WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tomasz Skrzypczyński: Duże powody do optymizmu po Rio 2016 (komentarz)

O występie na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro wielu polskich sportowców chciałoby jak najszybciej zapomnieć. Impreza w Brazylii pokazała jednak, że przyszłość naszej lekkoatletyki może być wspaniała.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Getty Images

Zaledwie 11 medali, wiele porażek w eliminacjach i pierwszych rundach, do tego dopingowy skandal z udziałem sztangistów - obraz polskiego sportu po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro nie jawi się w najjaśniejszych barwach. Jest jednak wyjątek.

Choć również w lekkoatletyce polscy sportowcy nie wywalczyli tyle medali, ile mogliśmy się spodziewać (vide Paweł Fajdek czy Adam Kszczot), to właśnie w tej dyscyplinie Biało-Czerwoni zaprezentowali się najlepiej. Więcej, są poważne przesłanki, że w kolejnych latach to w królowej sportu będziemy odnosić największe sukcesy i zdobywać najwięcej medali.

W ostatnich latach w naszym kraju pojawiło się bowiem wielu młodych i bardzo uzdolnionych lekkoatletów. Niektórzy z nich już mają na koncie poważne sukcesy, inni wciąż na nie czekają. Wszyscy jednak pokazali się w Rio z bardzo dobrej strony udowadniając, że podążają we właściwym kierunku.

- Ewa Swoboda (19 lat) jest już rekordzistką świata juniorów na 60 metrów, do Rio pojechała po niezbędne doświadczenie, które powinno zaprocentować na kolejnych igrzyskach

- Maria Andrejczyk (19 lat) poprawiła w Rio rekord Polski w rzucie oszczepem o ponad trzy metry i zajęła czwarte miejsce w finale olimpijskim, tracąc do podium zaledwie 2 cm

- Joanna Jóźwik (25 lat) pobiła w Brazylii rekord życiowy na 800 metrów, zajęła bardzo wysokie, piąte miejsce w finale, będąc najlepszą wśród Europejek

- Konrad Bukowiecki (19 lat) jest rekordzistą świata juniorów w pchnięciu kulą, ma już za sobą finał olimpijski i jest na jak najlepszej drodze do podążenia drogą Tomasza Majewskiego, dwukrotnego złotego medalisty IO

- Sofia Ennaoui (21 lat) udowodniła, że drzemie w niej ogromny potencjał i awansowała do finału biegu na 1500 metrów

- Piotr Lisek (24 lata) ma już w dorobku brązowe medale ME i MŚ, w Rio był bliski podium igrzysk olimpijskich, jednak ostatecznie zajął czwarte miejsce. Najlepsze jednak dopiero przed nim

- Justyna Święty, Małgorzata Hołub i Patrycja Wyciszkiewicz nie mają jeszcze 24 lat, a już były półfinalistkami olimpijskimi na 400 metrów i poprowadziły sztafetę do wielkiego finału 

Dodając do tego wspomnianych Fajdka i Kszczota, którzy jeszcze nie raz dadzą nam powody do radości, niesamowitą Anitę Włodarczyk i zamierzającego kontynuować karierę Piotra Małachowskiego, potencjał polskiej reprezentacji na najbliższe lata wygląda okazale.

Młodzi polscy lekkoatleci dają nadzieję, że zakończenie kariery przez m.in. Tomasza Majewskiego nie będzie oznaczało końca sukcesów. A może być nawet lepiej. 

To idzie młodość.

ZOBACZ WIDEO Fatalne warunki treningowe Anity Włodarczyk (źródło TVP)



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pawbed 0
    Igrzyska nie były dla nas sukcesem. Wiadomo, oczekiwania były większe, w tabeli medalowej miało to wyglądać jak w przypadku Węgier. Dodatkowo najbardziej boli, że zawiedli niektórzy faworyci.
    Ale też nie ma co przesadnie dramatyzować, bo medali było 11, mogło być jeszcze o 5 medali więcej, bo tyle było czwartych miejsc, gdzie niewiele do medalu zabrakło plus Joanna Jóźwik, którą z medalu ograbił IAAF. Do tego dodając Fajdka i Kszczota, którzy przecież przez jeden słaby start ze ścisłej czołowki swoich dyscyplin nagle nie wypadli. I jeszcze około czterej nasi faworyci medalowi (Miarczyński,Klepacka,Polaczyk,Grzybowski-Kuleta), którzy nie mogli wystartować przez bzdurne limity MKOl-u.
    Więc nie do końca obraz polskiego sportu jest tak dramatyczny jak maluje to klasyfikacja medalowa. Nadzieje na kolejne IO są, niektóre ujawniły się już w Rio, jak np. Andrejczyk, czy Robak w taekwondo, więc nie ma całkowicie spalonej ziemi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jarosław Bogalecki 0
    Optymistyczne założenie, ale niestety nie bierze pod uwagę, dla jak wielu z tych zawodników to Rio własnie miało być tym odkuciem za Londyn - i nic z tego nie wyszło. Z lekkoatletyki należałoby wymienić przede wszystkim Kszczota i Fajdka. Ze względu na specyfikę tego sportu należy założyć, że Tokio, o ile w ogóle tam pojadą, będzie ich ostatnim, a w najlepszym razie przedostatnim olimpijskim występem. Na razie udowodnili jedynie tyle, że kompletnie nie radzą sobie z charakterystyczną dla Igrzysk presją. A ponieważ mam ogromne wątpliwości, czy MKOl zdecyduje się zainwestować wreszcie w profesjonalny zespół olimpijskich psychologów, a jeśli tak, to w efekty tych prac z samymi zawodnikami, większe szanse na to, że za cztery lata czeka ich kolejna kompromitacja.

    Oczywiście mam nadzieję na sukcesy, Natomiast najlepsza taktyka na następny raz to niepompowanie baloników. Nasze doświadczenia tak olimpijskie, jak i w różnych sportach zespołowych jasno pokazują, że Polak należy do tej mniejszości wśród gatunku ludzkiego, który działa na najwyższych obrotach przy skromnym bądź nieistniejącym wsparciu ze strony kibiców, gdy nikt nie stawia go w roli faworyta, gdy chce zamknąć komuś usta, a nie spełnić jego oczekiwania. Są oczywiście wyjątki od tej reguły, jak Włodarczyk, ale to li jedynie wyjątki.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)