WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: twierdza Skopje padła. Barca Lassa z cennym zwycięstwem

W spotkaniu zamykającym zmagania 7. kolejki w grupie A Ligi Mistrzów szczypiorniści Barcy Lassy pewnie pokonali Vardar Skopje. Zwycięstwo dało Katalończykom pierwsze miejsce w tabeli.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Materiały prasowe / IHF / Na zdjęciu: Dika Mem w akcji

Ostatni mecz w siódmej serii gier i dla obu ekip niezwykle ważny - zwycięzca w pakiecie dostawał fotel lidera grupy A. Starcie zapowiadało się niezwykle ciekawie, bo oba zespoły w tym sezonie imponują formą - Hiszpanie przed rozpoczęciem pojedynku mogli pochwalić się najlepszym atakiem, natomiast skopijczycy najlepszą defensywą i najmniejszą liczbą straconych bramek. 

Katalończycy nie przestraszyli się gorącej atmosfery panującej w hali Vardaru. Przyjezdni zwyciężyli jedynie czterema trafieniami, ale to zupełnie nie oddaje tego, co działo się na boisku. Gracze Barcy już od pierwszych minut pojedynku mocno rzucili się do ataku i to błyskawicznie przyniosło spodziewane efekty - po niespełna siedmiu minutach gry prowadzili już 5:1. Gospodarze bardzo szybko zdołali odrobić straty i po chwili przegrywali tylko jednym trafieniem - doprowadzić do remisu im się jednak nie udało, a kontrola znów była w rękach gości. 

Katalończycy ani na moment nie oddali prowadzenia skopijczykom. Hiszpanie nadawali tempo gry, lepiej prezentowali się w defensywie, w bramce doskonale spisywał się Gonzalo Perez de Vargas, a w ofensywie brylował młodziutki Dika Mem. Macedończycy mieli ogromne problemy ze skonstruowaniem skutecznych akcji, w ich postawie brakowało ognia i czasem jakby chęci. Trener Roberto Garcia Parrondo próbował interweniować, zmieniał ustawienie, zaordynował grę siedmiu na sześciu, ale obrazu gry to nie zmieniło. Gospodarze co prawda zaczęli zdobywać więcej bramek, ale w defensywie cały czas im nie szło. 

Szczypiorniści z Barcy zdominowali swoich rywali i po bardzo dobrym spotkaniu zwyciężyli 30:26. To pierwsza domowa porażka Macedończyków w tym sezonie. 

Liga Mistrzów, 7. kolejka:

Vardar Skopje - FC Barca Lassa 26:30 (9:13)
Najwięcej bramek: dla Vardaru: Timur Dibirow 6, Dainis Kristopans 5, Ivan Cupić 4, Vuko Borozan 3; dla Barcy - Dika Mem 8, Ludovic Fabregas, Casper Mortensen - po 4, Aron Palmarsson, Aleix Gomez, Timothey N'Guessan - po 3.

Liga Mistrzów gr. A

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 FC Barca Lassa 14 12 0 2 486:391 24
2 Telekom Veszprem 14 10 0 4 410:382 20
3 Vardar Skopje 14 9 1 4 406:390 19
4 PGE VIVE Kielce 14 7 0 7 439:430 14
5 Rhein-Neckar Loewen 14 7 0 7 418:410 14
6 Mieszkow Brześć 14 4 1 9 379:419 9
7 Montpellier HB 14 3 1 10 377:414 7
8 IFK Kristianstad 14 2 1 11 396:475 5
Pokaż całą tabelę

ZOBACZ WIDEO: Paweł Fajdek napisał książkę "Petarda". "Śmiałem się i mówiłem: Boże, co sobie ludzie pomyślą?"

Czy FC Barca Lassa w tym sezonie wreszcie awansuje do Final Four?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jerseyus 0
    Według mojego systemu punktowego, po meczu z Barceloną sytuacja bramki w naszej grupie wyglądała tak:
    Barcelona 3423
    Vardar 3273
    Veszprem 3256
    RNL 3211
    Mieszkow 2756
    Montpellier 2641
    Kristianstad 2202
    Kielce 2158
    Wszystko na https://sportowefakty....-6-kolejka Po ostatniej kolejce pewnie nie zajdą wielkie zmiany. Różnica między czołówką, a nami jest jak dla mnie ogromna i trochę jednak wstydliwa. Zresztą w zeszłym sezonie było podobnie. Dopóki atak ciągnie, dopóty jest ok. Jak ktoś przyciśnie w obronie to jest klops. Aż strach pomyśleć jak wyglądałby wynik w Barcelonie gdyby Cupara odbił nie kilkanaście, a kilka piłek - jak w meczu z Vardarem.
    Panowie, uszy do góry - może Barcelonę też dopadnie kryzys :)) Tak a propos, ich jedyna porażka z Lwami to właśnie wina słabej w tym dniu bramki.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kuba859 0
    masz rację. Cupara ma na swoim koncie sporo bramek, nie jedna mu przełamała ręce, no i jego olbrzymim problemem jest obrona ze skrzydeł. Często obrona pracuje bardzo dobrze, zmusza przeciwnika do rzutu z ostrego kąta ze skrzydła i... wpada. Takie bramki bolą najbardziej. Tutaj najlepszym przykładem jest bramka Dibirova, 100% wina Cupary, obrona napracowała się bardzo mocno a on zawiódł kompletnie. Wiadomo, że pewnie gdyby tam był jakiś dużo gorszy skrzydłowy to by ustrzelił Cupare, ale jednak moim zdaniem tutaj jest ogromny problem. W poprzednim sezonie pod tym względem świetnie bronił Szmal, który samym swoim ustawieniem zamykał bramkę przy rzucie z ostrego kąta i wyglądało to trochę jakby skrzydłowi rzucali w niego, ale to kwestia tego, że on tak dobrze stawał, że po prostu nie było miejsca żeby wcisnąć piłkę.
    hbll Wszystko poniżej racja, ale jednak od bramki też trzeba wymagać więcej. Niby mówi się, że bramkarz tak broni, jak mu obrona pomaga, ale jednak brakuje w kieleckiej bramce czegoś ponad to, co wyszarpie obrona. Nawet jak obrona jest dziurawa, to jednak kilka piłek dobry bramkarz odbije. W ataku VIVE niczym nie ustępuje najlepszym, a taki Vardar czy RNL nawet przerasta. Ale bez bramkarza, który potrafi grać przez dłuższy czas na tych 30 % minimum, to do final 4 się dojść nie da. Na ten moment postawa bramki dyskredytuje VIVE jako zespół kompletny. To nie jest tak, że ja w Cuparę nie wierzę - przeciwnie, wierzę. Tylko na ten moment on i Ivić (głównie z racji tego, że nie gra) potwierdzają takie powiedzenie o trenerach - (parafrazując): dobry bramkarz, tylko piłek nie odbija.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    Wszystko poniżej racja, ale jednak od bramki też trzeba wymagać więcej. Niby mówi się, że bramkarz tak broni, jak mu obrona pomaga, ale jednak brakuje w kieleckiej bramce czegoś ponad to, co wyszarpie obrona. Nawet jak obrona jest dziurawa, to jednak kilka piłek dobry bramkarz odbije.
    W ataku VIVE niczym nie ustępuje najlepszym, a taki Vardar czy RNL nawet przerasta. Ale bez bramkarza, który potrafi grać przez dłuższy czas na tych 30 % minimum, to do final 4 się dojść nie da. Na ten moment postawa bramki dyskredytuje VIVE jako zespół kompletny.
    To nie jest tak, że ja w Cuparę nie wierzę - przeciwnie, wierzę. Tylko na ten moment on i Ivić (głównie z racji tego, że nie gra) potwierdzają takie powiedzenie o trenerach - (parafrazując): dobry bramkarz, tylko piłek nie odbija.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×