KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dobry prognostyk mimo porażki. "Myślę, że to wszystko zaprocentuje"

Do zwycięstwa Polek w pierwszym spotkaniu pod wodzą Stefano Lavariniego zabrakło niewiele. Biało-Czerwone prowadziły już 2:0 i 14:9 w tie-breaku, ale ostatecznie lepsze okazały się rywalki. Nasze reprezentantki widzą jednak pozytywy na przyszłość.

Jakub Fordon
Jakub Fordon
siatkarki reprezentacji Polski WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: siatkarki reprezentacji Polski
Pierwsze dwa sety w wykonaniu reprezentacji Polski były bardzo dobre. W kolejnych partiach lepiej grać zaczęły Niemki, które ostatecznie doprowadziły do tie-breaka. W nim nasza kadra prowadziła już 14:9, jednak nie potrafiła postawić kropki nad "i". Rywalki odwróciły losy meczu i ostatecznie to one wygrały to spotkanie.

- Myślę, że pierwsze trzy sety bardzo dobre. Mogłabym powiedzieć, że widzę różnicę w naszym mentalu. Jeżeli chodzi o pierwsze trzy sety to w ogóle nie odczuwałam żadnego stresu ani negatywnych emocji więc to na pewno na plus. Natomiast od czwartego seta zaczęły Niemki dosyć dobrze bronić, zaczęły dobrze kończyć kontrataki no i nam trochę siły zabrakło, nie powiem, że nie. Było widać, że fizycznie jednak troszeczkę brakuje, ale nie ma co się dziwić. Myślę, że wyjdziemy z tego - powiedziała w rozmowie z oficjalnym kanałem Polskiego Związku Piłki Siatkowej libero, Maria Stenzel.

Jak wspomniała siatkarka Grupy Azoty Chemika Police, dało się zauważyć różnicę mentalną wśród zawodniczek. Mimo nie do końca udanego debiutu selekcjonera Stefano Lavariniego, nasze siatkarki są pozytywnie nastawione na przyszłość.

- Fajnie zagrać przy własnej publiczności. Może wynik nie jest taki, jak oczekiwaliśmy bo na pewno chcieliśmy wszyscy wygrać. Natomiast takie pierwsze koty za płoty z nowym sztabem, my też pierwszy raz na boisku wszystkie razem tak w innym składzie niż dotychczas. Myślę, że to wszystko zaprocentuje, nawet ten wynik i ten piąty set, który był do wygrania bo była taka przewaga i nasza koncentracja gdzieś po prostu spadła. Nie potrafiłyśmy wyprowadzić jednej, dobrej akcji, więc myślę, że to wszystko jest do poprawy i głównie musimy zachować zimną głowę w takich końcówkach. Takie wyniki trzeba wygrywać - oceniła przyjmująca Grot Budowlanych Łódź, Zuzanna Górecka.

Szansa na rehabilitacje Polek już w środę. O godzinie 18:30 nasze reprezentantki rozegrają drugi mecz z Niemkami w Nysie.

Przeczytaj także:
Pięć setów w meczu reprezentacji Polski z Niemcami
Kolejny sprawdzian Biało-Czerwonych. Gdzie oglądać mecz Polska - Niemcy?

ZOBACZ WIDEO: W samym bikini na deskorolce. Od polskiej siatkarki trudno oderwać wzrok
Czy reprezentacja Polski zrewanżuje się Niemkom?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • lustro1 Zgłoś komentarz
    Powiem , optymistyczne jest tylko to , że jest optymizm mimo lania jakie dostały dwukrotnie od Niemek. Podobno , teraz chodzi o "mental " zwyciężczyń ! Brak rzetelności i
    Czytaj całość
    odpowiedzialności w grze , nie kończenie swoich pierwszych ataków mimo dobrych przyjęć. Nie widzę a najbliższej przyszłości aby bez poprawy tak wykonywanego rzemiosła jak i rzetelności w grze , ten zespół w tym składzie mimo trenera wysokiej klasy osiągnął coś więcej jak drugą dziesiątkę w Europie.
    • Husarzyk Zgłoś komentarz
      Dobra i wyczerpująca wypowiedź jednej z moich ulubionych siatkarek, czyli Zuzanny Góreckiej. We wszystkim Zuza ma rację. Pierwsze koty za płoty, czas na udoskonalenie tego, co jest i
      Czytaj całość
      będzie wszystko git. Zuza dobrze zagrała i jest zadowolona, że mecz w końcu, w Rzeczypospolitej, a nie tam np. w Bułgarii, gdzie 9 miesięcy temu wylała swe gorzkie łzy po porażce w ćwierćfinale Euro 2021 z Turcją 0:3. Treść jej wypowiedzi dobra, nie ma co się przyczepić, ale niech Zuzanka pamięta, że mówi się "zachować zimną krew", a nie "zimną głowę". Najprościej mówi się: zachować chłodną głowę. Oby dzisiaj Zuzka znów zagrała na najwyższym poziomie tak jak wczoraj i żeby Niemki jej się bały. Nie poddawaj się Zuzanno Górecka
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×