WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Jelcyna: Młodość ugięła się pod doświadczeniem - relacja z meczu Rosja - Polska

Mimo że Polki momentami grały bardzo dobrze i mogły pokusić się o wygraną w drugim secie, to ostatecznie musiały uznać wyższość reprezentacji Rosji.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

W meczu otwierającym Puchar Jelcyna brazylijskie rezerwy pokonały Włoszki, które do Jekaterynburga zawitały w mocnym składzie. Kibice liczyli na taką samą niespodziankę w wykonaniu polskiej reprezentacji.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli optymistów, Polki prowadziły bowiem 3:0. Mocne i bezbłędne otwarcie nie zwiastowało prostych błędów, które nadeszły bardzo szybko. Rosjanki obudziły się i atakowały już na swoim poziomie, co jednak nie gwarantowało im wysokiej przewagi, wynik oscylował bowiem w okolicy remisu. Z biegiem czasu biało-czerwone coraz gorzej radziły sobie w walce z wysokim blokiem rywalek, które dzięki obronie i kontrom budowały swoje prowadzenie. Mądre ataki po bloku daleko w aut zmniejszyły je do zaledwie trzech punktów.

Mimo ambitnej asekuracji atakujące nie kończyły kontr, a Kinga Kasprzak popełniła kilka błędów w przyjęciu. Natomiast Rosjanki rozegrały się i kolejne piłki kończyły niemal z łatwością, co prowadziło je do wygranej, którą otrzymały dzięki zepsutej zagrywce Mai Tokarskiej.

Drugi set przebiegał według podobnego scenariusza, dobry początek Polek, a potem udana gonitwa rywalek. Jednak Rosjanki nie mogły odskoczyć na kilka punktów, gdyż nasze reprezentantki tym razem nie popełniały prostych błędów. Najwidoczniej premierowa odsłona zdjęła z nich ciśnienie i po przerwie dzielnie walczyły z niemal pierwszym składem Sbornej. Pewność siebie przełożyła się na minimalną poprawę w zagrywce oraz przyjęciu, co z kolei znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku - Polki prowadziły czterema punktami.

Po drugiej przerwie technicznej Rosjanki wyszły na prowadzenie w jednym ustawieniu, w czym pomogły im biało-czerwone poprzez wstrzymywanie ręki w ataku oraz niedokładne wystawy sytuacyjnych piłek. Tej serii nie przerwały nawet dwa czasy wzięte przez Alojzego Świderka, a Rosjanki zatrzymał dopiero atak Igi Chojnackiej (23:18). Jednak losy partii były już przesądzone.

Na parkiecie pozostała Chojnacka oraz Aleksandra Sikorska. Początek trzeciej odsłony należał do gospodyń, ale dwa bloki wystarczyły, by to Polki wyszły na jednopunktowe prowadzenie. Bardziej dokładne zagrania Rosjanek pozwoliły im odzyskać przewagę, ale nasze reprezentantki nie zamierzały łatwo się poddać. Walczyły, ale cały czas brakowało im dobrego zakończenia akcji w postaci pewnego zbicia czy udanego bloku, który w początkowej fazie seta funkcjonował dobrze. Po drugiej przerwie technicznej zawodniczki Sbornej tylko powiększały swoje prowadzenie, tym samym pewnie zmierzając do końca spotkania.

Rosja - Polska 3:0 (25:16, 25:18, 25:16)

Rosja: Maria Borisenko, Maria Perepelkina, Jewgenija Estes, Natalia Gonczarowa, Ekaterina Gamowa, Jewgenja Starcewa, Swietłana Kriuczkowa (libero) oraz Wiktoria Czaplina, Anna Matienko.

Polska: Joanna Wołosz, Zuzanna Czyżnielewska, Maja Tokarska, Agnieszka Kąkolewska, Kina Kasprzak, Ewelina Sieczka, Krystyna Strasz (libero) oraz Iga Chojnacka, Ewelina Tobiasz, Aleksandra Wójcik, Aleksandra Sikorska.

Drugiego dnia turnieju o Puchar Jelcyna Polki zmierzą się z Brazylijkami, początek o godzinie 13.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Aga BDG 0
    Brawo Świderek - na pewno tym młodym dziewczynom kompromitujące lanie pomoże w dalszym rozwoju i na pewno po tym występie wszyscy dalej będą traktować naszą reprezentację jako poważnego sparing partnera. KOŃCZ waść, wstydu oszczędź!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • chieri 0
    po tym meczu można śmiało stwierdzić, że Świderek jest niereformowalny. On ma chyba jakieś klapki na oczach, które zasłaniają mu obraz spotkania. Trzymał Kingę Kasprzak na parkiecie do oporu. A ja się pytam po co? Rosjanki nie potrzebowały aż takiej pomocy, aby z nami wygrać. Ona nie przyjmowała, nie broniła i nie atakowała, więc gdzie był trener?!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • maro 0
    widziałem małe fragmenty tego spotkania i w tym miejscu chciałbym zaznaczyć że Rosjanki nic nie grały - resztę można sobie dopowiedzieć
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×