WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
wybierz dyscyplinę

Jan Szymański: Świat poszedł do przodu, a my zrobiliśmy krok do tyłu

Polski panczenista Jan Szymański był bardzo niezadowolony ze swojego występu w biegu olimpijskim na 1500 metrów w Gangneung Oval w Pjongczamgu, w którym zajął 16. miejsce. - Świat poszedł do przodu, a my zrobiliśmy krok do tyłu - przyznał.
Michał Bugno
Michał Bugno
East News / Na zdjęciu: Jan Szymański

28-letni panczenista wystartował w dwunastej parze i uzyskał czas 1:46,48, z którym został sklasyfikowany na 16. pozycji.

- Liczyłem na zdecydowanie dużo lepsze miejsce. Niestety, nie udało mi się przejechać tak, jak oczekiwałem. W tym tygodniu dobrze mi się jeździło i trenowało, więc po cichu liczyłem na dobry rezultat. Myślałem, że jestem w stanie zaskoczyć, ale zabrakło ostatnich rund - mówił bardzo zawiedziony wynikiem.

- To wymierny sport i pewnych rzeczy się nie oszuka. Ani nie wieje, ani nie ma not sędziowskich. Trzeba tylko stanąć na starcie i przejechać jak najlepiej. Chciałem przejechać lepiej, ale wyszło tak, a nie inaczej - przyznał.

Szymański, który cztery lata temu wraz ze Zbigniewem Bródką i Konradem Niedźwiedzkim wywalczył brązowy medal olimpijski w biegu drużynowym, uważa, że polskie łyżwiarstwo szybkie potrzebuje dużych zmian.

- Świat poszedł do przodu i my jako zawodnicy nie jesteśmy w stanie wielu rzeczy przeskoczyć. Otoczenie też musi iść z nami do przodu, a możliwe, że tak nie jest. Norwegowie w Soczi wystąpili słabo, przegrali z nami w biegu drużynowym. Norweska federacja poszła jednak po rozum do głowy. Wrzucono tam do związku bombę atomową, po czym nagle, z sezonu na sezon, przyszli nowi trenerzy i wszystko zaczęło hulać do przodu. W Japonii zatrudniono nowych holenderskich trenerów i ich kraj też poszedł do przodu. My, niestety, zrobiliśmy krok do tyłu - ocenił.

Nie chciał jednak powiedzieć, czy jego zdaniem na Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego również powinna zostać zrzucona bomba atomowa.

- To nie jest dyskusja na teraz, na gorąco. Zresztą, to nie jest tak, że to tylko związek. Prawda jest taka, że to ja staję na starcie i w pierwszej kolejności to mnie wszyscy rozliczają. Chciałem spełnić w Pjongczangu swoje "olympic dream", ale nie wyszło - zakończył.

Michał Bugno z Pjongczangu

Autor na Twitterze:

ZOBACZ WIDEO: Adam Małysz: Wkładam na siebie, ile tylko mogę, ale twarz totalnie mi odmarzała




Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jotwu 0
    W minionych 4 latach poolimpijskich prezentowaliśmy absolutną kichę w sportach zimowych.Oczywiście nie dotyczy to skoków.W takim razie kto wpadł na idiotyczny pomysł,by wysłać tam najliczniejszą ekipę w historii?.I po co?.Chyba tylko po to by skompromitować Polskę ,lub by mogło tam pojechać stado działaczy z dyrektorem koordynatorem na czele.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • wesly 0
    ,,Chciałem dobrze a wyszło jak zawsze "
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ireneusz Cichy 0
    Przypomnę co pisałem przed rozpoczęciem Igrzysk. Nasza najliczniejsza w historii reprezentacja osiągnie jeden z najsłabszych wyników w historii. Sukcesu sprzed 4 lat w tym stuleciu nie uda się poprawić. No i Ci nasi dziennikarze. Sprawozdawca z biatlonu tak relacjonował, jakby nasz miał zdobyć medal, a tymczasem on walczył o zakwalifikowanie się do biegu na dochodzenie, o miejsce 57, 58 ... Sprawozdawca dmuchał ostro w balonik absurdu. nasi sprawozdawcy wszędzie widzą szanse medalowe. Więcej realizmu. Pobożne życzenia nie pomogą.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)