WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Patryk Jucha: Kiedy środki uświęcają cel

Co roku na parkietach PlusLigi przybywa obcokrajowców o uznanych nazwiskach. Bez znaczenia zdaje się być fakt do jakiego klubu owi zawodnicy się udają, gdyż w myśl zasady "cel uświęca środki" włodarze klubów stają na głowie by zapewnić odpowiednie warunki dla zawodników, którzy potencjalnie mają wzmocnić ich zespoły w drodze do tryumfów. Czasami jednak owe inwestycje są, delikatnie mówiąc, mocno nieopłacalne.
Patryk Jucha
Patryk Jucha

Najlepszym tego przykładem w tym sezonie jest Asseco Resovia Rzeszów. W zamian za bardzo duże angaże w szeregi owych klubów zostali ściągnięci tacy zawodnicy jak Gyorgy Grozer, Matej Cernić czy Ryan Millar. Patrząc w ich CV, wielcy zawodnicy, którzy mieli być gwarantami tegorocznego sukcesu dla popularnych Pasów z Rzeszowa. Wyszło z tego tylko tyle, że Resoviacy skazani są na bój o brązowy medal z ekipą Akademików z Częstochowy. Patrząc na ich tegoroczne poczynania zawodnicy spod Jasnej Góry nie są w tej batalii kompletnie bez szans. Jako, że Grozer prezentuje, a raczej do momentu kontuzji prezentował się, całkiem przyzwoicie, to ciężko to powiedzieć o reprezentancie Włoch. Miał on być motorem napędowym drużyny, najpewniejszym punktem przyjęcia. Niestety - trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - zawiódł na całej linii, gdyż przynajmniej w tym momencie grajkiem jest co najwyżej przeciętnym. Nieco lepiej w tym zestawieniu wypada Millar, chociaż patrząc w ten sposób to również nie jest zawodnik, którego omijają znaki czasu. To już nie jest ten Ryan, którego pamiętamy z finałów Ligi Światowej czy też Olimpiady. Pomimo czasem rewelacyjnej postawy i nie schodzenia poniżej pewnego poziomu, można odnieść wrażenie, że spodziewano się po jego transferze nieco więcej.

To samo się tyczy ekipy Indykpolu AZSu UMW Olsztyn - chociaż na nieco mniejszą skalę. W tym sezonie prowadzenie gry oraz ułatwianie zadania atakującym poprzez dokładne rozdawanie piłek na pozycji rozgrywającego powierzono dwóm zagranicznym zawodnikom a mianowicie Kertowi Toobalowi i Axelowi Jacobsenowi. Niby rozgrywający w reprezentacjach swoich krajów, niby z solidną przeszłością, mający za sobą sezony w mocnych ligach. A jak się sprawdzili w naszej lidze to najlepiej podsumowała tabela PlusLigi. Samuel Tuia w tym sezonie prezentował się najlepiej z obcokrajowców w tej drużynie, ale… Tak kolejne, ale. Jako, że zawodnik ten jest reprezentantem swojego kraju, która w przeciwieństwie do reprezentacji wyżej wymienionych kolegów z drużyny (niczego im nie ujmując) wiele znaczy w światowej siatkówce, również i od niego można było wymagać zdecydowanie więcej.

Królem tegorocznego polowania wśród graczy zza granicy w tym sezonie bez wątpienia są ekipy Farta Kielce i Jastrzębskiego Węgla. Beniaminek pomimo dobrej postawy podczas fazy zasadniczej niestety obecnie walczy o utrzymanie, jednak trzeba mu oddać godnego podziwu "nosa" do wyszukiwania zawodników w innych ligach. Transfery zarówno Xaviera Kapfera jak i Ludovica Castarda są strzałami w dziesiątkę. Budżet Farta jest nieporównywalnie mniejszy od budżetu zarówno Asseco Resovii jak i zapewne Indykpolu AZSu UMW Olsztyn, więc zapewne Ci zawodnicy przysłowiowych "kokosów" nie zbijają, a grają zarówno efektownie jak i co najważniejsze efektywnie. Warto również dodać, że dobrze w zespół wkomponował się kontrowersyjny, amerykański libero Richard Lambourne. To samo tyczy się drużyny Jastrzębskiego Węgla. Zarówno Lukas Divis jak i Mitja Gasparini przychodzili do polskiej ligi jako zawodnicy znani przeciętnemu kibicowi siatkówki jako co najwyżej średni. Czas pokazał, że owi grajkowie pomimo pasma porażek i ostatecznie zmarnowanemu sezonowi w PlusLidze, doprowadzili swój zespół do Final Four Ligi Mistrzów w tym sezonie.

Jak widać na powyższych przykładach - czasem jak się za bardzo chce to się nie ma tego czego się oczekuje. Pomimo transferów obcokrajowców za gigantyczne pieniądze w Rzeszowie i mniejsze w Olsztynie owe zespoły toczyły walkę kolejno o medal w PlusLidze (Asseco Resovia ciągle pozostaje na placu boju) i o utrzymanie (cel przez Indykpol AZS UMW Olsztyn zrealizowany). Fart co prawda dalej walczy o ligowy byt, ale nie jest skazany do końca na porażkę. Można w ciemno przyjmować, że ich stranieri (wyłączając Castarda, który złapał kontuzję) dadzą z siebie wszystko by uratować team z Kielc. Jastrzębski Węgiel natomiast zakończył już sezon utrzymując się w lidze, jednak Final Four Ligii Mistrzów jest postrzegane jako niebywałe osiągnięcie, największe w historii klubu. Czy zatem warto przepłacać za same nazwiska, które jak się okazji nie grają? Pewnie nie. Świadczy o tym najlepiej przykład Akademików z Częstochowy, którzy walczą o brązowy medal PlusLigi z Asseco Resovią Rzeszów nie mając w składzie ani jednego obcokrajowca…

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Hernani 0
    Wiele nieściłości w tekście, chociażby jeśli chodzi o AZS. Autor oglądał chyba tylko ostatnie spotkanie sezonu, bowiem Tuia nie spełnił pokładanych w nim nadziei i właściwie przez cały sezon prezentował się przeciętnie, Kert początek ligi miał z kolei wyśmienity im dłużej trwał sezon tym już tak dobrze nie było, ale cała drużyna grała jak grała.
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×