Został mistrzem USA i powiedział o zasługach Polaków. "Amerykanów to nie interesuje"

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images /  / Na zdjęciu: Kacper Stokowski
Getty Images / / Na zdjęciu: Kacper Stokowski
zdjęcie autora artykułu

Podczas mistrzostw NCAA prestiżowe trofeum wywalczył pływak Kacper Stokowski, który okazał się najlepszy na 100 m stylem grzbietowym. Swój triumf warszawianin wykorzystał do tego, by powiedzieć głośno o zasługach Polaków wobec wojny w Ukrainie.

W tym artykule dowiesz się o:

Po kilku latach przerwy polski pływak znów może się pochwalić tytułem akademickiego mistrza USA, a jego sukces cieszy tym bardziej, że pomógł on promować pozytywny wizerunek Polski i uświadamiać Amerykanów o wyniszczającej wojnie toczącej się za naszą wschodnią granicą.

Na konferencji prasowej Kacper Stokowski głośno powiedział o ogromnym zaangażowaniu polskiego narodu w pomoc Ukrainie, a przede wszystkim o gigantycznym wsparciu dla milionów uchodźców z tego kraju. Jego słowa cytowały największe serwisy branżowe w USA.

- Niestety Amerykanie nie są świadomi tego co dzieje się w Polsce, bo ogólnie wojna w Ukrainie mało ich interesuje. Oczywiście wiedzą, że trwają działania wojenne, ale ten temat nie jest dla nich szczególnie istotny - przyznaje polski pływak, który w USA reprezentuje barwy Uniwersytetu Północnej Karoliny.

- Gdy na konferencji prasowej dostałem pytanie na temat wojny, wiedziałem, że to moja szansa na opowiedzenie im nieco więcej na temat tego, co faktycznie dzieje się w naszym kraju oraz w Ukrainie. Jestem patriotą i chcę mówić głośno o tym, że jestem dumny z tego, jak zachowują się obecnie moi rodacy. Na uniwersytecie mamy bardzo międzynarodowe towarzystwo, ale niestety wojna porusza tylko Europejczyków. Sam codziennie czytam mnóstwo informacji na temat wojny i cały czas staram się być na bieżąco - dodaje Stokowski, który od lat uchodzi za najzdolniejszego polskiego pływaka młodego pokolenia.

Czekał na ten sukces od lat

Zdobycie tytułu podczas zawodów NCAA od lat było jednym z największych marzeń Stokowskiego. Do tej pory walczył o to dwukrotnie, kończąc zmagania kolejno na dziewiątym, a potem drugim miejscu. W ten weekend w końcu udało mu się triumfować. Tytuł mistrza NCAA jest traktowany w USA bardzo poważnie, a tacy zawodnicy cieszą się niezwykłym uznaniem na swoich uczelniach. Dość powiedzieć, że poza tradycyjnym pierścieniem, triumfator jest witany na swoim uniwersytecie głośnymi owacjami przez 80 tysięcy widzów.

- Już raz przeżyłem ten niesamowity moment, gdy władze uczelni chciały publicznie wyróżnić wszystkich swoich olimpijczyków. Wraz z sześcioma innymi osobami wyszedłem na środek boiska do futbolu amerykańskiego i dostałem owację na stojąco od 80 tysięcy ludzi. To niezapomniane przeżycie, bo w USA sport cieszy się wyjątkowym kultem - przyznaje Polak.

Jego ostatnie sukcesy podczas mistrzostw świata (6. i 5. miejsce) oraz NCAA, pokazują, że po krótkim przestoju, kariera 23-latka wraca na odpowiednie tory. Jeszcze kilka lat temu Stokowski był najlepszym juniorem na świecie i posiadaczem jednego z juniorskich rekordów świata. Od tamtego czasu minęło sporo czasu, a jego największym sukcesem wciąż pozostawały osiągnięcia młodzieżowe. Wielu już mówiło, że Stokowski - jak wielu innych polskich pływaków - nie podoła trudom łączenia kariery pływackiej oraz nauki na prestiżowym amerykańskim uniwersytecie.

Nie ma taryfy ulgowej dla mistrza

Pogodzić naukę i uprawianie sportu na najwyższym możliwym poziomie wcale nie jest łatwe, bo sportowcy nie mają żadnej taryfy ulgowej, a poza zajęciami sportowymi uczęszczają na wykłady wraz ze studentami, którzy nie mają dodatkowych obowiązków poza nauką.

- Dziś wróciłem na uczelnię i na dzień dobry musiałem oddać dwie prace zaliczeniowe, które przygotowywałem podczas mistrzostw NCAA. Zresztą jeszcze w tym tygodniu mam dwa trudne egzaminy, więc o ulgowym traktowaniu nawet nie mogę myśleć. Przyzwyczaiłem się już do tego, bo nawet podczas mistrzostw świata w przerwach pomiędzy poranną sesją kwalifikacyjną a wieczornymi finałami nie miałem czasu na odpoczynek i musiałem przygotowywać prace na studia - relacjonuje normalne życie studenta w USA. Po powrocie z mistrzostw szybko jednak zobaczył jak wiele znaczy dla Amerykanów triumf w NCAA, bo podczas zajęć profesorowie osobiście gratulowali mu wielkiego sukcesu.

Przechodzi szkołę życia

Po rocznej przygodzie na Uniwersytecie Floryda, gdzie Stokowski studiował reklamę, obecnie Polak jest na drugim roku na kierunku public relations.

- Studia w USA to szkoła życia i dość szybko można sobie uświadomić, że świat nie kończy się na pływaniu i naprawdę to idealne wejście w dorosłość. Mamy grupę wychowawców, którzy czuwają nad naszymi wynikami i w razie potrzeby motywują do pracy - mówi Stokowski.

W najbliższym czasie o odpoczynku nie ma jednak mowy, bo już w kolejny weekend Polak wybiera się na mistrzostwa Kanady, gdzie sprawdzi się na długim basenie. Plany na najbliższe lato są bardzo ambitne, bo 23-latek chciałby wystartować w mistrzostwach świata w Budapeszcie, Uniwersjadzie w Chengdu oraz mistrzostwach Europy w Rzymie. Zawodnik udowadnia jednak w ostatnim czasie, że niemożliwe nie istnieje i ma coraz większy apetyt na kolejne trofea.

Czytaj więcej: Małysz o konflikcie w polskiej kadrze Polak mówi wprost: Zostałem okradziony

Źródło artykułu:
Komentarze (0)