WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: mecz godny hitu. Czeski doktor zaskoczył MMTS Kwidzyn

Czeski szkoleniowiec Rastislav Trtik tchnął nowego ducha w NMC Górnik Zabrze. Drużyna ze Śląska zagrała świetne zawody w Kwidzynie i pokonała MMTS w bardzo emocjonującym hicie 1. kolejki Superligi 26:24.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Materiały prasowe / NMC GÓRNIK ZABRZE / Na zdjęciu: Piłkarze ręczni NMC Górnika Zabrze

Przed meczem zmartwień w Górniku było bez liku. Konflikt klubu z ZPRP, kara finansowa i przede wszystkim trzymiesięczne zawieszenie Marka Daćki i Mateusza Korneckiego. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Nowy opiekun Górnika Rastislav Trtik - trener z tytułem doktora - przekuł wady zespołu na zalety.

Obawy o formę fizyczną Jurija Gromyko, jedynego zastępcę Daćki? Czech znalazł na to sposób. Oszczędzał obrotowego w obronie i posyłał na parkiet jedynie do ataku. "Świeży" Białorusin uciekał defensorom MMTS-u, wypracowywał pozycje dla rozgrywających jak jeszcze przed dwoma sezonami, gdy w cień nie zepchnął go Daćko.

Trtik zrezygnował z płaskiej obrony, która niespecjalnie sprawdzała się w poprzednim sezonie. Postawił na ustawienie 4:2 z wysuniętymi Iso Sluijtersem i Rafałem Glińskim. Środek "trzymali" Michał Adamuszek i Aleksandr Tatarincew, wspomniana dwójka z przodu nie dawała wytchnienia Pawłowi Gendzie i Michałowi Potocznemu. Harował zwłaszcza Gliński. Nie wiemy, jak Czech wpłynął na swojego rozgrywającego, ale pod każdym względem prezentował się on lepiej niż w zeszłym sezonie. 

Tak szybko rozgrywanych akcji w wykonaniu Górnika nie widzieliśmy cały poprzedni sezon. Bardzo dynamicznie w górę wychodził Sluijters, jakby żadnego śladu nie zostawił wysiłek w obronie. To samo można zresztą napisać o Glińskim, najlepszym zawodniku zabrzan. Sporo rozciągania piłki do skrzydła, wbieganie Bartłomieja Tomczaka na koło, rajdy. Zabrzan chciało się oglądać. 

ZOBACZ WIDEO: Emocjonalne słowa Małgorzaty Glinki o Agacie Mróz. "Czasami była smutna i nieobecna"

Kibice MMTS-u z obawą patrzyli na przebieg wydarzeń na parkiecie. Górnicy zneutralizowali większość atutów rywali. Jedynie Michał Peret grał na swoim poziomie. Obrotowy - jak co mecz - wygrywał przepychanki na kole. Zawodzili jednak rozgrywający. Paweł Genda pudłował w idealnych sytuacjach, szybko zgaśli Marek Szpera i Michał Potoczny. Gdyby nie parady Bartosza Dudka, miejscowi fani wpadliby w rozpacz. Tak czarną jak koszulki MMTS-u. 

Kwidzynianie przed własną publicznością nie zwykli oddawać zwycięstw za darmo. Na drugą połowę wyszli z zastrzykiem optymizmu i pomysłem na grę. Powoli wracał MMTS sprzed kilku miesięcy. W końcu obudzili się Genda i Szpera, Adrian Nogowski punktował Galię ze skrzydła i tylko brakowało wsparcia z drugiego narożnika. Andrzej Kryński przegrywał pojedynki z byłym kolegą klubowym, Martinem Galią.

W 52. minucie na tablicy pojawił się remis 23:23. Genda zapewnił emocje w końcówce, ale chyba nikt nie spodziewał się, że na parkiecie wydarzy się jeszcze tak dużo. Piłka błyskawicznie przemieszczała się spod jednej do drugiej bramki. Fenomenalnymi paradami popisywali się Dudek i Galia, z tym, że interwencje drugiego z nich okazały się cenniejsze. Czech przechytrzył Potocznego i nie dał się pokonać z rzutu karnego, chwilę później w niewiarygodny sposób zatrzymał Alana Guziewicza i uratował bardzo cenne zwycięstwo. Górnik już w 1. kolejce zgłosił kandydaturę do miejsca w półfinale ligi. 

Superligo, warto było czekać trzy miesiące na takie spotkanie.

PGNiG Superliga, 1. kolejka:

MMTS Kwidzyn - NMC Górnik Zabrze 24:26 (11:15)

MMTS: Szczecina, Dudek - Genda 4, Kryński 2, Krieger 1, Peret 2, Szpera 1, Rosiak 1, Nogowski 7, Guziewicz, Ossowski 1, Potoczny 5/5, Bąk
Karne: 5/6
Kary: 12 minut (Szpera - 4 min., Genda, Krieger, Guziewicz, Potoczny - po 2 min.)

NMC Górnik: Galia, Witkowski - Gluch, Fąfara, Tomczak 8/1, Gromyko 5, Sluijters 7/1, Buszkow, Tatarincew 4, Gliński 1, Gogola, Tokaj, Francik, Adamuszek 1
Karne: 2/4
Kary: 18 minut (Adamuszek - 6 min., Tatarincew - 4 min., Tomczak, Sluijters, Buszkow, Gliński– po 2 min.)

Czerwona kartka: Adamuszek (Górnik, 60 min.) - z gradacji kar

Sędziowie: Jakub Jerlecki, Maciej Łabuń (Szczecin)

Widzów: 1200

Czy Górnik Zabrze zagra w półfinale Superligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • HANDBALL ZABRZE 0
    Świetny mecz obawiałem się braku Marka ale jak widać niepotrzebnie,w końcu Jura to też kawał zawodnika i nie zapomniał jak zdobywa się bramki.Bałem się też o obronę bo Dacko to nasz podstawowy obrońca,całe szczęście że nasz Doktor i z tym sobie poradził.Kopara ,ISO, Alex w formie do tego fajnie w obronie Mysza zapowiada się ciekawy sezon....Widać że zawodnicy mieli rację mówiąc że Trtik zaszczepił u nich na nowo radość z gry .Na końcu Galia ...co ten gość umie w tej bramce ręce same składają się do oklaskòw .Szacunek który to już mecz można powiedzieć nam ratuje?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grzymisław 0
    Bardzo ciekawe spotkanie. Niewątpliwie najlepsze w tej inauguracyjnej kolejce pełnej przewidywalnych wyników. Ten mecz miał w założeniu być najbardziej wyrównany i taki był. Choć zabrzanie długo przeważali, to po przerwie w szeregach MMTS-u było trochę więcej regularności, pewności w grze. Udało się nawet na chwilę wyrównać. Wynik był otwarty do ostatniego fragmentu. Wtedy jednak, mimo gry co chwilę w przewadze, gospodarze nie wykorzystali swoich okazji, a niewykorzystany przez Potocznego karny już pogrzebał ich nadzieje.
    Pewnie trochę brakowało Górnikowi Daćki, choć Gromyko bramki zdobywał, na pewno przy tak dysponowanym Galii nie dało się jeszcze odczuć braku Korneckiego w bramce. Wyjazdowa wygrana nad MMTS-em to dla Górnika może być kluczowa zdobycz punktowa w walce o drugie miejsce w grupie. Cały sezon jeszcze przed oboma klubami, ale ten bezpośredni mecz mógł być bardzo istotny w walce o lepszą pozycję w tabeli. A to właśnie prawdopodobnie rozstrzygnie, czy zespół będzie miał szanse na pierwszą czwórkę, bo do pokonania Azotów Puławy potrzeba będzie wiele szczęścia, a drugi zespół tej grupy z trzecim z przeciwnej ma wszelkie szanse sobie poradzić, nawet będzie faworytem(jeśli nie zaistnieją jakieś szczególne okoliczności w okolicy play-off).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×