Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ME 2020. Blisko sensacji. Zdecydowały stare grzechy. Polki w bardzo trudnej sytuacji przed ostatnim meczem

Nie udało się sprawić sensacji. Polki do przerwy prowadziły z Rumunią 15:11. Grały jak marzenie, ale w drugiej połowie wróciły stare grzechy z pierwszego starcia Biało-Czerwonych z Norwegią. Przegraliśmy 24:28 i jesteśmy pod ścianą.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Lorena Ostase Getty Images / Na zdjęciu: Lorena Ostase

Poprawić niemal wszystko w zaledwie dwa dni. Taki miała cel kadra Arne Senstada przed drugim, chyba najważniejszym meczem w mistrzostwach Europy na duńskiej ziemi. Wszak i Rumunia zawiodła przegrywając na inaugurację z Niemkami (19:22). Więc z kim wygrać, jak właśnie nie z ekipą Cristiny Neagu?

I powiało optymizmem. Zwłaszcza że znowu nie najlepsze otwarcie zaliczyła wspomniana wcześniej Neagu. Liderce bardziej wychodziło asystowanie niż branie na siebie ciężaru za zdobywanie bramek. Polki za to grały z pomysłem. Dogranie do kołowej, dostrzeżenie dobrze ustawionej skrzydłowej, zaskakujący rzut z drugiej linii to tylko niektóre elementy, które należało poprawić po meczu z Norweżkami. Setny mecz w kadrze rozgrywała tego dnia Weronika Gawlik i widać było, że chce być z tego starcia zapamiętana. A że miała jeszcze trochę szczęścia, to był dodatkowy atut.

Rumunki grały jakby dla nas, w tym samym tempie. Biało-Czerwone umiejętnie przesuwały się w obronie, czym raz po raz utrudniały budowanie skuteczności przeciwniczkom. Zaskoczenia nie ukrywał nawet trener George Bogdan Burcea (11:6 po 21. minutach). Znacznie więcej rzeczy zapowiadało, że to reprezentantki Polski będą w kolejnej fazie mistrzostw Europy. Biało-Czerwone nie popadały przy tym w samozachwyt. Zwłaszcza patrząc na ich blok. Rywalki zaczęły co prawda szybciej przemieszczać piłkę z jednej strony na drugą, ale ciągle brakowało tego ostatniego celnego rzutu.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: wiało jak diabli. Tak padł kuriozalny gol!

Dobre przepracowanie czasu podczas przerwy nabierało dodatkowego znaczenia. Tym bardziej, gdy znowu wróci się do starcia z zespołem ze Skandynawii. Teraz takiego scenariusza nikt jednak nie zakładał. Ale warto podkreślić, że Rumunia to ekipa walcząca o medale, z dużymi ambicjami. Brak awansu z tej grupy można byłoby w tym przypadku porównać do żałoby narodowej. Na pierwsze trafienie ponownie trochę czekaliśmy, ale nieco ponad trzy minuty można było przeboleć, tym bardziej, gdy z bardzo trudnej pozycji i jeszcze będąc faulowaną trafiła Joanna Szarawaga.

Nasze panie popełniały w drugiej połowie dużo więcej błędów. Najbardziej bolały podania na kontrę, za mocne, za dalekie. Aneta Łabuda nie miała szansy zdążyć. W 42. minucie błysnęła Gawlik. Po karze dla Joanny Drabik graliśmy bez bramkarki. Widziała to Eliza Buceschi, podjęła mądrą decyzję, ale Gawlik jakimś cudem sięgnęła piłki i wybiła ją poza pole gry. Mimo to z każdą kolejną akcją pachniało remisem. Neagu po prostu nie myliła się z karnych i stało się (18:18). Nie mogło być jednak inaczej, gdy w kwadrans wpadły raptem 3 rzuty Polek.

Na 12 minut przed końcem Rumunia wyszła na swoje pierwsze prowadzenie 20:19. Zapowiadało się na wojnę nerwów, bo Biało-Czerwone nie składały broni. Potrzebna była jednak większa agresja w obronie, ale zarazem dokładność podań w ataku. To drugie wołało niestety o pomstę do nieba. Raz taki błąd popełniła Marta Gęga, raz Natalia Nosek i praktycznie było po meczu. Było bardzo bardzo blisko, by wyeliminować Rumunię z turnieju. Polki mają teraz nóż na gardle.

Mistrzostwa Europy kobiet, grupa D, 2. kolejka:

Polska - Rumunia 24:28 (15:11)

Polska: Gawlik, Płaczek - Łabuda 5, Gęga 3 (1/2), Grzyb 3, Górna, Zych 2, Drabik, Rosiak 7 (1/1), Wołoszyk, Nosek 2, Kochaniak 1, Szarawaga 1, Świerżewska, Roszak, Nocuń 1.
Karne: 2/3.
Kary: 6 min. (Gęga, Drabik, Nosek - 2 min.).

Rumunia: Dedu, Dumanska - Dinca 3, Subtirica Iovanescu, Buceschi 1, Neagu 8 (4/4), Laslo 6, Popa A., Popa L. 2, Polocoser, Ostase 6, Seraficeanu, Iuganu 2, Dindiligan.
Karne: 4/4.
Kary: 4 min. (L. Popa, Polocoser - 2 min.).

Sędziowie: Karina Christiansen, Line Hesseldal Hansen (obie z Danii).

Czytaj także:
--> ME 2020. Są pierwsze niespodzianki
--> Koronawirus nie przestaje mieszać w najważniejszym turnieju roku

Terminarz meczów Polaków na mistrzostwach świata:

21 stycznia:
Polska - Urugwaj (godz. 20:30)

23 stycznia:
Polska - Węgry (godz. 18:00)

25 stycznia:
Polska - Niemcy (godz. 18:00)

Czy Polki zdołają ograć Niemki w ostatnim meczu w swojej grupie i awansować do kolejnej fazy mistrzostw Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (16):
  • Grieg Zgłoś komentarz
    @kristobal: Teoretycznie w poniedziałek mogłaby nam wystarczyć nawet najskromniejsza wygrana, gdyby Rumunki jakimś cudem nie dały się rozjechać norweskiemu walcowi, tyle że one będą
    Czytaj całość
    grać później, a podopieczne Hergeirssona na pewno nie spuszczą z tonu, bo 4 punkty zabrane do drugiej fazy to połowa końcowego sukcesu.
    • Grieg Zgłoś komentarz
      Niezależnie od wyniku trzeba przyznać, że kilka dziewczyn (Rosiak, Łabuda, Szarawaga, Nocuń) mocno pracuje na to, aby tuż po ME otrzymać sporo ofert z lepszych klubów, szkoda tylko, że
      Czytaj całość
      podobnie jak w meczu z Czeszkami na MŚ 2017 sprytny manewr taktyczny trenera przeciwniczek zbyt łatwo wyłączył nam prąd na rozegraniu i odwrócił losy meczu o 100%. No i w końcówce znowu okazało się, kto gra mecze o najwyższą stawkę co tydzień w Lidze Mistrzów lub EHF, a dla kogo chlebem powszednim jest rywalizacja w rodzimej Superlidze.
      • Montana Zgłoś komentarz
        Przed meczem Rumunki były zdecydowanymi faworytkami.Jednak po pierwszej połowie można było mieć nadzieje na zwycięstwo.Niestety ponownie druga połowa zdecydowanie gorsza.Nie potrafiliśmy
        Czytaj całość
        się przeciwstawić lepiej i szybciej grającej drużynie z kraju Drakuli.Ciekawe co teraz powie trener o tej części meczu? Generalnie patrząc na poziom wyszkolenia w Polsce oraz samej ligi ciężko było oczekiwać zwycięstwa.Od wielu lat nic się zmienia w tym kierunku,stoimy w miejscu, czyli się niestety cofamy.Po M.E przyjdzie czas na generalne podsumowanie występu naszej drużyny.
        • kristobal Zgłoś komentarz
          a co napiszecie o Niemkach, które dziś zaliczyły jeszcze większy pogrom z Norweżkami niż my (23:42), albo ewidentnie odpuściły mecz, żeby być w pełni sił na mecz z nami. Nasze muszą
          Czytaj całość
          ograć Niemki 4 bramkami, by pozostać w turnieju, każdy inny wynik będzie oznaczał dla nas koniec mistrzostw.
          • siber Zgłoś komentarz
            Pimaku ,przestań się ślinić tym polskim drewnem . W dodatku pytanie -sonda , weź coś na wstrzymanie .
            • jakubek Zgłoś komentarz
              Stare grzechy.. powiada Pan redaktor. Prawda jest taka, że nasza drużyna mocno odstaje od najlepszych. Gdybyśmy mieli taką Neagu, to może... Niestety, oprócz walki, której dziewczynom
              Czytaj całość
              zarzucić nie można, ewidentnie brakuje umiejętności.
              • Korcula Zgłoś komentarz
                jak zawsze brak pomysłu na grę której nie było
                • IsAn Zgłoś komentarz
                  Jaka piękna katastrofa........
                  • Józef Czaszkiewicz Zgłoś komentarz
                    Może tak pan redaktor napisze o polskich bramkarkach, bo 100-ny mecz i trochę szczęścia to zdecydowanie za mało :( Może jakieś statystyki? Niestety w drugiej połowie, jak Polski
                    Czytaj całość
                    opadły trochę z sił, widać było brak pomysłu na atak (stąd głupie podania) i kompletnie rozjechaną obronę... Jedyny plus (mimo błędów) to coraz lepsza gra Aleksandry Rosiak.
                    • kck Zgłoś komentarz
                      Przecież mamy cudownych trenerów, np. słynna pani Bożenka to nawet Talanta skrytykuje. W sumie to się nawet nie dziwię co Dujszebajew może wiedzieć o piłce ręcznej.
                      • kareta Zgłoś komentarz
                        Dostajemy baty na wszystkich frontach oprócz męskiej siatkówki. Z Niemkami mecz pożegnalny, po co one tam pojechały, przecież to było do przewidzenia, że będzie mecz otwarcia , o
                        Czytaj całość
                        wszystko i o honor.
                        • vrc Zgłoś komentarz
                          Pożegnać leśnych dziadków i to od zaraz jeśli w najbliższych latach ma się coś zmienić na lepsze. Dzięki nim jesteśmy jako prawie 40 milionowy kraj pośmiewiskiem w europejskim
                          Czytaj całość
                          handballu (popatrzmy chociażby na to jak potrafią szkolić w malutkiej Czarnogórze) Wypadają trzy czołowe zawodniczki przed ME i płaczemy że nie ma kto ich zastąpić. Norwegia ma ponad 5 milionów mieszkańców i mogłaby wystawić kolejną kadrę z którą też byśmy przegrali bo system szkolenia polega tam na szybkości i technice a nie prowizorce. 11 mecz z rzędu przegrany na ME w wielu normalnych krajach oznaczał by zmianę władzy a u nas jak zwykle po kolejnej nieudanej imprezie nic się nie zmieni. To nie zawodniczki i trenerzy z Norwegii są problemem polskiej kobiecej piłki ręcznej. Ryba psuje się od głowy. Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany a porażki upokorzenia kojarzcie z PZPR (celowo) a nie a z Polską
                          • Krzysztof Bies Zgłoś komentarz
                            37 mln ludzi,co robią wf-ci z naszymi dziecmi ,zero techniki ,samo drewno
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×