WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: Pogoń zdominowana przez Azoty w drugiej połowie

Sandra Spa Pogoń Szczecin musiała uznać wyższość Azotów Puławy w 22. kolejce PGNiG Superligi. Gospodarze przegrali 24:38. Nieźle zagrali w pierwszej połowie. Drugą wyraźnie zdominowali przyjezdni.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Materiały prasowe / AZOTY PUŁAWY / PGNIG SUPERLIGA / Na zdjęciu od lewej: Nikola Prce, Paweł Grzelak, Bartosz Jurecki, Krzysztof Łyżwa

Spotkanie w Szczecinie miało jednego faworyta. Był nim oczywiście wicelider grupy pomarańczowej - KS Azoty. Siódemka z Lubelszczyzny przyjechała do Grodu Gryfa tuż po rozgrywkach w europejskich pucharach i triumfie dwoma bramkami nad szwajcarskim Wacker Thun (31:29).

Gra bez zbędnej presji bardzo przysłużyła się w tym spotkaniu gospodarzom. Idealnie otworzyli oni sobie wynik tych zawodów. W 5. minucie prowadzili już 4:0. Nic dziwnego, że błyskawicznie musiał reagować trener Daniel Waszkiewicz. Jego uwagi znalazły odbicie w grze puławian. Choć skuteczność wciąż nie była u nich na najwyższym poziomie. Tymczasem szczecinianie starali się szybko odpowiadać. Kiedy w 16. minucie rywalizacji fenomenalną bramkę zdobył Arkadiusz Bosy, tablica świetlna wskazała stan 9:6.

Azoty dążyły jednak do wyrównania. Mieli swoje atuty w postaci świetnie dysponowanego w tamtym czasie Marko Panicia. Prawy rozgrywający wykorzystywał każde podanie od swoich kolegów i bezwzględnie ostrzeliwał bramkę Portowców. To właśnie za jego sprawą w 20. minucie był już remis po 11. Do końca pierwszej połowy trwała jednak zacięta walka. Szczecinianie trochę źle rozegrali ostatnie sekundy przed gwizdkiem, w efekcie czego, zamiast tracić do wicelidera tabeli jedną bramkę, przegrywali do przerwy aż trzema trafieniami.

Po zmianie stron oglądaliśmy mecz jednego aktora. Po tej pierwszej, niezbyt udanej części, puławianie wyraźnie ruszyli na gospodarzy. Raz po raz piłkę między słupkami bramki Pogoni pakował skrzydłowy Piotr Jarosiewicz. Młody szczypiornista miał swój dzień. Zawody zakończył z dorobkiem aż 10 bramek, co jest jednym z jego najlepszych wyników w Superlidze. Nie bez znaczenia była też formacja obronna gości. Miejscowi przez 15 minut drugiej części spotkania tylko dwukrotnie zdołali ją skutecznie przełamać.

W 43. minucie meczu pechowo rzut karny wykonywał Bosy. Trafił w głowę Wadim Bogdanow, nomen omen, jednego z głównych bohaterów przyjezdnych, po czym, w myśl przepisów, obejrzał czerwoną kartkę. Pogoń została więc z jednym nominalnym obrotowym. Trener Piotr Frelek zaczął zmieniać skład. Dał odpocząć Krupie czy też Zarembie. Młodsi, głównie Wojciech Jońca, spisali się całkiem nieźle. Wyniku zawodów i tak już nie udało się odwrócić. Azoty zasłużenie wywiozły ze Szczecina pewne cztery punkty.

Sandra Spa Pogoń Szczecin - KS Azoty Puławy 24:38 (14:17)

Sandra Spa Pogoń: Teterycz, Bartosik - Radosz 1 (1/2), Wąsowski 2, Bereżny 1, Krupa 2, Bosy 1 (0/1), Biernacki 2, Jońca 4 (2/2), Jedziniak 2, Krysiak 5 (1/2), Zaremba 3, Matuszak 1, Fedeńczak (0/1)
Karne: 4/8
Kary: 16 min. (Wąsowski - 6 min., Fedeńczak, Radosz, Bereżny, Krupa, Bosy - 2 min.)
Czerwone kartki: Arkadiusz Bosy w 43. minucie za trafienie w głowę z rzutu karnego Bogdanowa, Adam Wąsowski w 60. minucie z gradacji kar

Azoty: Bogdanow, Koszowy - Kuchczyński 5 (2/2), Orzechowski 1, Podsiadło 1, Jarosiewicz 10, Panić 6, Grzelak, Masłowski 1, Titow 3, Kasprzak 3, Jurecki 2, Ostrouszko 2, Prce, Seroka 4 (2/2)
Karne: 4/4
Kary: 12 min. (Podsiadło, Jarosiewicz, Grzelak, Titow, Kasprzak, Ostrouszko - 2 min.)

Sędziowie: Kamrowski (Cedry Wielkie), Wojdyr (Gdańsk)
Widzów: 300

ZOBACZ WIDEO PGNiG Superliga: Górnik Zabrze grał pięknie, ale był bez szans. Mistrzowie jeńców nie biorą



KLIKNIJ I KUP BILETY JUŻ DZISIAJ:
KS Azoty Puławy vs Wacker Thun - faza grupowa Pucharu EHF 2017/2018


KLIKNIJ I KUP BILETY JUŻ DZISIAJ:
KS Azoty Puławy vs Wacker Thun - faza grupowa Pucharu EHF 2017/2018

Czy Azoty Puławy powtórzą swój wynik sprzed roku i ponownie sięgną po medal?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • spoko22 0
    Ostroushko nie będzie miał tyle czasu, bo ma kontrakt do końca sezonu i poleci tak jak poleciał np. Hrvoje Tojcić jak się nie przełamie. W obronie gra przyzwoicie (podobnie jak A. Tsitou, który też przyszedł do końca sezonu i tez poleciał, chociaż można bylo spróbować go zatrzymać), do jakichś tam okazji w tempo udaje mu się dochodzić, ale ta skuteczność to jakiś dramat - zapomniał nagle jak się rzucało?
    slawek1 [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pawełekaxx 0
    Trzeba czasu Podsiadło też na początku nie błyszczał ale też spodziewałem sie więcej po Vladislawie, mam nadzieję ze szybko wróci Kowalczyk bo fajnie się ogląda jego grę
    Czarcik Na razie ten Ostroushko wygląda po prostu źle. W tych paru meczach, które były w tv był raczej zapchajdziurą niż solidnym zmiennikiem - skuteczność mizerna, nawet z sześciu metrów, rzuty oddawane szybko, bez przeciągnięć, łatwe do obrony. Oby zaczął coś grać bo na razie to kiepsko wygląda.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Czarcik 0
    Na razie ten Ostroushko wygląda po prostu źle. W tych paru meczach, które były w tv był raczej zapchajdziurą niż solidnym zmiennikiem - skuteczność mizerna, nawet z sześciu metrów, rzuty oddawane szybko, bez przeciągnięć, łatwe do obrony. Oby zaczął coś grać bo na razie to kiepsko wygląda.
    spoko22 Według oficjalnych statystyk Jarosiewicz 10/10, Ostroushko 2/7 a Prce 0/3...
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)