WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Gorzkie słowa Lijewskiego o polskiej piłce ręcznej. "Przespane zostało 10 lat"

Marcin Lijewski nie jest optymistą w kwestii przyszłości polskiej piłki ręcznej. Były gwiazdor żałuje, że nikt nie potrafił wykorzystać mody na szczypiorniaka. - Skupiono się niestety na konsumpcji sukcesu i radości życia - komentuje.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
WP SportoweFakty / KUBA HAJDUK / Na zdjęciu: Marcin Lijewski

Polska piłka ręczna znalazła się na ostrym zakręcie. Po remisie z Portugalią (27:27) nasi szczypiorniści nie zagrają w przyszłorocznych mistrzostwach świata. W dodatku Biało-Czerwoni skomplikowali sobie możliwość awansu na igrzyska olimpijskie w Tokio, a w hierarchii zaliczyli tak duży spadek, że trudno będzie o awans do innych wielkich imprez. Rozczarowany tym faktem jest była gwiazda naszej kadry Marcin Lijewski.

- To już jest takie cofnięcie, pod względem sportowym oczywiście. W najbliższych latach będziemy się potykać z zespołami pokroju Łotwy, Litwy czy Rumunii tylko po to, by raz w roku mieć szansę zagrać dwumecz z poważną drużyną - mówi w rozmowie z TVP Sport.

Sytuacje w tej dyscyplinie skomentowało już wiele autorytetów. Niemal wszyscy mówią jednym głosem, że nikt nie potrafił wykorzystać nagłego wzrostu popularności tej dyscypliny. Lijewski, który dziś jest szkoleniowcem Wybrzeża Gdańsk, podpisuje się pod tymi wnioskami.

- Przespane zostało 10 lat, w których był sukces reprezentacji i "boom" na piłkę ręczną. To był moment, żeby zabrać się do ciężkiej pracy: propagować piłkę ręczną wśród dzieci i młodzieży, powiększać grono ludzi czynnie uprawiających handball, a zamiast tego skupiono się niestety na konsumpcji sukcesu i radości życia. Teraz są tego skutki... - przyznaje.

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Tomasz Wiśniewski to za mało. Azoty rozstrzelały Stal

Wicemistrz świata z 2007 roku przyznaje, że spodziewał się, że nasza reprezentacja może wypaść z czołowych imprez. Apeluje, aby teraz zwiększyć środki finansowe na szkolenie i skupić się na zawodnikach, którzy za kilka lat mogą stanowić o sile polskiej piłki ręcznej. Jest także zwolennikiem rozwiązania, aby na stanowisku został obecny selekcjoner Piotr Przybecki. Padło jednak pytanie o powrót Bogdana Wenty.

- Na pewno Bogdan jest charyzmatyczną postacią i pewnie, gdyby dostał taką szansę, to by podołał. Nie można jednak generalizować. Prezesem jest pan Andrzej Kraśnicki, którego darzę ogromnym szacunkiem. To człowiek, który zrobił wiele dobrego dla polskiej piłki ręcznej. Jest jednak kilku ludzi, którzy niekoniecznie sprawdzają się w swoich rolach. Mówi się, że ryba psuje się od głowy. Pewne rzeczy trzeba po prostu przemyśleć.

Czy polscy piłkarze ręczni awansują na igrzyska olimpijskie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
TVP Sport

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ORH- 0
    Kraśnicki przespał 10 lat i śpi dalej. Póki on będzie sternikiem PZPRu, nic się nie zmieni na lepsze. A dno będzie się pogłębiać.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • wawiak 0
    Trudno jest się nie zgodzić.
    Jest tylko jedna kwestia. Muszą grać.
    Nie tak dawno jeden z kolegów pokazał fajne zestawienie, ilu reprezentantów Niemiec gra w czołowych klubach. Jeszcze ciekawsze było takie zestawienie tej samej drużyny na ME u nas. Wcale nie muszą "siedzieć" w Płocku czy Kielcach. Dobrze mogą grać w dalszych drużynach, byle grali. Puki co musimy się cieszyć z przejścia Gendy do 3 ligi niemieckiej. Mam nadzieję, że to tylko dla niego okres przejściowy, nauka języka, wejście w pewien rytm. Oby tak było. Choć był w Polsce doskonały zawodnik, odszedł do 3 ligi niemieckiej i tam pozostał. Rywal i rówieśnik Piotra Przybeckiego. Nazywa się Piotr Badowski.
    Uwypuklasz szkolenie - bez tego szkoda czasu. Nie wejdziesz na drugie piętro bez pokonania pierwszego. I tu właśnie potrzeba trenerów. Nie przypadkowych absolwentów AWF, ale ludzi z pasją, z marzeniami. Tu widział bym rolę związku.
    Wspomniałeś Szwedów, Norwegów czy Francuzów, oj jest czego zazdrościć.
    I tak dzięki wyważonemu i pełnemu troski wywiadowi z Panem Marcinem, miałem przyjemność wymienić kilka poglądów.
    Pozdrawiam.
    hbll Pewnie jest różnica, tylko że kluby dbają w pierwszej kolejności o wynik sportowy. Zakładam że chodzi o M. Kubisztala z czasów jego występów w Puławach - jeśli tak, to zdaje się że on tam był jednak wiodącą postacią i ciężko zamienić takiego zawodnika, nawet jeśli ma swoje lata. A jego miejsce zajął teraz Podsiadło, co pokazuje tylko, że w Puławach mają ambicje dogonić Wisłę. Wydaje mi się, że dzisiaj młodzi Polacy mają jednak spore możliwości gdy w lidze mistrzów czy dobrym klubie. Świat się zmniejszył przez rozwój mediów i jeśli któryś polski zawodnik będzie się wyróżniał w Gwardii, Zagłębiu czy Kwidzynie , to albo weźmie go Płock (tak jak wzięli Daszka), albo Kielce (tak jak biorą Morytę) albo Puławy (przykład Seroki). Problemem jest raczej wyszkolenie i przygotowanie atletyczne które sprawia, że skrzydłowi jeszcze jakoś się przebijają, ale już zawodnika powiedzmy 18-22 letniego, mającego dobre warunki fizyczne i gotowego siłowo ciężko w Polsce znaleźć chociaż jednego. Takim graczem jest T. Gębala i od razu jest w Płocku, bo czy się to komuś podoba czy nie, to jest rodzynek na pustkowiu na tle rówieśników. Tylko trochę ponad tą szarość wyrósł Sićko i Genda, a już trafili do Niemiec, pierwszy via Kielce. Jednak kiedy patrzę jak Szwedzi wychowali sobie Jeppsona i Lagergrena, Norwegowie Sagosena, Tangena, Reinkinga i Roda, Francuzi Remili'ego, N'Gueassana czy Tournata to widzę atletów, a nie tylko zawodników technicznych. To są zawodnicy 20-25 letni. W naszej piłce ręcznej takich atletów brakuje, szczególnie obecnej kadrze. To też jest jakiś detal, na którym powinien się skupić szeroko rozumiany system szkolenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    Pewnie jest różnica, tylko że kluby dbają w pierwszej kolejności o wynik sportowy. Zakładam że chodzi o M. Kubisztala z czasów jego występów w Puławach - jeśli tak, to zdaje się że on tam był jednak wiodącą postacią i ciężko zamienić takiego zawodnika, nawet jeśli ma swoje lata. A jego miejsce zajął teraz Podsiadło, co pokazuje tylko, że w Puławach mają ambicje dogonić Wisłę.
    Wydaje mi się, że dzisiaj młodzi Polacy mają jednak spore możliwości gdy w lidze mistrzów czy dobrym klubie. Świat się zmniejszył przez rozwój mediów i jeśli któryś polski zawodnik będzie się wyróżniał w Gwardii, Zagłębiu czy Kwidzynie , to albo weźmie go Płock (tak jak wzięli Daszka), albo Kielce (tak jak biorą Morytę) albo Puławy (przykład Seroki).
    Problemem jest raczej wyszkolenie i przygotowanie atletyczne które sprawia, że skrzydłowi jeszcze jakoś się przebijają, ale już zawodnika powiedzmy 18-22 letniego, mającego dobre warunki fizyczne i gotowego siłowo ciężko w Polsce znaleźć chociaż jednego. Takim graczem jest T. Gębala i od razu jest w Płocku, bo czy się to komuś podoba czy nie, to jest rodzynek na pustkowiu na tle rówieśników.
    Tylko trochę ponad tą szarość wyrósł Sićko i Genda, a już trafili do Niemiec, pierwszy via Kielce.
    Jednak kiedy patrzę jak Szwedzi wychowali sobie Jeppsona i Lagergrena, Norwegowie Sagosena, Tangena, Reinkinga i Roda, Francuzi Remili'ego, N'Gueassana czy Tournata to widzę atletów, a nie tylko zawodników technicznych. To są zawodnicy 20-25 letni. W naszej piłce ręcznej takich atletów brakuje, szczególnie obecnej kadrze. To też jest jakiś detal, na którym powinien się skupić szeroko rozumiany system szkolenia.
    wawiak cze hbll : Proszę nie uważaj, że mam pretensje o to, że klub prowadzi taką a nie inną politykę kadrową. Pretensje, a właściwie żal mam o to, że w LM nie grają Polacy. Zdaję sobie sprawę z braków w ich wyszkoleniu technicznym. Szkoda mi również tych naprawdę zdolnych, o których piszę że odchodzą. Nie wiem czy zauważyłeś ile razy głośno zastanawiałem się, jak zachęcić kluby do "zainwestowania" w naprawdę utalentowanych. Dałeś przykład : Mamic-Genda, ja dam inny : Kubisztal-Genda. Jest różnica ? Pozdrawiam.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×