Fatalna seria Enea Czarnych Radom trwa. PSG Stal Nysa wyszarpała wygraną

Zdjęcie okładkowe artykułu: Materiały prasowe / PlusLiga / Na zdjęciu: siatkarze Enea Czarnych Radom
Materiały prasowe / PlusLiga / Na zdjęciu: siatkarze Enea Czarnych Radom
zdjęcie autora artykułu

Siatkarze Enea Czarnych Radom przegrali po raz ósmy w obecnym sezonie. Tym razem podopieczni Pawła Woickiego, mimo niezłego występu, musieli uznać wyższość PSG Stali Nysa (3:1). Statuetka MVP trafiła do Remigiusza Kapicy.

W tym artykule dowiesz się o:

Kibice i siatkarze Enea Czarnych Radom zdążyli zapomnieć, jak smakuje zwycięstwo. Zespół z Mazowsza przed własną publicznością wygrał po raz ostatni... 11 grudnia 2021 roku! Z kolei na wyjeździe ekipa Pawła Woickiego ograła Barkom Każany, 5 lutego 2023.

W konfrontacji z PSG Stalą Nysa, faworyt był tylko jeden. Potwierdził to przebieg pierwszego seta, w którym miejscowi szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie i od początku do końca kontrolowali przebieg partii.  Doskonale po stronie Nysan zaprezentował się Zouheir el Graoui, na którego rywale nie potrafili znaleźć sposobu w obronie. Marokańczyk był pierwszym wyborem Timofieja Żukowskiego  w obliczu nie najlepszej skuteczności Remigiusza Kapicy. Bezbłędnie radził sobie także Dominik Kramczyński.

Radomianie byli bezradni, wobec pięciopunktowej straty już na początku seta. Po skutecznym ataku Michała Gierżota było 8:3. Z czasem dystans się powiększał. Gościom brakowało lidera, który poderwałby zespół i spróbował odwrócić losy partii. Zawodzili Brodie Hofer i Konrad Formela. Nie błyszczał również Nikola Meljanac, który rozkręcił się dopiero w drugiej partii. Woicki próbował zmian, ale nawet doświadczenie Rafała Buszka na niewiele się zdało.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Bajeczne wakacje. Tak wypoczywa rywalka Świątek

Drugi set również rozpoczął się po myśli Nysan. Do stanu 7:4, gra toczyła się pod ich dyktando. Chwilę później coś jednak zacięło. Rozkręcił się natomiast Meljanac, który serią udanych ataków przechylił szalę prowadzenia na stronę ekipy z Mazowsza. Podopieczni Daniela Plińskiego próbowali się odgryzać, jednak nie byli w stanie dotrzymać kroku rywalom. Tym bardziej że kompletnie zawodził el Graoui (13:15).

Zawodnicy Woickiego nie wypuścili szansy z rąk. Prawdziwy popis w drugiej części tej odsłony dał Meljanac, który grał jak w transie - nie tylko atakował, ale również efektownie blokował rywali. To wyraźnie wytrąciło z rytmu miejscowych, którzy w końcówce zaczęli popełniać coraz więcej błędów, ostatecznie łatwo przegrywając drugiego seta.

Sporo emocji było w trzeciej odsłonie meczu. Radomianie, choć przegrali, pozostawili po sobie dobre wrażenie. Zwłaszcza libero Maciej Nowowsiak, który swoimi interwencjami kilkakrotnie ratował drużynę przed stratą punktu. W ofensywie najjaśniej błyszczał, po raz kolejny, Meljanac, jednak jego dobra dyspozycja nie wystarczyła. Ponownie zabrakło wsparcia ze strony Formeli, który w ataku prezentował się bardzo słabo.

Nysanie, którzy na inaugurację triumfowali bardzo pewnie, tym razem musieli się mocno napocić, aby odnieść sukces. Do połowy partii wręcz gonili rywali. W pewnym momencie przegrywali nawet trzema punktami (9:12), jednak dobra defensywa Kamila Szymury i odważna gra w ofensywie pozwoliły Nysanom przejąć inicjatywę. Pomocną dłoń wyciągnęli również Radomianie, którzy błędami własnymi pozwolili gospodarzom odjechać na cztery oczka (21:17). Jak się później okazało, różnica była wystarczająca do rozstrzygnięcia seta.

Czwarty set przez długi czas toczył się pod dyktando gości. Wszystko wskazywało na to, że podopieczni Woickiego zdołają przedłużyć to widowisko i doprowadzić do tie-breaka. Przewaga Czarnych oscylowała w granicach jednego, dwóch punktów aż do stanu 20:20. Tlen podał rywalom Formela, myląc się w ataku. Od tego momentu zawodnicy Plińskiego jakby uwierzyli, że komplet punktów jest na wyciągnięcie ręki. W tym momencie ciężar odpowiedzialności wziął na siebie el Graoui. Marokańczyk zdobył trzy ostatnie punkty i uratował swój zespół od wpadki. Radomianie mieli prawo odczuwać niedosyt. Przegrali po raz 8. w sezonie i nadal na ich koncie widnieje zero punktów.

PSG Stal Nysa - Enea Czarni Radom 3:1 (25:17, 19:25, 25:22, 25:23)

PSG Stal: El Graoui, Kramczyński, Gierżot, Kapica, Żukowski, Abramowicz, Szymura (libero) oraz Szczurek, Włodarczyk, Kosiba, Jankowski, Muzaj;

Enea Czarni: Hofer, Todorowic, Formela, Meljanac, Rajsner, Kufka, Teklak (libero) oraz Nowowsiak (libero), Buszek, Piotrowski, Gniecki.

MVP: Remigiusz Kapica (PSG Stal Nysa)

Tabela PlusLigi:

# Drużyna Pkt M Z P Sety
1 Jastrzębski Węgiel 60 23 20 3 62:18
2 Aluron CMC Warta Zawiercie 57 23 19 4 62:22
3 Projekt Warszawa 53 22 18 4 57:19
4 Asseco Resovia Rzeszów 44 23 16 7 55:35
5 Trefl Gdańsk 42 23 13 10 49:36
6 Bogdanka LUK Lublin 41 23 14 9 52:41
7 Indykpol AZS Olsztyn 35 23 10 13 45:44
8 PGE GiEK Skra Bełchatów 32 22 12 10 42:43
9 Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 32 22 11 11 40:40
10 PSG Stal Nysa 32 22 10 12 42:45
11 Barkom Każany Lwów 25 22 9 13 35:49
12 Exact Systems Hemarpol Częstochowa 21 22 6 16 29:54
13 GKS Katowice 20 23 7 16 31:55
14 Ślepsk Malow Suwałki 20 23 7 16 27:53
15 KGHM Cuprum Lubin 17 22 5 17 27:54
16 Enea Czarni Radom 9 22 3 19 14:61

Czytaj także: Chwile grozy podczas meczu. To mogło skończyć się kontuzją reprezentanta Polski Seria wygranych Jastrzębskiego Węgla trwa. Cuprum Lubin wytrzymywało tylko do połowy seta

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Enea Czarni Radom utrzymają się w PlusLidze?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (0)