Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ grupa E: Łatwe wygrane Serbek i Chinek, Rosja lepsza od Japonii w meczu na szczycie

W pierwszych rozegranych w środę meczach grupy E łatwe zwycięstwa odniosły Serbki i Chinki, które po 3:0 pokonały odpowiednio Koreanki i Peruwianki. W tej grupie Polki wygrały również z Turcją 3:1, a Rosja z Japonią, również w czterech setach.
Ag Sta
Ag Sta

Najmniejszych problemów z pokonaniem Koreanek, z którymi tak męczyły się Polki, nie miały Serbki, które wygrały z Azjatkami 3:0 i tylko w jeden partii dały zdobyć rywalkom powyżej 20 punktów. Dzięki tej wygranej Serbia zagra o miejsca 5-8. Przypomnijmy, że na MŚ w 2006 r. Serbki sięgnęły po brąz, dlatego też tegoroczny wynik, nawet zajęcie 5. lokaty, będzie dla nich rozczarowaniem.

W pierwszej partii środowej potyczki z Koreą Serbki od początku utrzymywały 2-3 punktowe prowadzenie. Po serii świetnych obron w jednej z akcji Azjatki miały szansę zbliżyć się do rywalek na jedno oczko, ale niestety dla nich, nie wykorzystały jej. W końcówce drużyna Plavich odskoczyła na 22:16, zdobywając pięć punktów z rzędu przy serwisie Brizitki Monar i w tym secie dała zdobyć rywalkom jeszcze tylko jedno oczko. Druga partia była najbardziej wyrównana. Koreanki prowadziły już nawet 8:5, ale Serbki szybko zabrały się do pracy i wyrównały na 13:13. Później to już one kontrolowały przebieg seta, odskakując rywalkom na 23:18. Azjatki zbliżyły się do rywalek z Bałkanów na 23:20, po dwóch asach serwisowych Hyo-Jin Yang (najlepiej punktującej Koreanki w tym spotkaniu, 13 oczek), ale to było wszystko, na co było je stać w tej partii.

Również w trzeciej, i jak się później okazało, ostatniej odsłonie spotkania, Koreanki na początku spisywały się bardzo dobrze, prowadząc 4:2 i 8:6. Atak Monar dał Europejkom wyrównanie na 9:9, a trzy kolejne asy serwisowe w wykonaniu tej zawodniczki pozwoliły jej zespołowi odskoczyć na 14:11. To nakręciło Serbki, które w końcówce nie dały rywalkom żadnych szans, wygrały 25:16 i cały mecz 3:0. - To był dla nas bardzo ważny mecz. Wiedzieliśmy, że jak przegramy, możemy jechać do domu. Wygrana jest również bardzo ważna dla nas jako dla zespołu, po ostatnim niepowodzeniu z Rosją - mówił po spotkaniu trener Serbek, Zoran Terzić.

Serbia - Korea 3:0 (25:16, 25:22, 25:17)

Serbia: Nikolić, Brakocević, Krsmanović, Molnar, Ognjenović, Rasić, Cebić (libero) oraz Majstrović

Korea: Kim Sa-Nee, Kim Yeon-Koung, Han Song-Yi, Jung Dae-Young, Hwang Youn-Joo, Yang Hyo-Jin, Nam Jie-Youn (libero) oraz Yim Myung-Ok, Han Yoo-Mi, Lee So-La

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Najmniejszych problemów z pokonaniem Peru, najsłabszej drużyny grupie E, nie miały Chinki. Azjatki zagrają o miejsca 9-12, co chyba jest klęską dla dwukrotnych mistrzyń świata i trzeciej drużyny w rankingu FIVB.

Mecz niespodziewanie lepiej zaczął się dla Peruwianek, które szybko wyszły na prowadzenie 5:3, ale po monstrualnym ataku Wang (najlepiej punktującej w tym spotkaniu) Chinki wyrównały na 5:5. Początkowe niepowodzenia wyraźnie podrażniło Azjatki, bo chwilę później prowadziły już 13:9. Chociaż Peruwianki znalazły słaby punkt w zespole rywalek (atakowały w kontuzjowaną Wang, która nie była w stanie bronić ataków), zdołały się zbliżyć do Chinek tylko na 14:11. Od tego momentu jednak, Azjatki zdobyły aż jedenaście punktów, a ich rywalki z Ameryki Południowej tylko sześć oczek.

W drugiej partii Chinki prowadziły 8:5 na pierwszej przerwie technicznej i już do końca partii nie oddały prowadzenia. Peruwianki zbliżały się do nich co prawda kilkukrotnie na dwa punkty (14:12, 16:14), a nawet w końcówce na jedno oczko (19:18, po udanym ataku Jesieni Uceda), ale odwrócić wyniku tej partii nie zdołały. W trzeciej odsłonie spotkania Peruwianki osiągnęły na początku nieznaczną przewagę, prowadząc jednym oczkiem na pierwszej przerwie technicznej. Gra dłuższy czas toczyła się punkt za punkt, ale w okolicach drugiej przerwy technicznej Chinki chwyciły wiatr w żagle i odskoczyły na 17:13. Azjatki nie mogły być jednak spokojne, bo chwilę później ich przewaga nad Peruwiankami stopniała do zaledwie jednego oczka (19:18). Ostatecznie to jednak one tryumfowały w tym secie i w całym spotkaniu. - Wygrałyśmy, ale nie było łatwo. Popełniliśmy za dużo błędów własnych - narzekały po spotkaniu zgodnie siatkarki Chin.

Chiny - Peru 3:0 (25:17, 25:22, 25:21)

Chiny: Wang Yimei, Zhou Suhong, Wei Qiuyue, Li Juan, Xue Ming, Ma Yunwen, Zhang Xian (libero)

Peru: Soto, Zamudio, Chihuan, Rueda, Keldibekova, Ortiz, Palacios (libero) oraz Aquino, Uceda

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Na zakończenie rywalizacji w grupie E niepokonane Rosjanki wygrały 3:1 z Japonią i zajęły pierwsze miejsce w grupie. Oba zespoły już wcześniej zapewniły sobie awans do półfinałów.

Sborna zaczęła od pewnych ataków Natalii Gonczarowej i Jekateriny Gamowej i wyszła na prowadzenie już na początku seta. Dwa świetnie ataki w wykonaniu Kimurej pozwoliły Japonkom przełamać wynik w secie na 10:11 i aż do stanu 19:19 toczyła się wyrównana walka punkt za punkt. Wtedy udane zbicia Gamowej i Julii Merkułowej pozwoliły Rosjankom odskoczyć na 23:21. Do tego udany blok na Yukiko dołożyła Maria Borodakowa, a w ostatniej akcji seta asem serwisowym popisała się Ljubow Szaszkowa. Drugi set był właściwie bez historii. Rosjanki prowadziły od początku do końca i wygrały pewnie 25:14.

Japonki wróciły do gry w partii trzeciej. Świetnie rozpoczęły i szybko odskoczyły na 3:0. Później już spokojnie mogły kontrolować przebieg seta. W prawdziwą euforię miejscowych kibiców wpędził blok mierzącej zaledwie 159 cm Takeszity na wyżej o dobre 30 cm Szaszkowej. Na drugiej przerwie technicznej drużyna z Kraju Kwitnącej Wiśni prowadziła już 16:9, ale Rosjanki zdołały zniwelować dystans do rywalek do zaledwie jednego punktu (22:21). Sbornej nie udało się jednak wygrać meczu w trzech setach, bo w końcówce świetnie spisywała się Kimura. Ekipa Gamowej nie zamierzała jednak tracić zbyt dużo sił przed decydującymi spotkaniami. Dlatego też czwarty set, w którym Rosjanki tryumfowały 25:13, był już tylko formalnością.

Rosja - Japonia 3:1 (25:21, 25:14, 23:25, 25:13)

Rosja: Borodakowa, Szaszkowa, Gonczarowa, Gamowa, Starcewa, Merkułowa, Kruczkowa (libero) oraz Machno, Uljakina, Koszelewa

Japonia: Takeshita, Inoue, Yamamoto, Yamaguchi, Kimura, Ebata, Sano (libero) oraz Kurihara, Nakamichi, Araki, Sakoda, Ino


Tabela grupy E

Drużyna</B> M</b> P</B> Ratio pkt.</b>
Rosja</b> 7 14 1.339
Japonia</b> 7 12 1.045
Serbia</b> 7 11 0.964
Turcja</b> 7 10 1.026
Polska</b> 7 10 1.013
Chiny</b> 7 10 0.989
Korea</b> 7 10 0.948
Peru</b> 7 7 0.753

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna/FIVB

Komentarze (1):

  • antymatlak Zgłoś komentarz
    jak słyszę matlaka to mi się nie dobrze robi. to nie jest ponoć porażka? Gdyby Polki nie przegrały wygranego meczu z Japonkami, to dzisiaj trzy drużyny miałyby 11 punków - Polki, Serbki
    Czytaj całość
    i Japonki. Serbki mają mniejsze ratio nawet teraz, Japonki po przegranej z nami też by miały gorsze ratio, więc Polki grałyby dzisiaj w półfinale. Po prostu nie mogę zdzierżyć tak zmarnowanej szansy na historyczny sukces. A tymczasem Matlak ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku. I jeszcze w dodatku podczas turnieju sadzi pierdoły, że nie mamy drużyny na medal. Mistrz motywacji się znalazł. Japonki na pewno nie mają drużyny na medal, a są w półfinale. Matlak skończ waść, wstydu oszczędź...
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×