewielkie koszty związane z utrzymaniem klubu piłkarek ręcznych, będziemy na pewno rozmawiać o wsparciu dla nich - twierdzi Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych w urzędzie miasta.

Swojego zdania na temat awansu nie ukrywają również najbardziej zainteresowane. - Wiemy, że będzie ciężko z naszym wejściem do ekstraklasy, cały czas próbujemy pozyskać nowych sponsorów i mamy nadzieję, że to się uda. Pierwsze miejsce i wywalczony awans to duża radość, ale już teraz musimy myśleć o przyszłym sezonie i dlatego musimy cały czas rozglądać się za przychylnymi ludźmi , co nie jest sprawą łatwą - komentuje całą sytuację dla SportoweFakty.pl Ewa Perek.

We Wrocławiu nieliczni fani wrocławskich akademiczek mają nadzieję, że znajdzie się sponsor, który podejmie się inwestycji we wrocławską piłkę ręczną, i od przyszłego sezonu do Wrocławia zawita damski szczypiorniak na najwyższym poziomie.

Źródło artykułu:
Komentarze (0)