KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Prezes MKS-u Selgros po przegranych kwalifikacjach do LM: Póki co nie podejmujemy decyzji kadrowych

MKS Selgros Lublin nie zagra w Lidze Mistrzyń. Mistrzynie Polski sensacyjnie przegrały w półfinale turnieju kwalifikacyjnego i na zespół spadła fala krytyki. Prezes klubu Marcin Lipiec nie zamierza jak na razie dokonywać zmian w sztabie.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
WP SportoweFakty

Klęska mistrzyń Polski z amatorskim włoskim Indeco Conversano zszokowała środowisko europejskiej piłki ręcznej. MKS był faworytem półfinałowego meczu turnieju w Lublanie, ale przez porażkę 27:28 stracił szansę na występy w Lidze Mistrzyń. Po spotkaniu na lubelską ekipę spadła fala krytyki, głównie ze strony zdegustowanych wynikiem kibiców.

Prezes klubu Marcin Lipiec studzi nastroje panujące po zeszłotygodniowej porażce. - Odbyłem spotkanie ze sztabem szkoleniowym. Być może spotkam się też z zawodniczkami. Przeprowadzona została już analiza meczów rozegranych w Słowenii.

Lipiec nie chciał jednak zdradzić jakie wnioski wynikły z rozmowy przeprowadzonej z trenerkami Sabiną Włodek i Moniką Marzec. - Nie jestem upoważniony do tego, żeby przekazywać takie informacje. Nie sądzę też, żeby ktokolwiek zechciał coś na ten temat powiedzieć - wyjaśnia.

Po kolejnym kiepskim występie na arenie międzynarodowej pojawiły się głosy, że ekipie mistrza Polski potrzebna jest zmiana na stanowisku trenera. Lipiec zaprzecza. - W tej chwili nie podejmujemy takich decyzji. Kontrakty członków sztabu szkoleniowego są ważne do końca roku - dodał.

Złego wrażenia po meczu z Indeco nie zdołała zatrzeć wysoka wygrana z Iuventą Michalovce w meczu o 3. miejsce w turnieju. Lublinianki pewnie pokonały Słowaczki 33:21 i zagrają teraz w III rundzie eliminacyjnej Pucharu EHF.

ZOBACZ WIDEO: Życzliwość ważniejsza niż język. Oto wsparcie paraolimpijczyków w Rio (źródło TVP)

Czy w MKS-ie Selgros powinna nastąpić zmiana na stanowisku trenera?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (18)
  • Kuba Andruk Zgłoś komentarz
    [b]Sport zawodowy=telewizja[/b] Nie ma tv=sport amatorski lub półamatorski Włoszki z którymi ostatnio przegrał Montex co roku zdobywają podwójną koronę w swoim kraju z budżetem 90 tys
    Czytaj całość
    euro, czyli mniejszym niż mają Kobierzyce!!! No ale Włoszki to klub półamatorski, gdzie tylko 2 zawodniczki mają w pełni zawodowe kontrakty. Czy pzpr też chce by żeńska ekstraklasa była jak model włoski? Bo wygląda na to że ich tylko męska liga i reprezentacja interesuje - mężczyźni grali u siebie kwalifikacje do Olimpiady mimo że grali z ogórkami, a kobieca w Rosji. No ale męska reprezentacja ważniejsza więc pzpr walczył o organizację w Polsce - strzeżonego Pan Bóg strzeże, a że kobieca nie awansowała.....
    • Todd Zgłoś komentarz
      To może nawet i dobrze, że nie awansowały do LM, bo tyle by w niej ugrały co Legia u kopaczy. A tak się chociaż skupią na polskiej lidze i obronie tytułu. Tak przy okazji, czy polska
      Czytaj całość
      liga jest teraz jeszcze na Polsacie Sport czy w jakiejś innej telewizji?
      • eb Zgłoś komentarz
        Według mnie,Montex nie chciał awansować do LM i ja to rozumiem.Konflikt z Superligą byłby nieunikniony,a biorąc pod uwagę stan kadrowy,system rozgrywek,relatywną siłę konkurentów do
        Czytaj całość
        tytułu,mogło to się skończyć nieciekawie dla Lublinianek.Tyle,że nie wiedzieć czemu,cały misterny plan poszedł w p..u:) To nie miał być ten mecz,coś nie wyszło.Wyszła kiszka i doskonale rozumiem rozgoryczenie kibiców(tych z krwi i kości,nie z fejsa) A co do artykułu,to trochę śmiesznie brzmi,że Prezes nie jest upoważniony... To kto jest,szatniarz:)?
        • Marek Jacek Nowakowski Zgłoś komentarz
          Oczywiście można nie podejmować decyzji kadrowych, można uważać, że nie ma problemu. Tylko co z tego wyniknie, to nie trudno zgadnąć. Prawda jest niestety taka, że z sezonu na sezon
          Czytaj całość
          Montex gra coraz gorzej. I to nie tylko chodzi o to, że z różnych przyczyn odeszły filary zespołu a w to miejsce nie pozyskano co najmniej tak samo wartościowych zawodniczek, czy ograniczenia finansowe. Chodzi o to, a może przede wszystkim o chęć i zaangażowanie zawodniczek. Stąd się biorą tego typu kompromitacje, jak z amatorkami z Italii, czy sromotna porażka z Beskidem w poprzedniej rundzie, co omal nie kosztowało Lublinianki utratę mistrza. Rozumiem, że każdej drużynie może zdarzyć się jakiś gorszy dzień, ale klasowa drużyna jaką był kiedyś Montex , nigdy nie schodzi poniżej określonego poziomu. My starzy kibice jeszcze pierwszego Montexu, pamiętamy, że nawet jeśli przeciwnik był silniejszy, nigdy Lubliniankom nie można było odmówić ambicji i woli walki. A teraz? Niech działacze i trenerki odpowiedzą sobie na to pytanie. A przede wszystkim Sabina Włodek, która przecież grała w Montexie a teraz trenuje swoje następczynie. Chyba czas podjąć radykalne decyzje. Czyż nie pani Trener Sabino i pp. kierownictwo klubu?
          • Maćko18 Zgłoś komentarz
            A ja mam takie pytanie, w artykule jest o kontrakcie sztabu szkoleniowego "do końca roku", tak dokładnie jest, czy może chodzi o koniec sezonu?
            • OSKAR_B Zgłoś komentarz
              Ciekaw jestem czy prezes Lipiec czuję się winny za porażkę? Zostawiam temat trenerek, obie to legendy klubu, ale niestety nie sprawdzają się w roli trenerek. Jednak to temat-rzeka, skupię
              Czytaj całość
              się jednak na zarządzie. Wzmocnienia na ilość, a nie jakość dały odpowiedni efekt. Super zdolna młodzież oblała egzamin, jak to była przedstawiana. Skupię się na ruchach kadrowych, które po prostu były dziwne: 1-Wzmocnienie sprzed roku, Iwona Niedźwiedź, rocznik 1979 za kończącą karierę Dorotę Małek, rocznik 1981. Niby transfer z tych kiedy do zespołu trafia reprezentantka kraju, zawodniczka z dużą renomą, ale jak mówi cytat ze znanego filmu: życia się nie oszuka. PESEL zrobił swoje, Iwona się posypała i moim zdaniem dobrze będzie jak jeszcze w tym roku uda się jej wrócić na parkiet. Wiem, że poważne kontuzje zdarzają się i 18-latkom, ale rekonwalescencja młodej zawodniczki przebiega jednak szybciej niż zawodniczki po 30tce, której zdrowie nadszarpnęło kilkanaście lat seniorskiej gry w piłkę ręczną. To nie golf, tylko sport kontaktowy. 2-Aleksandra Uzar za naszą brazylijską perłę-na prawe skrzydło przychodzi zawodniczka, która nie była nawet wyróżniającą się zawodniczką w polskiej Superlidze. Myślę, że pan Lipiec powinien nam wytłumaczyć kto mu podpowiedział taki transfer. Duet trenerski? 3-Bramkarka z I ligi za Kati-specjalnie nie piszę jej personaliów, może za 5 lat będzie klasową zawodniczką, reprezentantką Polski i wtedy godnie zapracuję na swoje nazwisko. Jeśli ktoś widział mecz z Włoszkami, wie jak się zaprezentowała ex-zawodniczka Korony Handball. Co ma powiedzieć jednak Ola Baranowska, gdy przez powrót do zdrowia Weroniki Gawlik musiała odejść z Lublina, bo byłaby dopiero 3 wyborem? A dziś przychodzi dziewczyna z I ligi i od razu zostaję zmienniczką Weroniki i następczynią Kati. Jakby była bramkarką numer 3, to byłoby racjonalne, ale moim zdaniem zrobiono tej dziewczynie wielką krzywdę i tyle. 4-Kasia Kozimur-jak przychodziła, miała opinię dużego talentu. Nie sprawdziła się, bywa i tak, ale zarząd przedłużając z nią kontrakt na sezon 16/17 zakpił z kibiców. Kasia przez cały pobyt w Lublinie nie zagrała 10 dobrych meczy. Często rozkojarzona, a to zrobi błąd kroków, a to piłkę poda przeciwniczce. Talent ma i tego jej nie odbieram, ale ta dziewczyna powinna tak jak Honorata zmienić klub, bo niestety ale przykro mi to mówić, ale po prostu do gry w Lublinie nie dorosła mentalnie i wątpię, że w sezonie 16/17 się zmieni. Za prezesa Jastrzębskiego zdarzały się wysokie porażki w Lidze Mistrzyń, jednak zespół trzymał pewnego rodzaju poziom, były dobre transfery: Marta Gęga, Asia Drabik, Kati, Jessica. Od sezonu 15/16 mamy coś co przypomina jeden wielki kataklizm. W Lidze Mistrzyń baty od młodziutkich Szwedek, porażka w Nowym Sączu w zasadniczej 15/16(to tak jak piłkarski Bayern Monachium przegrałby z zespołem z Albanii z całym szacunkiem do zespołu Olimpii), udało się zdobyć mistrza i kibice trzymali kciuki, aby nie wylosować mocnych przeciwników w turnieju kwalifikacyjnym do Ligi Mistrzyń. Udało się, losowanie marzenie, półamatorki z Włoch i miał być finał z Krimem, nawet jak przegrany to każdy by machnął ręką, bo zespół w przebudowie, bo młodzież zdolna przyszła, ale nie ograna. Zdarzyła się jedna wielka klęska. Nawet porażkę w zasadniczej dało się usprawiedliwić, bo dziewczyny zmęczone sezonem, bo daleka podróż, bo Daga Nocuń miała ,,dzień konia". Ale tej porażki-nie da się racjonalnie usprawiedliwić. Zostawiam już temat zarządu i trener. Apeluję do dziewczyn, zepnijcie się, skończcie z tymi facebookami i innymi wygłupami PR zarządu klubu, tylko zacznijcie grać, dajcie nam kibicom tą satysfakcję, że jednak jak głosi pewna maksyma: mistrzem się, jest, a nie bywa. Walczyć, trenować!!!
              • IsAn Zgłoś komentarz
                Tak słabego mistrza nie było od lat!!! pisałem to zaraz po meczach z Balticą /przegrały ze strachu/.....
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×