Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WGP, gr. M: Zimny prysznic w Trujillo - relacja z meczu Polska - Portoryko

Fatalna skuteczność, proste błędy w przyjęciu i niewykorzystany potencjał środkowych doprowadziły do pierwszej porażki biało-czerwonych w tegorocznych rozgrywkach World Grand Prix.
Marcin Olczyk
Marcin Olczyk

Pierwsze akcje w wykonaniu obu zespołów nie wyglądały najlepiej. Polki, choć z Katarzyną Zaroślińską i Izabelą Kowalińską (na przyjęciu) w pierwszym składzie, słabo spisywały się w ataku, a dystans punktowy niwelować musiały zagrywką i blokiem. Krótki odpoczynek na pierwszej przerwie technicznej pozwolił jednak biało-czerwonym uspokoić grę i w mgnieniu oka wyjść na prowadzenie za sprawą czterech zdobytych z rzędu punktów. W połowie seta, po serii prostych błędów reprezentantek Polski, siatkarki Portoryko znów zaczęły uciekać, ale gra obu zespołów była mocno szarpana, dlatego prowadzenie zmieniało się jeszcze kilkukrotnie.

Gdy wydawało się, że 3 punkty przewagi (19:22) rywalek pogrzebią szanse ekipy z Europy na sukces w tym secie, trener Piotr Makowski puścił do boju Klaudię Kaczorowską. Pojawienie się świetnie serwującej przyjmującej ożywiło grę naszej reprezentacji i pozwoliło jej nie tylko odrobić straty, ale też wyjść na prowadzenie 23:22! W samej końcówce zabrakło jednak skuteczności Zaroślińskiej, a błąd w odbiorze popełniła Kowalińska i na wygranie seta Polki poczekać musiały przynajmniej do końca drugiej partii.

W kolejnej odsłonie biało-czerwone ponownie długo szukały właściwego rytmu w ataku. Podobnie jak kilka minut wcześniej sygnałem do poprawy gry okazała się seria na zagrywce Kaczorowskiej (13:11). W polskim zespole cały czas jednak brakowało liderki w ofensywie, jaką po drugiej stronie siatki była Karina Ocasio. Kolejne niewykorzystane akcje zmusiły szkoleniowca do zastąpienia Izabeli Bełcik młodą i niedoświadczoną Emilią Kajzer. Efekt zaskoczenia trwał krótko i, po zdobyciu przez zwyciężczynie turnieju w Limie dwóch punktów w jednym ustawieniu (20:18), rywalki w odpowiedzi wygrały trzy akcje z rzędu. Po powrocie na parkiet rozgrywającej PGE Atomu Trefla Sopot Polki potrafiły jeszcze raz się zmobilizować i, choć pierwszą piłkę setową miały podopieczne Jose Mielesa, to biało-czerwone wygrały partię i wyrównały stan meczu na 1:1.

Trzecią odsłonę wybranki Makowskiego rozpoczęły źle. Nie układała się współpraca rozgrywającej ze środkowymi (bezradną Agnieszkę Kąkolewską szybko zmieniła Aleksandra Sikorska). Brakowało też skuteczności w ataku. Przy takim poziomie gry reprezentacji Polski prowadzenie 10:3 dla Portoryko nie mogło nikogo dziwić. Dopiero tak wysoka strata skłoniła naszego selekcjonera do zdjęcia słabiutkiej w przyjęciu Kowalińskiej, którą zastąpiła Elżbieta Skowrońska. Nie zmieniło to jednak obrazu gry, a przewaga rywalek z minuty na minutę rosła i na drugiej przerwie technicznej wynosiła już 9 (!) punktów. Portorykanki po chwili odpoczynku jeszcze podkręciły tempo i rozbiły rywalki, wygrywając całego seta do 10.

Pierwsze akcje czwartej partii nie mogły napawać polskich kibiców optymizmem. Kilkupunktową stratę udało się jednak szybko zniwelować, a as serwisowy Kaczorowskiej pozwolił biało-czerwonym osiągnąć remis 9:9. Od tego momentu gra wreszcie się wyrównała. Z biegiem czasu do głosu zaczęły nawet dochodzić Polki. Dwa kolejne punkty Kaczorowskiej i skuteczna zagrywka Kąkolewskiej dały podopiecznym Makowskiego chwilę wytchnienia przy wyniku 16:13 na drugiej przerwie technicznej. Kilka minut później było już jednak 17:18 i wróciły najczarniejsze koszmary. Po raz kolejny dała o sobie znać fatalna skuteczność i ostatecznie to Portorykanki wygrały seta 25:22 i całe spotkanie 3:1. 

Polska - Portoryko 1:3 (24:26, 26:24, 10:25, 22:25)

Polska: Bełcik, Połeć, Wójcik, Zaroślińska, Kąkolewska, Kowalińska, Durajczyk (libero) oraz Kaczorowska, Skowrońska, Twardowska, Sikorska, Smarzek.

Portoryko: Mojica, Rosa, Cruz, Ocasio K., Oquendo, Ocasio S., Morales, Seilhamer (libero) oraz Venegas, Valentin, Oquendo.

Porażka z Portoryko to:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (19):
  • panda25 Zgłoś komentarz
    Też jakoś cytować mi się nie chce Niemczyka. Co do meczu - najsłabszy z dotychczasowych w WGP, to nie ulega wątpliwości. Zwrócę uwagę na dwa elementy (w powiązaniu z trzecim). 1)
    Czytaj całość
    Rozegranie ( przyjęcie) Wieszać psy na Izie Bełcik? Pewnie w trakcie meczu powiesiłem kilka razy, bo rzeczywiście było gorzej niż poprzednio (a niby powinno być lepiej). Jednak wraca podstawowa teza z analiz siatkarskich - czy to w wykonaniu mężczyzn, czy kobiet: jeżeli będzie słabe przyjęcie to jest alternatywa: albo poprawić przyjęcie, albo znaleźć takiego rozgrywającego (taką rozgrywającą), który/a jakoś radzi sobie z piłkami na 4 metrze. Ani Bełcik, ani Wołosz (to moje zdanie), nie radzą sobie dobrze z trudnym rozegraniem. Do tego dochodzą nawyki Izy - fakt, że to ona dokonuje wyborów, jednak wczoraj były to wybory kiepskie. Ale teraz obiektywnie - jak było złe przyjęcie u przeciwniczek (wczoraj czy wcześniej) to i im grało się gorzej. Wystarczy przypomnieć sobie zagrywkę Kaczorowskiej. Wniosek: Ponieważ z kapelusza nie weźmie się nowej rozgrywającej "prościej" poprawić przyjęcie. Wiśta wio! :-) 2) Środek (czyli w zasadzie ...brak) W zasadzie gra środkiem u nas nie istnieje. Iza nie jest zgrana ani z Kąkolewską, ani z Połeć (choć tutaj może było troszeczkę lepiej). Element koniecznie do poprawy, bo 'timing' ewidentnie niewłaściwy, a przecież zasięg Kąkolewskiej jest wystarczający do skutecznego ataku! W uzupełnieniu - wczoraj w ogóle nic nie działało, nawet na dotychczasowym poziomie. Taki mecz zdarzyć się też może. Nie lubię oglądać komentarzy, w których tzw. kibice obrzucają epitetami grającą drużynę. Zakładam, że z Peru wygrają i na pewno powalczą w kolejnych meczach. Jednak trzeba będzie to połączyć z intensywną pracą przynajmniej nad ww. elementami. Howgh! :-)
    • marulek Zgłoś komentarz
      Bełt, i wszystko jasne....jak ona utrzymuje się w Orlen lidze to ja nie wiem - wystawia jak na wiejskich imprezach okolicznościowych i to w formie czy bez...
      • stary kibic Zgłoś komentarz
        Zastanawiam się - dlaczego niektórzy geniusze siatkówki nie startowali na trenera kadry? Z taką wiedzą i takimi papierami? Przecież to wszystko takie proste przy budowaniu NOWEJ drużyny..
        • jureczek Zgłoś komentarz
          [quote][/quote] [quote]po selekcji trzeba to zgrać i ustabilizować, jak zauważył Andrzej Niemczyk. Dziś nie można wymagać jeszcze od nich mistrzowskiego poziomu,[/quote] z tym poziomem to
          Czytaj całość
          trochę przegiołeś, wymaganie aby nasz zespół grał siatkówkę na poziome Portoryko, to nie żadem mistrzowski poziom, tylko pewne minimum (nawet pomimo przebudowy zespołu) poniżej którego nasz zespół nie powinien spaść. Ponieważ jak to się dokona, a jak widać już to się dokonuje na naszych oczach, to i 10 lat nie wystarczy aby później przywrócić naszej reprezentacji poziom (powiedzmy przyzwoity). Co do Andrzeja Niemczyka - to wiadomo, że mówi on różne rzeczy, często sobie przecząc. Mógłbym tu zacytować, jego kilka wypowiedzi z zeszłego roku, w których dosłownie mówi i radzi naszemu trenerowi, że jeżeli chce grać na dwie atakujące, to koniecznie musi zadbać o dobre przyjęcie, a jego zdaniem, jest to możliwe tylko w przypadku kiedy na libero będzie grała Mariola Zenik, a jako druga przyjmująca Ania Werblińska i ja akurat z tym jego zdaniem się zgodzę. Werblińska w ogóle ma pod tym względem największe możliwości i doświadczenie, bo grała w takiej konfiguracji pod wodzą Świderka i Matlaka, dodatkowo gra tak praktycznie cały sezon w klubie. Jeżeli ona w tym sezonie nie mogła ze względu na operację być w kadrze, to są jeszcze inne kandydatki z dobrym i stabilnym przyjęciem w naszej lidzie jak choćby siostra Barańskiej, Bogusia Pyziołek, czy Babicz ewentualnie Ściurka, które od lat trzymają się w czołówce polskich przyjmujących. Należało je zaprosić na kadrę przetestować i wybrać tę najlepszą kandydatkę. Na libero to też w takiej konfiguracji, żadna z obecnych się nie nadaje, oprócz Zenik, mogła by być Agata Sawicka ewentualnie jeszcze Paulina Maj, która grała tak ze Świderkiem i pod obecnym trenerem Makowskim w ubiegłym roku. Z tego co obecnie powołał Makowski, takiej konfiguracji się nie złoży i nie pomogą tu szczere chęci i entuzjazm. Z zawodniczek jakie obecnie są na zgrupowaniu najlepsza konfiguracja jest ta, która grała w pierwszym występie z Belgią. Na przyjęciu Kaczorowska i Wójcik, na ataku Zaroślińska i tego należy się trzymać, tę konfiguracje ogrywać, być może jakaś minimalna szansa na wygranie turnieju w Koszalinie wówczas by była. A tak to szkoda gadać.
          • siber Zgłoś komentarz
            Po czterech zwycięstwach z "markowymi" ( marnymi ) drużynami myślały ,że to już ich czas i dają radę każdemu a tu szmary w jednym secie do "10" -wstyd i kompromitacja !!! No i porażka
            Czytaj całość
            w meczu . Sprowadzone na ziemię i gdzie ich miejsce w szeregu .
            • stary kibic Zgłoś komentarz
              Myślenie ma przyszłość - zwłaszcza konstruktywne myślenie :) "to się nie uuuda". Dziś można jedynie powiedzieć, że udało się "przemycić" do pierwszej kadry najmłodszą młodzież
              Czytaj całość
              z potencjałem. I tylko wspólne granie może zadecydować o ich dalszym rozwoju. Jeżeli zawodniczki w klubach nie będą stać w kwadracie i będą się rozwijać, to płacz, że się nie uda, jest bardzo na wyrost. Makowski nie jest laikiem, choć zapewne nie jest nieomylny. Każdy mecz z różnym przeciwnikiem, to kolejna nauka. To musi się udać.
              • D2U Zgłoś komentarz
                tomekBYDGOSZCZ ; myślę ze pod Makowskim skład nie będzie nigdy zgrany i perfekcyjny.
                • stary kibic Zgłoś komentarz
                  Ja tam nic nie wieszczę - wierzę, że ta drużyna ma perspektywy i o jej poziomie można będzie coś powiedzieć po zakończeniu kolejnego etapu budowania zespołu - po selekcji trzeba to
                  Czytaj całość
                  zgrać i ustabilizować, jak zauważył Andrzej Niemczyk. Dziś nie można wymagać jeszcze od nich mistrzowskiego poziomu, mistrzowski zespół może powstać tylko w grze, więc trzeba grać jak najwięcej, a trener ma czas na korekty i pracę nad konfiguracją składu.
                  • jureczek Zgłoś komentarz
                    [quote]Bez przyjęcia trudno wygrywać mecze. Tak Wołosz, jak i Bełcik zbyt często mają wiele gimnastyki do wykonania, zanim zdołają przyjąć pozycję do rozegrania.[/quote] No i dlatego
                    Czytaj całość
                    nasz genialny trener Piotr Makowski wymyślił grę na dwie atakujące (Kowalińska, Zaroślińska) najsłabszą w drużynie przyjmującą (Wójcik) i libero. Tę wspaniałą strategię kontynuuje od ubiegłego sezonu, bo wówczas wpadł na ten genialny pomysł. Skutek jest zawsze ten sam. Porażka, porażka i jeszcze raz porażka. Ale Piotrek się nie zraża, wiadomo - cierpliwy nawet kamień ugotuje. Dlatego też, występując jako zła wróżka, wieszczę, że nasze zwycięstwa na WGP się skończyły. Być może wygramy jeszcze dzisiejszy mecz, choć nie jest to już takie pewne. Na turnieju w Holandii kolejne trzy porażki. A w Koszalinie? - Wygra Holandia, to już jest raczej pewne, nasza drużna zagra pierwszy mecz z Portoriko i być może na fali dopingu kibiców go wygra. Może również Piotr się wystraszy 3 porażek w Holandii i zrezygnuje z gotowania kamienia. Nasza drużyna nie jest przecież gorsza od Portoriko wystarczy zrezygnować z głupich pomysłów, podbudować to solidną taktyką i treningiem i nie powinniśmy mieć z tym zespołem kłopotów.
                    • Alpen Zgłoś komentarz
                      Żeby z Portoryko dać się zlać do 10 - brak słów. Nawet w takim składzie to Polki powinny dominować na boisku, a nie bezradnie stać i patrzeć, jak Portorykanki wbijają im piłkę za
                      Czytaj całość
                      piłką w boisko. Wystarczyło po prostu grać.
                      • tomekBYDGOSZCZ Zgłoś komentarz
                        To jest kadra, która mam mieszać za dwa lata na olimpiadzie, a teraz zdobywa doświadczenia więc porażki są jak najbardziej potrzebne. Makowski robi kawał dobrej roboty i to jest
                        Czytaj całość
                        najważniejsze!
                        • stary kibic Zgłoś komentarz
                          Zbyt dużo szwankowało, żeby mecz wygrać. Jak do tej pory przyjęcie jest najsłabszym elementem tej drużyny. Bez przyjęcia trudno wygrywać mecze. Tak Wołosz, jak i Bełcik zbyt często
                          Czytaj całość
                          mają wiele gimnastyki do wykonania, zanim zdołają przyjąć pozycję do rozegrania. Dotychczas dziewczyny nadrabiały to zagrywką i blokiem, wczoraj te elementy też słabo funkcjonowały. Niestety, naszym młodym środkowym zaczyna brakować świeżości w grze, snują się przy siatce i niewiele pożytku wczoraj z tego było. Mecz o którym trzeba szybko zapomnieć, choć nie w sensie szkoleniowym. Warto przyjrzeć się, jak szybko Portorykanki potrafiły neutralizować nasze atuty i w decydujących momentach setów uzyskać przewagę. Wszystkie nasze armaty oddawały pojedyncze skuteczne strzały, a zaraz potem trafiały na blok. Z zagrywką wczoraj była w meczu jedynie Kaczorowska. W Koszalinie z taką grą trudno będzie myśleć o dobrym miejscu.
                          • tomek33 Zgłoś komentarz
                            Wróciło wszystko do realnych możliwości zespołu. System gry Polek powiązany sznurkiem.
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×