Dąbrowianki przystępowały do spotkania z Francuzkami opromienione niedawnym, trzysetowym zwycięstwem nad broniącymi tytułu mistrzyń kraju siatkarkami Aluprofu Bielsko-Biała. Drugie w historii klubu z Zagłębia Dąbrowskiego zwycięstwo nad bielskimi rywalkami miało zwiastować mistrzowską formę drużyny Waldemara Kawki i powtórzenie zeszłorocznych wyników spotkań z zespołem z Miluzy.
Pierwszy set spotkania nie zapowiadał niespodzianki, jaką byłaby ewentualna wygrana aktualnego wicelidera francuskiej ekstraklasy - dąbrowianki na pierwszą przerwę techniczną schodziły prowadząc 8:4. Wyróżniająca się zawodniczka francuskiej ekipy Anna Rybaczewski próbowała zniwelować przewagę polskiej drużyny, ale nie mogła podołać temu zadaniu bez pomocy koleżanek. Te zaś nie grały skutecznej siatkówki - dwa czasy wzięte przez trener Magail i wynik 20:10 dla polskiej drużyny mówią same za siebie. Tauron MKS, który spotkanie rozpoczął w rezerwowym składzie, boleśnie dla rywalek prezentował różnicę poziomów między francuską a polską siatkówką. Po serii błędów w szeregach Francuzek i punktowych zagrywkach polskiego zespołu pierwsza partia spotkania zakończyła się wynikiem 25:11 dla Zagłębianek.
Polki w drugim secie utrzymały szaleńcze tempo zdobywania kolejnych punktów, natomiast zespół z Miluzy próbował z miernym skutkiem zaprezentować choć jedną punktową akcję (1:5, 1:8). Obraz gry po pierwszej przerwie technicznej nie zmienił się ani na jotę - swój drugi punkt w secie siatkarki z Francji zdobyły przy stanie... 12:1 dla dąbrowianek. Choć już nic nie mogło odmienić ostatecznego rozstrzygnięcia tej partii spotkania, podopieczne trener Magail próbowały powrócić do swojego normalnego poziomu gry. Szczególny wkład w ten powrót wniosła druga Polska we francuskiej drużynie, Dominika Sieradzan. Przewaga polskiej drużyny stopniała do siedmiu punktów (10:17) i wydawało się, że za sprawą serii skutecznych zbić Rybaczewski ASPTT Miluza "powróci z dalekiej podróży" w drugim secie tak jak Aluprof Bielsko-Biała w ostatnim meczu Tauronu MKS. Zespół Waldemara Kawki jednak kontrolował całą sytuację i dzięki szczelnemu blokowi spokojnie zakończył seta (15:25).
Ambitna pogoń w poprzednim secie zachęciła siatkarki z Miluzy do walki o korzystny dla nich rezultat całego meczu; początek drugiej partii to gra punkt za punkt obu ekip. Polki najwyraźniej zaskoczył opór rywalek, gdyż nie potrafiły, jak w poprzednich partiach meczu, zdominować przeciwnika (8:7). Francuski zespół postanowił udowodnić rywalkom, że nie mogą jeszcze przypisywać sobie zwycięstwa w trzech setach i raz po raz skutecznie kontrowały (13:13). Zapowiadał się wyrównany bój o zwycięstwo w kluczowej partii meczu i tak było w istocie; mimo dobrej gry amerykańskiej przyjmującej Regan Hood Polki nieznacznie prowadziły (18:19, 20:21), ale nie na długo. Francuski zespół doprowadził do remisu 24:24 i tym samym do walki o dwupunktową przewagę. Ostatecznie ta sztuka udała się dąbrowskiemu MKS-owi, który dzięki trzysetowej wygranej ma niemal pewny awans do półfinałów Pucharu CEV.
0:3
(11:25, 15:25, 25:27)ASPTT: Myriam Kloster, Dominika Sieradzan, Anna Rybaczewski, Regan Hood, Alina Albu, Armelle Faesch, Deborah Ortschitt (libero) oraz Sager Isaline-Weider, Alexia Djilali, Aminata Coulibaly
Tauron MKS: Marta Haładyn, Ivana Plchotova, Aleksandra Liniarska, Matea Ikić, Elżbieta Skowrońska, Agata Karczmarzewska - Pura, Krystyna Strasz (libero)
Sędziowie: Marcelino Tavares (Portugalia), Vladimir Simonovic (Serbia)
Widzów: 200