WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Anastasi: Oczywiście jest przemęczenie

W trzecim kolejnym starciu w Lidze Światowej biało-czerwonym nie udało się wygrać z reprezentacją Brazylii. Trener Andrea Anastasi wskazał przyczyny tej porażki.
Paweł Sala
Paweł Sala

Polacy ulegli w Brazylii Canarinhos podczas trzeciego turnieju Ligi Światowej. Mecz stał na dużo słabszym poziomie niż rozgrywany tydzień temu w katowickim Spodku. - Składa się na to wiele czynników, ważne jest oczywiście przemęczenie. Graliśmy też o dziesiątej rano, co nie wpłynęło pozytywnie na poziom widowiska. Sztuką jest jednak radzić sobie nawet wtedy, gdy nie czujesz się dobrze - przyznał trener Andrea Anastasi w rozmowie z Przeglądem Sportowym. 

Mimo to włoski szkoleniowiec podkreśla, że po dwóch sukcesach nad Brazylijczykami nie ma już kompleksu tej drużyny. - Przed startem Ligi Światowej nikt nie przypuszczał, że do Brazylii polecimy po dwóch kolejnych triumfach nad mistrzami świata. Nie ma już kompleksu Brazylii. Możemy z nią wygrać, możemy przegrać. Nie skazujemy się z góry na porażkę. To sami sobie wywalczyliśmy. Przed nami złoty mecz z Brazylijczykami. Dlatego chcę za wszelką cenę pojechać na turniej finałowy, byśmy zagrali jeszcze kilka bitew. Tylko w nich rodzi się wielki zespół - dodał Anastasi.

Źródło: Przegląd Sportowy.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
Przegląd Sportowy

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • maziniopl 0
    Nie ma się co dziwić tyle walki mają prawo się zmęczyć
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ytrewq 0
    Mimo przegranego meczu podoba mi się to, że po dwóch przegranych setach byliśmy w stanie wyjść i wygrać tego trzeciego. Jeszcze rok temu gdy taka sytuacja miała miejsce wychodziliśmy na boisko a Brazylijczycy robili z nami co chcieli. Tak samo w czwartym secie. Przegrywaliśmy kilkoma punktami ale potrafiliśmy doprowadzić do emocjonującej końcówki i prawie doprowadzilibyśmy do tie-breaka. To cieszy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×