WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Grzegorz Szymański: Chciałbym podziękować Fabianowi

Indykpol AZS Olsztyn remisuje z warszawskim AZS-em w walce o piąte miejsce, a jednym z najskuteczniejszych zawodników dwumeczu był doświadczony atakujący. - Odzyskałem pewność siebie w grze - mówił.
Ola Piskorska
Ola Piskorska

AZS Politechnika Warszawska w poprzedniej rundzie play-off wygrała z Cerrad Czarnymi Radom i obecnie walczy z Indykpolem AZS Olsztyn o piąte miejsce. - Byłem trochę zaskoczony, że Politechnika w dwóch meczach ograła Czarnych, choć z drugiej strony już od jakiegoś czasu widać było zmęczenie w zespole z Radomia. Kontuzje, brak świeżości, trochę jak u nas. Drużyny, które nie mają szerokiej ławki, zwykle mają lepszy początek sezonu niż końcówkę. U nas jeszcze doszła ta kontuzja Pablo Bengolei, którego bardzo nam brakowało w drugim meczu. Jak się gra pięć setów dzień po dniu pod koniec sezonu to zmęczenie jest duże, brakuje ludzi, każda sztuka by się przydała - żałował po meczu Grzegorz Szymański.

Grzegorz Szymański zdobył w tym sezonie 318 punktów dla swojego zespołu Grzegorz Szymański zdobył w tym sezonie 318 punktów dla swojego zespołu
Mimo, że oba zespoły przed play-off dzieliło w tabeli 7 punktów, to oba mecze były bardzo wyrównane i rozstrzygnęły się dopiero w tie breakach. - W fazie zasadniczej zespół z Warszawy miał swoje mniejsze i większe problemy i dlatego uciekały im punkty w meczach ze słabszymi, a nam nie, dlatego na koniec byliśmy wyżej w tabeli. Ale w sumie oba zespoły mają bardzo podobny poziom sportowy i teraz to doskonale widać. Politechnika nas nie zaskoczyła swoją dobrą grą w tym dwumeczu, w fazie zasadniczej też był remis między nami, każdy wygrał za trzy punkty u siebie - stwierdził atakujący warmińskiego klubu.

Po wygraniu pierwszego spotkania następne podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha zaczęli z dużą determinacją i w pierwszym secie zupełnie rozbili gości. Jednak drugą odsłonę przegrali i ostatecznie polegli w piątym secie, kiedy rozgrywający Juraj Zatko zupełnie pogrążył gospodarzy swoim serwisem. - Wiedzieliśmy, że zagrywka będzie decydująca w tych spotkaniach i wygra ten zespół, który będzie skuteczniejszy w tym elemencie. W drugim meczu Politechnika zagrała też mądrzej i konsekwentniej w ataku, co im przyniosło wygraną. Uważam, że i tak mogliśmy wygrać drugi mecz 3:0, gdybyśmy nie oddali niepotrzebnie inicjatywy w drugim secie. Trzeba było pociągnąć dobrą grę z pierwszego i nie dać im się pozbierać. A my po łatwym zwycięstwie w pierwszej odsłonie wyszliśmy zupełnie nieskoncentrowani i na dzień dobry było już 1:5. Do tego fizycznie nie daliśmy rady zagrać drugiej pięciosetówki dzień po dniu. Zabrakło nam sił - nie ukrywał były zawodnik stołecznego klubu.

Doświadczony atakujący skończy w tym roku 36 lat, ale nie ma zamiaru kończyć kariery. - Prowadzę rozmowy na temat przedłużenia kontraktu w Olsztynie. Na pewno chciałbym dalej grać i czuję się na siłach, co mam nadzieję udaje mi się pokazać. Dużo zawdzięczam Fabianowi Drzyzdze, który w poprzednim sezonie w Warszawie pomógł mi się odbudować i dzięki temu wróciła mi pewność siebie w grze. I mentalnie i fizycznie czuję się teraz o wiele lepiej niż dwa lata temu - zapewniał Grzegorz Szymański.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • rbk17 0
    Zagumny wieku Fabiana wcale nie był lepszy, nawet jeszcze gorzej panikował w meczach o stawkę i był zupełnie bezbarwny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • stary kibic 0
    Oby to nie był problem w psychice - w meczach z Knack Roselare grał nieomal doskonale, Tichacek wchodził na końcówkę. Wydaje mi się, że więcej problemów leży w systemie treningów. Od początku sezonu Kowal rotował zmianą Tichacek - Konarski i Drzyzga - Schoeps, deklarując pracę nad kompletną dwunastką. Takie zmiany niekoniecznie dobrze wpływają na grę szybką piłką, która wymaga perfekcyjnego zgrania (popatrz jak robił to Guma w meczach z Reską, czy wcześniej Masny), dużo łatwiej jest grać wysoką piłką, jaką gra Tichacek. Właśnie ten brak zgrania widać było przede wszystkim z Veresem, ale i z Schoepsem czy Alkiem, którzy z kolei grają wolniejszą i wyższą piłką. Tichacek, to przymus wyboru przed finałami PP, bo rozegranie Fabiana w tym momencie nie funkcjonowało z podstawowymi grajkami, na których się zdecydował. Myślę, że Kowal widzi różnicę i wprowadzi korekty w swoich planach treningowych - wszystko będzie się rozwiązywać ze Skrą, bo to ostatnia próba w tym roku, a gra Tichacka z ułomnym środkiem i bez pipe'a może nie wystarczyć na grę Skry.
    robal IMO Fabian to po prostu zupełnie inny styl niż Tichacek i do wprowadzenia go potrzeba po prostu czasu. Gdy drużynie przestało iść, Kowal wrócił do sprawdzonych metod i w sumie trudno mu się dziwić. Poza tym trochę mi się wydaje, że Fabian może słabo znosić presję.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • robal 0
    IMO Fabian to po prostu zupełnie inny styl niż Tichacek i do wprowadzenia go potrzeba po prostu czasu. Gdy drużynie przestało iść, Kowal wrócił do sprawdzonych metod i w sumie trudno mu się dziwić.
    Poza tym trochę mi się wydaje, że Fabian może słabo znosić presję.
    stary kibic Jeżeli taki stary wyga, jak Szymański, docenia klasę Fabiana, tzn. że gdzieś został w Rzeszowie zagubiony wątek jego przydatności. Może taktyka gry obstawiana w sezonie przez Kowala nie do końca wykazała jego możliwości..
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×