WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Niedokładności i nieporozumienia. Montpellier skarciło VIVE

Aż 15 strat popełnili gracze PGE VIVE Kielce w meczu Ligi Mistrzów z Montpellier. Nawet pomimo tak dużej liczby błędów mieli szansę na triumf, ale popsuli ostatnią akcję i przegrali 27:28. - Jestem dumny z chłopaków - skwitował trener Dujszebajew.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
WP SportoweFakty / Tomasz Fafara / Na zdjęciu: Mateusz Jachlewski w meczu z Montpellier

Mistrzowie Polski znów zagrali w eksperymentalnym składzie, co w tym sezonie jest normą. Kontuzje leczą Daniel Dujshebaev i Luka Cindrić, po raz pierwszy zabrakło Alexa Dujshebaeva. Środek obsadzali Mariusz Jurkiewicz i przestawieni ze swoich nominalnych pozycji Michał Jurecki (lewe rozegranie) i Mateusz Jachlewski (lewe skrzydło). Były niezłe, nawet bardzo dobre momenty, ale przyćmiły je proste błędy. 

Montpellier HB korzystało z prezentów i wyprowadziło mnóstwo kontr. W sumie zawodnicy PGE VIVE Kielce stracili aż 15 piłek - najwięcej Władisław Kulesz (pięć). Vladimir Cupara robił co mógł między słupkami (15 obron), ale w wielu sytuacjach był skazany na niepowodzenie. 

- Liczba zgubionych przez nas piłek była zbyt duża, przez co Montpellier miało łatwe kontry, tego najbardziej nam szkoda. Rywale nie musieli grać w ataku pozycyjnym, a my męczyliśmy się w nim, to zaważyło na wynik - stwierdził Jachlewski, cytowany przez portal kielcehandball.pl. 

ZOBACZ WIDEO Pizarro nie przestaje zaskakiwać. 40-latek zapewnił Werderowi remis! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Trener Talant Dujszebajew dodał: - Niestety popełniliśmy wiele błędów, które dały rywalom około dziesięciu czy nawet dwunastu łatwych bramek z kontrataków. Wciąż jestem jednak bardzo dumny z moich chłopaków. Traciliśmy pięć trafień, a udało nam się wrócić do gry, doprowadzić do remisu.

VIVE mogło jeszcze uratować wynik, po interwencji Cupary przegrywało 27:28 i miało siedem sekund na rozegranie ostatniej akcji. Dujszebajew poprosił o czas, rozdzielił zadania, ale jego zespół zupełnie pogubił się po powrocie na parkiet i Montpellier ponownie przejęło piłkę. Zresztą identycznie zakończyła się pierwsza połowa, kiedy mistrzowie Polski próbowali zmniejszyć rozmiary strat. 

- Na siedem sekund przed końcem meczu ustawiliśmy akcję, ale chyba nie wszyscy zrozumieli, jak ona miała wyglądać. Michał Jurecki miał oddać rzut, albo prawoskrzydłowy lub Krzysiek Lijewski. Graliśmy o jednego więcej, pozycja rzutowa miała być z prawej strony - wyjaśnił Jachlewski. 

VIVE wciąż zachowuje jednak szansę na drugie miejsce w grupie A. Pomogli najgroźniejsi rywale. 

Jak oceniasz występ VIVE?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
kielcehandball.pl

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • STOPER 85 0
    Pół Wenty to za mało ? Kiedyś w Kielcach Barca miała 2 sek. i wyrównała.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×