WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wielki Paweł Fajdek. Polski mistrz podbił świat

Trudny, niepokorny, najlepszy na świecie. Kiedy bił rekord Polski, był wściekły. Granicę marzeń przekroczył po rzucie złym technicznie. Oto Paweł Fajdek - w Pekinie został mistrzem globu.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

26-latek leciał do Chin jako wielki faworyt. W tym sezonie jako jedyny rzucił młotem poza granicę osiemdziesięciu metrów. I to kilkanaście razy. Zapowiadał, że jeśli nie wygra, będzie zawiedziony. Presję wytrzymał. Obronił mistrzostwo świata w tej dyscyplinie jako pierwszy zawodnik od 20 lat. W całej historii młota podobnej sztuki dokonali tylko Siergiej Litwinow oraz Andriej Abduwalijew. To jednak inne czasy. Doping na Wschodzie był wówczas jak kaszka z mlekiem.


W Pekinie wszystko poszło zgodnie z planem, choć przed trzecim rzutem Fajdek zajmował w konkursie dopiero siódme miejsce. Pierwsza próba była rozgrzewką. Przy drugiej przerzucił wszystkich, ale spalił. - Nie stresowałem się, wszystko było obliczone - mówił przed kamerami Telewizji Polskiej. Wreszcie załatwił sprawę (80,64 m) i mógł skupić się na Wojciechu Nowickim. Także dzięki jego radom starszy kolega ostatnim rzutem wyrwał rywalom brąz.

Obaj w dzień konkursu spali do 13. Fajdek znany jest z tego, że lubi dłużej poleżeć. Jakby tego było mało, w Pekinie nie dojadał. Posiłki były fatalne. Rozgotowany makaron i odrobina mięsa to jedyne, co mógł przełknąć. Jego trener Czesław Cybulski po konkursie pół żartem, pół serio mówił, że Polak z dnia na dzień tracił siły. Pary w mięśniach jednak wystarczyło. W niedzielę po południu mógł klęknąć i ucałować podium.

Londyńska trauma

Trzy lata temu przeżył dramat. Na Igrzyska Olimpijskie jechał jako jeden z faworytów. Eliminacje rozpoczął od upadku. Później spalił dwie próby. Marzenie zgasło. To go zahartowało. - To jest tak, jak z pisaniem artykułów po studiach dziennikarskich. Pierwszy tekst jest zawsze wtopą - mówi dziś Polskiej Agencji Prasowej. Kilkanaście miesięcy później podczas mistrzostw świata w Moskwie nie miał sobie równych. Osiągnął najlepszy wynik sezonu, pobił rekord życiowy. Krisztianowi Parsowi dołożył półtora metra.

W tym roku podczas Memoriału Janusza Kusocińskiego Fajdek pobił rekord Polski (83,93 m). Po historycznym rzucie był... zdziwiony. - Jestem szczęśliwy i zły. Nie czułem tych rzutów - mówił. Wywiadu udzielał w czapce z logiem Supermana. Człowiekiem jest jednak skromnym, wrażliwym. Wygrywać chce, będąc najlepszym. To tłumaczy, dlaczego tak często po rzutach jest niezadowolony. Wciąż ma rezerwy. Czy na miarę rekordu świata? - O tym pomyślę po Igrzyskach w Rio - powtarza.

Od piłki do młota

Dla młotu Fajdka odkryła Jolanta Kumor. Znalazła go na boisku do piłki nożnej, gdy był w czwartej klasie szkoły podstawowej. Do treningów lekkoatletycznych przekonywała go dwa lata. Zaczynali amatorsko. W promieniu były zawory gazu i pole uprawne. Wszyscy się cieszyli, gdy zasadzono na nim ziemniaki zamiast rzepaku. Łatwiej było znaleźć młot. Na sprzęcie wiązali czerwone wstążki. Pierwszy klub - UKS Zielony Dąb - opuścił, bo nie dostał dwustu złotych stypendium. Przeniósł się do Agrosu Zamość i jego barw broni do dziś.

Głównym architektem jego sukcesu jest Cybulski. Tyran treningu. Zamordysta. Zaczynając pracę z Fajdkiem, zapowiedział, że uczyni go najlepszym młociarzem globu. Zmagania w Pekinie śledził przed telewizorem. W połowie czerwca podczas treningu podopieczny trafił go młotem. Diagnoza? Kontuzja kolana i złamana kość piszczelowa. Teraz trener powoli wraca do zdrowia. Do Chin z zawodnikiem pojechała Kumor. Po powrocie Fajdek znów trafi pod skrzydła Cybulskiego. Nie chcą nic zmieniać. Mają jeszcze jeden cel. Rio. Dopiero po nich Polak poszuka zmian, postawi wszystko na jedną kartę i zaatakuje rekord świata (86,74 m).

Światowe media: Złoty Fajdek dobrze trzyma młot, dominacja Polaka, absolutny król

Czy Paweł Fajdek zdobędzie złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Lucjus 0
    o to możesz być spokojny widać po wywiadach, że nie przejmuje się tymi pytaniami robi swoje to jest jego duży plus. Racje jednak masz, że balonik będzie rósł niemiłosiernie przez media. Czas pokaże jak to będzie
    grolo Teraz będzie wielka presja na Pawle Fajdku. Do Rio jeszcze rok i przez ten czas brzemię będzie tylko rosło. Życzę mu, żeby go nie przygniotło. Oby umiał się odciąć od mediów i robić swoje
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Lucjus 0
    jego podejście to tego jest naprawdę zadziwiające widać, że wie co chce osiągnąć w tej dyscyplinie i to jest najważniejsze. Życzę mu aby w Rio udało mu się wymazać z pamięci Londyn i wygrać. Najważniejsze jest jednak zdrowie, żeby nie przytrafiła się kontuzja.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0
    Teraz będzie wielka presja na Pawle Fajdku. Do Rio jeszcze rok i przez ten czas brzemię będzie tylko rosło.
    Życzę mu, żeby go nie przygniotło. Oby umiał się odciąć od mediów i robić swoje
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×